Genialna czasówka Polaków podczas Tour de France

Monika Pelc, wtorek, 25 lipca 2017

Za nami kolejna edycja największego na świecie wyścigu Tour de France. W tym roku od początku do końca obfitował w wiele nieprzewidzianych zdarzeń, wielu zawodników na skutek odniesionych w kraksach obrażeń musiało się wycofał. Po raz czwarty zwyciężył Christopher Froome, na przedostatnim etapie mieliśmy także polski akcent. Dolnoślązak Maciej Bodnar wygrał jazdę indywidualną na czas, drugi był Michał Kwiatkowski.

avatar
Po raz czwarty francuski wyścig wygrał Christopher Froome

To był wyścig pełen niespodzianek, a także dramatów. Tegorocznego Tour de France nie ukończyło wielu zawodników, wymienianych w gronie faworytów do czołowych miejsc, w tym nasz kandydat do podium Rafał Majka. Na płaskich etapach szalał Marcel Kittel, wygrywając ich aż pięć, ale i on do mety w Paryżu nie dojechał. Największy zawód sprawił Nairo Quintana, który po drugiej lokacie w Giro d’Italia zapowiadał wygraną w TdF, tymczasem wyzwaniem dla małego Kolumbijczyka okazało się miejsce pod koniec pierwszej dziesiątki, a i tego „ugrać” się nie udało. Nie powiodło się wielkiemu Alberto Contadorowi, bo dziewiątą lokatę trudno uznać za sukces. A wygrał, któż by inny, Christopher Froome, lider grupy Sky. Nie tylko dlatego, że był najlepiej przygotowany do trzytygodniowego wysiłku, ale także – a może przede wszystkim – dysponował zdecydowanie najsilniejszym zespołem, w tym pomocnikiem nr 1 peletonu tegorocznego TdF Michałem Kwiatkowskim. Gdyby nie „Kwiato”, Brytyjczyk miałby niewielkie szanse na ostateczny sukces. O ostatecznej kolejności zadecydowała rozegrana w przedostatnim dniu imprezy czasówka w Marsylii na dystansie 22,5 km. Przed nią Froome miał niecałe pół minuty przewagi nad Bardetem i Uranem, ale wiadomym było, iż w tej specjalności lider Sky góruje nad najgroźniejszymi rywalami. Zajął 3. miejsce, Uran stracił do Brytyjczyka blisko 30 sekund, zaś Bardet z trudem obronił 3. lokatę, wyjeżdżając na ostatni etap do Paryża z zaledwie sekundową przewagą! Etap jazdy indywidualnej na czas przejdzie do historii nie tylko polskiego kolarstwa. Wygrał go uważany przez fachowców, ale i kolegów (także rywali) z szosy za najlepszego pomocnika w kolarskim peletonie, od lat czołowy zawodnik na świecie w tej specjalności (lokaty w czołówce podczas mistrzostw świata i igrzysk olimpijskich) Maciej Bodnar. Kolarz z podwrocławskiej Chrząstawy wyprzedził o sekundę(!) Kwiatkowskiego, który nieznacznie prowadził na pierwszym i drugim punkcie pomiaru czasu. To największy sukces „Bodiego” w jego karierze. „Kwiato” był w TdF w znakomitej formie, śmiem twierdzić, że gdyby jego mianowano liderem Sky, miałby szanse nie tylko na miejsce na podium, ale nawet wygraną. Ponieważ ostatni etap, z metą na paryskich Polach Elizejskich zakończył się po oddaniu tego numeru „Słowa Sportowego” do druku, nie możemy podać jego zwycięzcy, ale to tradycyjnie tzw. etap przyjaźni, ostatnia okazja dla sprinterów do zaprezentowania swoich umiejętności. Więc pozycji najlepszych to z pewnością nie mogło zagrozić.


Waldemar Niedźwiecki


źródło: SS nr 29


Proste pytanie: 7 + 2 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.