Artego nie takie straszne

Maciej Piasecki, poniedziałek, 11 grudnia 2017

W minionym tygodniu Ślęza rozegrała dwa mecze w Basket Lidze Kobiet. W czwartek w zaległym spotkaniu zmierzyła się z Pszczółką. Niestety było to najgorsze spotkanie wrocławianek w tym sezonie, co skutkowało przegraną. W niedzielę natomiast podopieczne Arkadiusza Rusina wygrały z bardzo dobrze grającym w Artego Bydgoszcz.

avatar
Najwięcej punktów dla Ślęzy w meczu z Artego Bydgoszcz rzuciła Kourtney Treffers (fot. K. Ziółkowski)

Z Pszczółką na tarczy

W czwartek Ślęza we własnej hali rozegrała zaległe spotkanie z Pszczółką. Niestety był to jeden z najbardziej nieudanych meczów mistrzyń Polski w tym sezonie. W starciu z ambitnym i walecznym zespołem z Lublina wrocławianki wykorzystały niewiele ze swoich atutów. Pszczółka to wykorzystała i zasłużenie wywiozła z Wrocławia dwa punkty.

Mimo że Ślęza spisała się poniżej oczekiwań kibiców, to przez wiele minut była w stanie prowadzić wyrównaną grę z Pszczółką. Największa w tym zasługa Amerykanek. Marissa Kastanek rozegrała jeden z najlepszych meczów w sezonie. Zdobyła 30 punktów, trafiając aż sześć z dziewięciu rzutów za trzy. Niezwykle skuteczna zza łuku była także Sharnee Zoll-Norman, która wykorzystała wszystkie trzy rzuty z dystansu. Skuteczna, ale tylko w ataku, była Tijana Ajduković. Serbka trafiła siedem z dziewięciu rzutów z gry. Wspomniane trzy zawodniczki zdobyły aż 59 z 68 punktów całego zespołu. Wsparcie pozostałych było bardzo małe. Mecz był wyrównany. Prowadzenie zmieniało się aż 31 razy, 13 razy remis. Ślęza prowadziła niespełna 17 minut, Pszczółka prawie 18. Patrząc w statystyki, należy zwrócić uwagę na liczbę ofensywnych zbiórek drużyny z Lublina. Przyjezdne aż 14 razy ponawiały akcje ofensywne. Wrocławianki z bardzo słabą skutecznością wykorzystywały rzuty wolne – trafiły tylko siedem z 15. Mimo tych wszystkich niedoskonałości, wrocławianki na niespełna cztery minuty przed końcem prowadziły 66:61. Tyle tylko, że kolejnych siedem punktów zdobyły lublinianki. Ślęza odpowiedziała punktami Tijany Ajduković, ale chwilę później za dwa trafiła Uju Ugoka. Była przy tym faulowana, ale jej rzut wolny był nieskuteczny. W odpowiedzi za trzy próbowała trafić Marissa Kastanek, ale spudłowała, a sprawę zwycięstwa rozstrzygnęła „trójka” Kateryny Dorogobuzowej.

OSZ

Więcej w najnowszym numerze "Słowa Sportowego".


źródło: własne


Proste pytanie: 6 + 1 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.