Euro 2020 Na mistrzostwa Europy poczekamy rok dłużej

Nieoficjalnie wiadomo o tym było już od kilku tygodni, a zataczająca coraz szersze kręgi pandemia koronawirusa tylko nas w tym utwierdzała. Teraz jednak wiemy to już oficjalnie – mistrzostwa Europy 2020 nie odbędą się w planowym terminie, lecz dopiero za rok.

Po zawieszonych rozgrywkach ligowych oraz wstrzymaniu Ligi Mistrzów i Ligi Europy kolejnym logicznym krokiem wydawało się przeniesienie mistrzostw Europy. Początkowo prezydent UEFA Aleksander Ceferin deklarował jednak, że do takiej sytuacji nie dojdzie. – EURO 2020 rozpocznie się w Rzymie 12 czerwca 2020 r. UEFA jest w kontakcie z odpowiednimi władzami międzynarodowymi i lokalnymi w sprawie koronawirusa i rozwoju choroby. Nie ma potrzeby zmiany zaplanowanego harmonogramu imprezy.

Ostatecznie czas pokazał, że w obliczu pandemii nie ma lepszych i gorszych, a wirus dotyka niemalże każdej dziedziny życia. Dlatego też nie dziwi nas komunikat, jaki został wydany po wtorkowej wideokonferencji UEFA wraz z 55 europejskimi federacjami piłkarskimi. W nim oficjalnie ogłoszono, iż Euro 2020 zostanie przeniesione na 2021 rok, a sam Ceferin wspomniał o tym, jak cenne jest dla niego zdrowie innych. – Jesteśmy u steru sportu, którym żyje ogromna liczba ludzi. W takich chwilach jak ta społeczność futbolowa musi wykazać się odpowiedzialnością, jednością i solidarnością. Zdrowie kibiców, personelu i zawodników musi być naszym priorytetem.

I choć wszystkie te słowa są bardzo piękne, to niesmak po poprzednich komunikatach pozostał. Bo też wygląda to trochę tak, jakby UEFA nie wyszła sama z tą inicjatywą, ale została po prostu postawiona pod ścianą i nie miała innego wyjścia.

Jak domino

Wraz z przeniesieniem mistrzostw Europy zmianie musiał ulec cały kalendarz rozgrywek. Jako pierwsze doświadczą tego spotkania towarzyskie oraz barażowe, które zaplanowane były na marzec. Co może dziwić, to to, że nowe terminy ich rozegrania wyznaczono na czerwiec, a więc wtedy, kiedy teoretycznie swoje mecze mają kończyć rozgrywki klubowe. Powiedzieć, że jest to wpychanie sobie samemu kija w szprychy, to jak nie powiedzieć nic.

Poza tym odłożone w czasie zostały spotkania eliminacyjne do jeszcze niedawno krytykowanego katarskiego mundialu. Teraz może się okazać, że mistrzostwa świata w na przełomie listopada i grudnia 2022 roku będą dla UEFA jak zbawienie. W końcu europejska federacja zyskuje dzięki temu dodatkowe miesiące, w których będzie mogła w miarę sprawnie przeprowadzić turniej kwalifikacyjny.

Podobny los czeka m.in. mistrzostwa Europy kobiet, Euro U21 oraz Ligę Narodów. Ta ostatnia z pewnością będzie traktowana przez wielu jako niechciane dziecko, którym trzeba się jakoś zająć. Bo też z pełnym przekonaniem można stwierdzić, że gdyby zamiast tego miały się odbyć zwykłe sparingi, to też byłyby one już dawno odwołane. A tak sponsorzy pieniądze wyłożyli, prawa do transmisji zostały wykupione, toteż UEFA wyjścia nie ma i turniej musi zostać rozegrany.

Więcej w najnowszym numerze "Słowa Sportowego".

Ostatni gasi światło?

Jeszcze tydzień temu wydawało się, że na epidemii koronawirusa najbardziej ucierpią „jedynie” kibice. Spotkania miały być bowiem rozgrywane nie tyle z ich ograniczoną liczbą, co całkowicie bez ich udziału.

Wsiadam na rower i...

Pretekstem do rozmowy z prezesem Dolnośląskiego ZPN Andrzejem Padewskim był mecz biało-czerwonych z reprezentacją Finlandii, który za nieco ponad 3 tygodnie będziemy mogli obserwować z trybun Stadionu Wrocław. To jednak nie jedyne zagadnienie jakie poruszyliśmy, z kadry zeszło bowiem na wybory szefa PZPN, niższe ligi oraz krajowe eliminacje Regions Cup, na końcu natomiast pojawił się wątek.

Dopomóc szczęściu

Gdyby w piłce przyznawano punkty za wrażenia artystyczne, Górnik Polkowice startowałby do rundy wiosennej z miejsca dającego grę w barażach o I ligę. Tymczasem zielono-czarni muszą oglądać się za siebie, bo w strefie spadkowej mogą wylądować już po pierwszym meczu ze Skrą.

Bez porażki,bez awansu

Reprezentacja Dolnośląskiego ZPN zajęła drugie miejsce w krajowych eliminacjach do turnieju Regions Cup i nie obroni tytułu mistrzów Europy amatorów. Zawodnicy prowadzeni przez Marcina Foltyna nie przegrali żadnego spotkania, ale to nie wystarczyło, by awansować do europejskiej fazy grupowej.

Używamy plików cookie na naszej stronie do personalizowania treści i reklam, analizowania ruchu na stronie, zapewniania funkcji mediów społecznościowych oraz udostępniania informacji naszym partnerom o sposobie w jakim korzystasz z naszej strony. Sposób przechowywania cookie możesz zmienić w ustawieniach przeglądarki.

Przeczytaj naszą Politykę prywatności oraz informacje RODO.

Zamknij