I liga mężczyzn

Arkadiusz Barski, poniedziałek, 4 lutego 2019

FutureNet Śląsk Wrocław odniósł kolejne okazałe zwycięstwo i umocnił się na pozycji lidera. Górnik Wałbrzych wygrał już po raz trzeci z rzędu, natomiast WKK po raz kolejny wróciło na tarczy z meczu wyjazdowego.

avatar
Śląsk Wrocław znokautował Księżaka Syntex Łowicz (fot. archiwum klubu)

FutureNet Śląsk Wrocław pewnie pokonał w domowym spotkaniu Księżaka Syntex Łowicz 123:88. To już dziesiąte zwycięstwo we własnej hali Trójkolorowych w tym sezonie. W ostatnich dwóch meczach wrocławianie zdobyli łącznie efektowne 243 punkty. Trener Radosław Hyży zdecydował się na zmianę w startowej piątce. Od początku grał Bartłomiej Pietras, który zastąpił kontuzjowanego Aleksandra Leńczuka (podkręcenie stawu skokowego). Do gry po dwóch spotkaniach nieobecności wrócił Robert Skibniewski. Pierwsze fragmenty spotkania należały do przyjezdnych. Umiejętnie uniemożliwiali Trójkolorowym zdobywanie punktów z pomalowanego, a sami trafiali kolejne rzuty. Po czterech minutach prowadzili 11:3. To był jednak tylko chwilowy przestój ekipy z Wrocławia. Do końca kwarty dominowali rywali, a znakomicie grał Jakub Musiał, który miał na koncie już 6 punktów. Po pierwszej odsłonie podopieczni Radosława Hyżego byli na prowadzeniu (27:23). W drugiej kwarcie spotkanie się wyrównało. Po rzutach wolnych Łukasza Ratajczaka, na tablicy wyników widniał remis – 32:32. Następnie trójkę trafił najnowszy nabytek Trójkolorowych, Krzysztof Jakóbczyk, ale szybko tym samym odpowiedział Arkadiusz Kobus. Jakóbczyk był wprost nie do zatrzymania, trafiając kolejne trzy trójki w ciągu kolejnych dwóch minut. Następne akcje stały pod znakiem świetnej gry ofensywnej wrocławian, którzy po pierwszej połowie wygrywali 60:48. Poza Jakóbczykiem dwucyfrowe zdobycze punktowe mieli również Mateusz Jarmakowicz oraz Norbert Kulon. Druga część spotkania początkowo toczyła się w rytmie kosz-za-kosz. Po trójce Skibniewskiego oraz punktach spod kosza Jarmakowicza, Śląsk znowu zaczął budować przewagę. Trójkolorowi seryjnie zdobywali kolejne kosze, trafiając zarówno z pomalowanego, jak i zza łuku. W końcowych sekundach efektownym blokiem popisał się Karol Michałek, który zatrzymał Ratajczaka. Przed finalnymi dziesięcioma minutami Trójkolorowi wygrywali 92:72.

KACPER MARCINIAK

Więcej w aktualnym wydaniu "Słowa Sportowego".


źródło: brak danych


Proste pytanie: 8 + 9 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.