II liga mężczyzn gr. 1 – dolnośląska

Maciej Piasecki, poniedziałek, 6 listopada 2017

Przez najbliższe pół roku we Wrocławiu rządzić będzie Forza! Podopieczni Marcina Palicy pokonali WKS Śląsk Handball Team 25:20 (13:11), a spotkanie dostarczyło kibicom niesamowitych emocji. Hala na ul. Parkowej pękała w szwach, więc niektórzy zainteresowani zobaczeniem tego meczu musieli obejść się smakiem.

avatar
Derby stolicy Dolnego Śląska padły łupem Forzy Wrocław (fot. K. Ziółkowski)

Dyplomatyczni trenerzy

Przed spotkaniem obaj szkoleniowcy byli bardzo stonowani w swoich wypowiedziach, chociaż sobotni mecz miał sporo podtekstów. – Trzeba podejść normalnie do derbów, bo w przeciwnym wypadku może dojść do przemotywowania zespołu i obrócić się to przeciwko niemu. Skoro nasza drużyna potwierdza, że gra nam się układa, a w ostatnich spotkaniach wygląda ona lepiej niż dobrze, to podejdziemy do tego meczu jak do każdego innego, a nie takiego z podtekstami – powiedział Marcin Palica, trener Forzy Wrocław. Podobnego zdania był jego vis a vis w WKS Śląsk Handball Team, czyli Daniel Grobelny. – Nie traktuję tego meczu w specjalnych kategoriach, bo jest on taki sam jak każdy inny. Nie chcę zaogniać atmosfery, która miałaby wpływ na zawodników. Trzeba podejść do tego spotkania będąc na sto procent skoncentrowanym i zrobić wszystko, by go wygrać. Skoro trenerzy postanowili zachować wstrzemięźliwość w tej kwestii, to nam wypada wyjaśnić dlaczego spotkanie wzbudzało tyle emocji. Otóż rok temu Śląsk Wrocław HT rywalizował jeszcze na zapleczu PGNiG Superligi Mężczyzn, a zespół składał się w sporej części z obecnych zawodników Forzy. Warto zaznaczyć, że drużynę prowadził Daniel Grobelny, a drugim trenerem był Marcin Palica. Przed sezonem postanowiono stworzyć jednak alternatywę w stolicy Dolnego Śląska, a wszystko powstało pod skrzydłami Forzy. – Na pewno nie jest to projekt jednoroczny, a nasi zawodnicy walczą o wszystko w tej lidze. Mamy swoje zespoły w rozgrywkach młodzieżowych, a marzeniem naszego klubu jest zbudowanie mocnego szkolenia. Wydaje mi się, że piłka ręczna odżyje we Wrocławiu, a Forza się przyczyni do tego w znacznym stopniu – powiedziała Renata Granowska, założycielka Forzy Wrocław. Smaczku derbom dodawał również fakt, że wsparcie z urzędu miasta otrzymuje jak na razie tylko Śląsk HT. 

Ciasno na Parkowej

W trakcie minionego tygodnia próżno było szukać informacji zachęcających do przybycia na sobotnie derby, jednak nie przeszkodziło to temu, że już praktyczne godzinę przed meczem brakowało wolnych miejsc do siedzenia. Z kolei w trakcie spotkania sędziowie kilkakrotnie zmuszeni byli przerywać spotkanie, a gospodarze prosili kibiców, by nie przekraczali oni linii boiska. Nie było to jednak łatwym zadaniem, gdyż w hali zaczęło nawet brakować przestrzeni dla stojących kibiców, a niektórzy oglądali pojedynek zza szklanych drzwi. Można tylko żałować, że meczu nie rozegrano w pobliskiej hali Akademii Wychowania Fizycznego, bo również ona zapełniłaby się do ostatniego miejsca. Derbowa atmosfera była odczuwalna na samym parkiecie, a żaden z zawodników nie zamierzał odpuszczać swojemu rywalowi. W większości sytuacji sędziowie uznawali walkę na parkiecie za zgodną z przepisami, chociaż kibice byli świadkami niebieskiej kartki, która prawdopodobnie wykluczyła Wiktora Misiurkę nie tylko z dalszej części sobotniego meczu, ale również z przyszłotygodniowego pojedynku z SKF KPR Spartą Oborniki (nie. 14.30 – hala AWF we Wrocławiu – dop. DO), czyli aktualnym liderem II ligi mężczyzn gr. 1.

DAMIAN ORŁOWICZ

Więcej w najnowszym numerze "Słowa Sportowego".


źródło: własne


Proste pytanie: 10 + 9 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.