Finał Pucharu Polski w siatkówce we Wrocławiu!

Arkadiusz Barski, poniedziałek, 28 stycznia 2019

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle po raz siódmy zdobyła Puchar Polski w siatkówce. W meczu finałowym rozgrywanym w Hali Orbita wicemistrzowie Polski pokonali Jastrzębski Węgiel 3:1.

avatar
Trofeum wróci do lidera PlusLigi po rocznej przerwie (fot. archiwum)

Wrocław już po raz czwarty był gospodarzem siatkarskiego Final Four Pucharu Polski mężczyzn. Poprzednie trzy edycję rozgrywane były w Hali Stulecia. W tym roku areną zmagań siatkarzy była hala Orbita. W tym sezonie w ćwierćfinałach Pucharu Polski grało sześć zespołów z PlusLigi: Skra Bełchatów, ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, Onico Warszawa, Jastrzębski Węgiel, Czarni Radom i Warta Zawiercie. Skład ćwierćfinalistów uzupełniły dwie drużyny z I ligi, które przebrnęły przez eliminacyjne Stal Nysa i BBTS Bielsko-Biała. Do półfinałów awansowały: ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, Onico Warszawa, Jastrzębski Węgiel oraz Warta Zawiercie.

ZAKSA pewnie wygrywa z Wartą

Dominacja ZAKS-y w pierwszym secie była bezdyskusyjna. Mateusz Bieniek skończył pięć z pięciu ataków, świetnie grał w ofensywie także Łukasz Kaczmarek. Zawiercianie popełnili w inauguracyjnej partii aż siedem błędów i nie mieli żadnego punktowego bloku. Musieli więc uznać wyższość niepokonanej w tym sezonie na krajowym podwórku ZAKS-y. Aluron się nie poddawał, dobrze rozpoczął drugiego seta, prowadził nawet 7:3, ale w tym momencie faworyt włączył czwarty bieg (piąty i szósty nie był potrzebny), dogonił i przegonił debiutujących w turnieju finałowym Pucharu Polski Jurajskich Rycerzy. Ten fragment seta ZAKSA wygrała 8:1 i podcięła skrzydła Aluronowi, który pierwszy punkt blokiem zdobył dopiero w drugim secie przy stanie 13:11. Jeśli ktoś myślał, że dzielni Jurajscy Rycerze szybko się poddadzą, grubo się mylił. W trzecim secie za Alexandre’a Ferreirę wszedł Kamil Semeniuk, wychowanek i jeszcze w poprzednim sezonie zawodnik ZAKS-y. Przy jego zagrywce zawiercianie zdobyli osiem kolejnych punktów od stanu 7:7! Sam Semeniuk miał trzy asy, a Szymura nie radził sobie z przyjęciem zagrywki. – Niewiarygodne. Przecież ZAKS-ie takie przestoje się nie zdarzają. Ale to Puchar Polski. Tu wszystko jest możliwe – mówił w kuluarach Jarosz. Czwartą partię wicemistrzowie Polski rozpoczęli od prowadzenia 7:1 i nie oddali już prowadzenia, wygrywając do 19 i w całym meczu 3:1.

IRENEUSZ BUCZYŃSKI

Więcej w aktualnym wydaniu "Słowa Sportowego".


źródło: brak danych


Proste pytanie: 4 + 0 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
advertisment
Najbliższe wydarzenia
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.
advertisment