ATP Masters w Paryżu

Hubert Hurkacz przechodzi do historii polskiego tenisa! Trzy tygodnie po wyrównaniu rezultatu Wojciecha Fibaka i zajęciu 10. pozycji w rankingu ATP „Hubi” poprawił ten wynik, wskakując na 9. miejsce. Dzięki dotarciu do półfinału zeszłotygodniowego ATP Masters w Paryżu, w którym w sobotę uległ Novakovi Djokovicowi 6:3, 0:6, 6:7(5), wrocławianin zapewnił sobie udział w prestiżowej imprezie ATP Finals w Turynie.

Najlepszy w karierze Huberta Hurkacza rok powoli się kończy. Tenisista z Wrocławia na początku 2021 roku nie był nawet wśród 30 najwyżej sklasyfikowanych graczy cyklu ATP, ale dzięki fantastycznym wynikom „Hubi” dołączył do elitarnego grona najlepszych zawodników na świecie. 9. miejsce w rankingu ATP to nie tylko najwyższa w historii pozycja Polaka w tym zestawieniu. Przez kontuzję Rafaela Nadala rezultat ten gwarantuje też Hurkaczowi miejsce w imprezie ATP Finals dla najlepszej ósemki tenisistów. Punkty, dzięki którym wskoczył na wyższe miejsce w rankingu, wrocławianin zdobył w imprezie rangi Masters 1000 w Paryżu.

Droga do półfinału

Hubert Hurkacz jako pierwszy tenisista znad Wisły triumfował w turnieju rangi Masters 1000. Dokonał tego w kwietniu tego roku w Miami, czym dał tenisowemu środowisku do zrozumienia, że jest gotowy na grę z najlepszymi. Kolejne dobre występy doprowadziły go do Top 10 zawodników, a szansa na turyński ATP Finals była coraz wyraźniejsza. Blisko tego wyróżnienia byli też Jannik Sinner i Casper Ruud, więc również ich rezultaty z Paryża były ważne dla Polaka.

Szczęście uśmiechnęło się do wrocławianina, kiedy w drugiej rundzie Sinner odpadł z francuskiej imprezy. Z Paryżem pożegnał się też depczący mu po piętach w rankingu ATP Race Cameron Norrie. Sam Hurkacz musiał więc dojść co najmniej do półfinału, żeby w spokoju dostać się do najlepszej ósemki.

Polak miał w 1. rundzie wolny los i turniej rozpoczął od meczu 2. rundy z Amerykaninem Tommy’m Paulem. Ze stanu 5:0 dla Hurkacza w pierwszym secie zrobił się remis, ale nasz najlepszy tenisista przebudził się i zwyciężył tę partię 7:5. W drugiej nie brakowało emocji i szans dla Paula, ale zimną krew zachował „Hubi” i to on triumfował w tie-breaku do 4.

Trzy sety trwał pojedynek Hurkacza z Dominikiem Koepferem z Niemiec i mimo porażki w pierwszej partii 4:6, kolejne dwie zapisał już na swoim koncie Polak 7:5, 6:2.

Emocji nie brakowało także w ćwierćfinale, ponieważ to właśnie starcie z Jamesem Duckworthem musiał wygrać wrocławianin, żeby spełnić swoje marzenie o występie w Turynie. Ten mecz również rozstrzygnął trzeci set, w którym Hurkacz uniknął tie-breaka, zwyciężając całe spotkanie 6:2, 6:7(4), 7:5.

Nagrodą za triumf w ¼ finału był dla „Hubiego” nie tylko awans do ATP Finals, ale także półfinał z pierwszą rakietą świata – Novakiem Djokovicem.

Owacja Serba

Lider światowego rankingu Novak Djoković jest faworytem niemal we wszystkich imprezach, w których ma okazję występować. Nie dziwi więc, że w jego meczu z Hurkaczem to Polak skazywany był na porażkę. Obaj panowie zaprezentowali jednak w półfinale kawał dobrego tenisa, a o zwycięstwie Serba zadecydowało kilka piłek.

Pierwszy set był w wykonaniu „Hubiego” fantastyczny – Polak bez kompleksów rozgrywał przeciwko Nole najtrudniejsze akcje i dzięki przełamaniu serwisu rywala objął prowadzenie w pojedynku (6:3). Djoković najgroźniejszy jest jednak wtedy, gdy przegrywa. Serb doskonale zareagował na porażkę i ze stoickim spokojem ograł Hurkacza 6:0.

Mimo że Polak stracił w trzecim secie swoje podanie i przegrywał już 1:4 w gemach, zdołał doprowadzić do wyrównania, a potem tie-breaka. W nim miał nawet przewagę mini-breaka i piłkę meczową, ale mistrz z Bałkanów wyszedł z opresji. Mecz skończył się challengem, który wykazał, że Hurkacz nieznacznie wyrzucił piłkę za linię kortu i w ten sposób po niemal dwuipółgodzinnym starciu w finale paryskiego turnieju znalazł się Novak Djoković (5:7).

Serb docenił jednak postęp polskiego tenisisty i jego walkę, podkreślając także, że „Hubi” zasługuje na wsparcie, które otrzymuje od całego środowiska. Pożegnał też Polaka oklaskami ze świadomością, że już za tydzień ponownie zmierzy się z wrocławianinem.

Top 8 w Turynie

Novak Djoković, Daniił Miedwiediew, Stefanos Tsitsipas, Alexander Zverev, Andriej Rublow, Matteo Berrettini, Casper Ruud i Hubert Hurkacz – tak prezentuje się ósemka tenisistów, którzy od 14 do 21 listopada będą walczyć ze sobą w turyńskiej Pala Alpitour.

W historii polskiego męskiego tenisa tylko Wojciech Fibak wystąpił w turnieju tej rangi. W Houston w 1976 roku przegrał w finale z Manuelem Orantesem. Z kolei w kobiecym WTA Finals triumfowała w 2015 roku Agnieszka Radwańska. Teraz do obu tych sukcesów spróbują nawiązać Hubert Hurkacz i Iga Świątek.

ANNA GŁOMBEK

Polskie trio zostaje w Tokio

Za nami pierwsze zmagania polskich tenisistów na kortach olimpijskich. W Tokio na twardej nawierzchni zdążyli zaprezentować się już wszyscy biało-czerwoni, jednak tylko naszym najlepszym singlistom, Idze Świątek i Hubertowi Hurkaczowi, udało się awansować do 2.

Świetny turniej Hurkacza

W 134. Edycji Wimbledonu, najstarszego turnieju tenisowego na świecie, Hubert Hurkacz wyrównał najlepszy rezultat polskiego singlisty.

Świątek nadal króluje na mączce!

W niedzielę Iga Świątek po raz pierwszy w karierze sięgnęła po swój pierwszy tytuł rangi WTA 1000, zwyciężając w turnieju w Rzymie. W finale tej imprezy Polka bez straty gema pokonała 9.

Wielki Tydzień, Wielki Hurkacz!

W niedzielę wielkanocną najlepszy polski tenisista Hubert Hurkacz po raz pierwszy w swojej karierze zwyciężył w turnieju ATP Tour Masters 1000. Wrocławianin w finale imprezy w Miami pokonał Jannika Sinnera7:6(4), 6:4 i dzięki temu sukcesowi w najnowszym rankingu ATP awansuje na najwyższe do tej pory 16.

Używamy plików cookie na naszej stronie do personalizowania treści i reklam, analizowania ruchu na stronie, zapewniania funkcji mediów społecznościowych oraz udostępniania informacji naszym partnerom o sposobie w jakim korzystasz z naszej strony. Sposób przechowywania cookie możesz zmienić w ustawieniach przeglądarki.

Przeczytaj naszą Politykę prywatności oraz informacje RODO.

Zamknij