FORTUNA 1. LIGA Miedź gromi Resovię

Miedź Legnica po porażce w Bełchatowie odpowiedziała w najlepszy możliwy sposób. Przed własną publicznością pokonała Resovię 4:0, a pierwszym hat-trickiem w barwach legniczan popisał się Joan Roman.

Klasyk mawia, że noga wypoczęta, a noga zmęczona to są dwie różne nogi. Parafrazując go, można powiedzieć, że Miedź u siebie, a Miedź na wyjeździe to są dwie różne Miedzie. Bo też patrząc na to, z jakim spokojem zespół Jarosława Skrobacza przeszedł przez Sandecję Nowy Sącz, a następnie męczył się z GKS-em w Bełchatowie, można stwierdzić, że widzieliśmy wtedy dwa różne zespoły.

Nie inaczej było teraz. Miedź na swoim stadionie, wraz ze swoimi kibicami nie dała żadnych szans rywalowi, który już po pierwszej połowie mógł wywiesić białą flagę. Dwie bramki Joana Romana i jedna Kamila Zapolnika sprawiły, że przez chwilę pachniało powtórką z meczu ze wspomnianą Sandecją.

Reżyser spotkania, a tego dnia był nim Joan Roman, wprowadził jednak w scenariuszu spotkania drobną korektę i zamiast honorowej bramki dla Resovii, sam ustrzelił jeszcze jedno trafienie, a tym samym mógł zacząć wybierać, którą piłkę zabierze do domu, jak przystało na strzelca hat-tricka.

O tym jak wysokie było to zwycięstwo niech świadczy chociażby fakt, że ostatni raz taką różnicą bramek Miedź wygrała 27 maja 2018 roku z II-ligową już Chojniczanką Chojnice, a jedynymi zawodnikami, którzy mogą pamiętać to spotkanie są Piotr Zieliński oraz Adrian Purzycki.

TRENERSKI DWUGŁOS

Jarosław Skrobacz (trener Miedzi): – Cieszymy się, bo wysoko wygrany mecz u siebie na pewno buduje. Zmazaliśmy plamę z zeszłego tygodnia, choć cały czas tamto spotkanie siedzi nam w głowach. Nie potrafimy tego przeboleć. Dzisiaj wygrywamy 4:0, a cały czas wracamy do tego nieszczęsnego Bełchatowa. To też świadczy o tym, że bardzo przeżyliśmy ten mecz. Dzisiejsze spotkanie niejako wynagrodziło nam i kibicom tamtą porażkę. Chcielibyśmy tak grać – jak w pierwszej połowie – cały czas. Do tego będziemy dążyć, zarówno w defensywie, jak i ofensywie. Co do drugiej połowy, możemy mieć do siebie troszkę zastrzeżeń, ale też wiemy, że gdy dokonuje się pięciu zmian i prowadzi się 4:0, to gra zawsze troszeczkę siądzie i nie inaczej wyglądało to w tym spotkaniu.

Szymon Grabowski (trener Resovii): – Na pewno trzeba pogratulować zespołowi i trenerowi Miedzi tego jak się dzisiaj zaprezentowali. Myślę, że w pewnych momentach nie sprostaliśmy zadaniu, jakie sobie wcześniej w szatni zakładaliśmy. Chcieliśmy postawić się rywalowi bardzo mocno, chcieliśmy wykorzystywać sytuacje, które będziemy tworzyć, zdając sobie sprawę z jak mocnym zespołem będziemy się mierzyć. Niestety cały nasz plan wziął w łeb w momencie straty pierwszej bramki, a później w momencie straty drugiej. To były błędy, które nie mogą się zdarzać nie tylko na tym poziomie, ale na poziomie centralnym w ogóle. Mieliśmy bardzo duży problem z wejściem w mecz. Myślę, że niektórzy zawodnicy przestraszyli się rywala i to było widoczne na placu gry. Na drugą połowę chcieliśmy wyjść po to, żeby czerpać jak najwięcej pozytywów z tego spotkania, żeby spróbować podbudować morale na kolejne mecze. Mam nadzieję, że to się udało, bo kilka akcji w naszym wykonaniu mogło się podobać. Niemniej jednak przeciwnik obnażył nasze mankamenty w stu procentach i powiem szczerze, że mamy nad czym pracować.

MIEDŹ LEGNICA – RESOVIA 4:0 (3:0)

Bramki: 1:0 Joan Roman (19), 2:0 Kamil Zapolnik (25), 3:0 Joan Roman (41), 4:0 Joan Roman (48).

Żółte kartki: Musa oraz Kubowicz, Kiełbasa.

Sędziował: Sylwester Rasmus (Kończewice). Ograniczona liczba widzów.

MIEDŹ: Hewelt – Pietrowski, Biernat, Matuszek, Drzazga (65 Bartkowiak), Zapolnik (73 Bednarski), Tupaj (73 Śliwa), Tront (65 Purzycki), Roman (83 Panka), Zieliński, Musa.

RESOVIA: Zapytowski – Kubowicz, Domoń (46 Kiełbasa), Rogalski (60 Twardowski), Kuczałek (69 Wasiluk), Adamski, Czernysz, Hebel (77 Brychlik), Geniec, Zalepa, Demianiuk (46 Dziubiński)

GŁOGÓW – WIDZEW 3:0 (1:0)

LEGNICA – RZESZÓW 4:0 (3:0)

NIEPOŁOMICE – KIELCE 0:0 (0:0)

JASTRZĘBIE – RADOM 0:1 (0:1)

Bramka: 0:1 Karol Angielski (10).

OPOLE – SOSNOWIEC 1:0 (0:0)

Bramka: 1:0 Dawid Kort (58).

ŁKS – OLSZTYN 3:0 (2:0)

Bramki: 1:0 Ruis Pirulo (37), 2:0 Maciej Wolski (40), 3:0 Samu Corral (66).

TYCHY – NOWY SĄCZ 2:0 (1:0)

Bramki: 1:0 Bartosz Biel (4), 2:0 Bartosz Szeliga (56).

NIECIECZA – BEŁCHATÓW 2:0 (1:0)

Bramki: 1:0 Roman Gergel (41), 2:0 Martin Zeman (90+2).

Spotkanie Górnik Łęczna – Arka Gdynia zostało odwołane z powodu wykrycia koronawirusa w zespole gości.

1. B-B Termalica Nieciecza   3          9          4:0

2. ŁKS Łódź                          2          6          7:0

3. Miedź Legnica                  3          6          7:2

Arka Gdynia                           2          6          7:2

5. Górnik Łęczna                   2          6          5:0

6. Radomiak Radom              2          6          5:1

7. Korona Kielce                    3          5          4:3

8. Chrobry Głogów              2          4          4:1

9. GKS Tychy                                    3          4          2:3

10. Zagłębie Sosnowiec         3          3          3:2

11. Resovia                            2          3          3:6

12. Odra Opole                      2          3          1:4

13. Stomil Olsztyn                 2          1          0:3

14. Puszcza Niepołomice       3          1          2:6

15. GKS Bełchatów               3          1          1:5

16. Sandecja Nowy Sącz       3          0          1:6

17. GKS Jastrzębie                3          0          2:8

18. Widzew Łódź                  2          0          1:7

W 4. kolejce (18-20.09) zagrają: piątek: g. 17:40: Gdynia – Legnica, sobota: 12:40: Widzew – Olsztyn, g. 16:30: Nowy Sącz – Opole, g.17: Sosnowiec – ŁKS, g. 18: Głogów – Jastrzębie, Bełchatów – Tychy, Radom - Niepołomice, g. 20: Nieciecza - Rzeszów, niedziela: g. 12:40: Kielce – Łęczna.

ŁUKASZ LESKI

Przegrywali, wygrywali, zremisowali

Śląsk Wrocław stracił pierwsze punkty w tym sezonie PKO Ekstraklasy, ale z pewnością zyskał w oczach (i na oczach) kibiców. Zremisowany 3:3, niezwykle interesujący mecz z Lechem Poznań oglądało z trybun ponad 11 tysięcy osób.

Pierwsze trofeum

Podopieczne Bożeny Karkut zdobyły drugi z rzędu, a szósty w historii Puchar Polski! W zaległym finale rozgrywanym w Gnieźnie Zagłębie Lubin pokonało Młyny Stoisław Koszalin 29:23 (16:12).

Gorzki powrót

W piątek minęło 290 dni, odkąd biało-czerwoni rozegrali ostatnie spotkanie eliminacji Euro 2020 ze Słowenią. Potem były odwołane towarzyskie mecze w marcu, odwołane towarzyskie mecze w czerwcu i przełożone na 2021 rok mistrzostwa Europy.

Trzy główki, sześć punktów

Podobnie jak przed tygodniem, uderzenie głową dało KGHM Zagłębiu Lubin komplet punktów w starciu z ligowym przeciwnikiem. O zwycięstwie z Wartą Poznań przesądził ten, na którego z reguły można liczyć.

Używamy plików cookie na naszej stronie do personalizowania treści i reklam, analizowania ruchu na stronie, zapewniania funkcji mediów społecznościowych oraz udostępniania informacji naszym partnerom o sposobie w jakim korzystasz z naszej strony. Sposób przechowywania cookie możesz zmienić w ustawieniach przeglądarki.

Przeczytaj naszą Politykę prywatności oraz informacje RODO.

Zamknij