15 czerwca minął termin składania dokumentów o akces do siatkarskich rozgrywek

Maciej Piasecki, poniedziałek, 19 czerwca 2017

Jedni by chcieli, a nie bardzo mogą – drudzy mogą, a nie mają ochoty. Różne bywają losy zespołów, które lawirują między trzecim a czwartym poziomem rozgrywek siatkarskich w Polsce. Na Dolnym Śląsku jest kilka drużyn, które wyraźnie chcą uciec z ZINA III ligi. Duże koszty dają większy efekt wyżej – na drugoligowym polu. Inni za to nie chcą się wychylać. 

avatar
W trzecioligowej zespole związanym z AZS AWF Wrocław plany są jednoznaczne – postawienie na swoje wychowanki, uzdolnione juniorki i kadetki (fot. Ł. Haraźny)

W połowie maja zapadły ostateczne rozstrzygnięcia w kwestii sportowego awansu do II ligi kobiet i mężczyzn. Najpierw było granie w swoich regionalnych rozgrywkach, później wyrwa od 8 (panowie) i 1 (panie) kwietnia do końcówki miesiąca, kiedy to zaplanowano turnieje półfinałowe. Na deser finały i niestety, w żadnym wypadku dolnośląskim drużynom się nie poszczęściło. Najwięcej obiecywano sobie w Oławie i Miliczu. Kobiecy MGLKS Sobieski oraz męski MUKS Ziemia Milicka otwarcie stawiały na wejście do II ligi. Młodym siatkarkom zabrakło jednego zwycięstwa do szczęścia, jedną wpadkę za dużo zaliczyli również miliczanie i było po wszystkim. Na gorąco można było machnąć ręką na cały sezon. – Nie chcielibyśmy zostawać w III lidze kolejny sezon. Gramy łącznie 30 spotkań, czego skutki odczuwamy do teraz, a na końcu i tak jedno potknięcie decyduje o wszystkim. W turnieju finałowym zabrakło naszych dwóch podstawowych środkowych, przegraliśmy z Kęczaninem Kęty i było po wszystkim – mówi trener milickiego MUKS Ziemi Maciej Pańszczyk. Miliczanie przegrali w tie-breaku mecz o wszystko i teraz jedyną furtką jest wykupienie miejsca, które może się zwolnić w II lidze. Pozostaje im czekać na decyzje ze strony Polskiego Związku Piłki Siatkowej. – Udział w turniejach półfinałowych i finałowych kosztuje więcej niż wykupienie miejsca w II lidze. To sobie trzeba powiedzieć otwarcie. Mamy przychylność ze strony miasta, organizacyjnie podołalibyśmy w II lidze. Są co prawda toczone rozmowy ze sponsorami, ale są oni chętni do wsparcia siatkówki w Miliczu. Ogólnie sezon oceniam jako bardzo dobry dla naszego zespołu, zabrakło jednak kropki nad i. A sama III liga stoi na bardzo słabym poziomie. Nie będę nikogo specjalnie wskazywał palcem, ale jeśli jedzie się 200 km tylko po to, żeby wyjść na 40 minut, wygrać i znowu wracać kawał drogi, to jaki to ma sens? W połowie sezonu zaczęło nam brakować motywacji, co niestety, wcale mnie nie dziwi – mówi trener zwycięzcy ZINA III ligi mężczyzn w sezonie 2016/17. Smutne, ale prawdziwe. Miliczanie w 24 meczach wygrali 22 razy, zdobywając łącznie 66 punktów, z bilansem setów 68 zdobytych i 7 straconych. Dla porównania, dwa ostatnie zespoły – UKS Tygrysy Strzelin i KS Jelenia Góra – łącznie wygrały 2 mecze, dopisując na swoje konto 7 punktów. Też łącznie...

MACIEJ PIASECKI

Więcej w najnowszym numerze "Słowa Sportowego".


źródło: własne


Proste pytanie: 9 + 1 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.
advertisment