II LIGA Mistrzowie dopięli swego

Górnik Polkowice pokonał Bytovię Bytów 5:0 i przypieczętował zwycięstwo w II Lidze. Na kolejkę przed końcem ma 75 punktów. Przed nimi jeszcze wyjazdowe starcie z Chojniczanką Chojnice.

Była radość, była feta. Było wielkie świętowanie awansu do I Ligi. Tuż po meczu z Bytovią Bytów, który był dla nich już tylko formalnością, bo awans Górnik Polkowice wywalczył przecież szybciej. Przy ul. Kopalnianej słychać było głośne śpiewy, gdy piłkę do siatki wbijali kolejno Mateusz Piątkowski, Ernest Terpiłowski, Mariusz Szuszkiewicz, Jarosław Ratajczak i Karol Fryzowicz. To był festiwal strzelecki. Tak pożegnali się z kibicami. Przywitają pod koniec lipca, ale już o szczebel rozgrywkowy wyżej. Bytovia spadła z ligi.

Godne pożegnanie

W kolejnym sezonie w I Lidze czekają nas derby pomiędzy Górnikiem Polkowice, Chrobrym Głogów i prawdopodobnie Miedzi Legnica – choć tej nie można odmówić jeszcze matematycznych szans na awans poprzez baraże do Ekstraklasy. Górnik wraca tam po kilku latach przerwy i wytężonej pracy. Po odbudowie klubu i zespołu. Udało się. W Polkowicach postawiono na zrównoważony rozwój – to się opłaciło. Trener Janusz Niedźwiedź ma powody do zadowolenia, bo w 35 meczach 22 razy wyszedł zwycięsko, padło 9 remisów a z murawy polkowiczanie schodzili pokonani zaledwie czterokrotnie. Bytovia przyjechała na Dolny Śląsk dzień przed meczem. Tylko w przypadku wygranej na terenie lidera zachowaliby jakąkolwiek szansę na utrzymanie się. Musieli liczyć na cud. Ale tego nie było. Górnik zaczął strzelać w 17. minucie, bo właśnie wtedy na listę strzelców wpisał się Piątkowski, który w tym sezonie na swoim koncie ma już 12 bramek. Przychodzą tutaj jesienią postawił przed sobą dwa cele – zdobyć powyżej dziesięciu bramek i awansować do I Ligi. Oba zrealizował dlatego usiądzie z klubowymi działaczami do rozmów na temat swojej przyszłości. Jeszcze przed przerwą wątpliwości na temat tego, kto rządzi w Polkowicach rozwiał Terpiłowski. Następne bramki padły po przerwie. Naprawdę pięknej urody była bramka na 4:0, kiedy Ratajczak znalazł trochę miejsca w polu karnym i uderzył ze szpica a piłka wpadła w samo okienko!

Daleka droga

– Pokazywaliśmy dobrą grę – cieszył się Kamil Wacławczyk, kapitan zielono-czarnych opowiadając, że początki tego sezonu nie były wcale takie łatwe. Potrzeba było czasu, aby Górnik się rozpędził. A jak już się rozpędził, to nie zatrzymał ani na chwilę pędząc w stronę awansu. – Styl ofensywny przełożył się na punkty. Można powiedzieć, że jest w nas euforia – dodawał. Dla nich doping kibiców w tych ostatnich meczach sezonu był bardzo ważny. – Wiadomo jak się gra bez kibiców. Ten dwunasty zawodnik był z nami. Szkoda tylko, że w trzech meczach. Mam nadzieję, że już wkrótce znów się zobaczymy – zaznaczał. Mariusz Szuszkiewicz wiosną też ma dobrą passę. – Chcieliśmy potwierdzić, że jesteśmy najlepsi w tej lidze. I pożegnać się godnie z kibicami. Powiem szczerze, że kiedy zostawałem w drużynie nie spodziewałem się awansu – moja droga wiedzie od klasy okręgowej do II Ligi, więc naprawdę jestem mega dumny z siebie i drużyny. Teraz chcemy pokazać się z dobrej strony w I Lidze – przypominał jak długa to była droga do Górnika na szczyt. Wydaje się jednak, że to co najgorsze za nimi. Przed nimi jeszcze jedno spotkanie kończącego sezon na wyjeździe z walczącą wciąż o awans Chojniczanką – w sobotę (12.06.) o godz. 12.

TRENER PO MECZU:

Janusz Niedźwiedź, Górnik Polkowice: Chcieliśmy ten mecz wygrać, aby być mistrzem sezonu, ale też dla kibiców. Wiemy jak ten rok był trudny. Jeszcze trudniejszy dla naszych kibiców, którzy nie mogli na żywo oglądać meczów. Cieszyliśmy się sobą, cieszyliśmy się grą. Mieliśmy duże wyzwanie sportowe. Natomiast kibice nie mogli nas oglądać. I dopiero w ostatnim okresie, w tym pięknym sezonie dla Górnika i dla miasta, dołączyli do nas. Pamiętajmy, że za tydzień mamy jeszcze mecz z Chojniczanką i jak na mistrzów przystało na pewno... to nie jest tak, że o nic nie gracie. W zawodowym sporcie nie ma takiego czegoś, że się o nic nie gra. Jest kolejny mecz, kolejny przeciwnik, który też będzie grał o swój cel. A my oczywiście nie tylko dla siebie i kibiców o punkty, ale też dla satysfakcji. Chcemy podkreślić raz jeszcze, że jesteśmy najlepsi w tym sezonie.

GÓRNIK POLKOWICE – BYTOVIA BYTÓW 5:0 (2:0)

BRAMKI: 1:0 Piątkowski (17), 2:0 Terpiłowski (36), 3:0 Szuszkiewicz (47), 4:0 Ratajczak (77), 5:0 Fryzowicz (89). 

ŻÓŁTE KARTKI: Opałacz, Żołądź – Giel.

SĘDZIOWAŁ: Robert Marciniak (Kraków).

GÓRNIK: Szymański (71 Malec) – Fryzowicz, Kowalski-Haberek, Magdziak, Opałacz (74 Sowiński), Radziemski (66 Ratajczak), Żołądź (66 Kucharczyk), Wacławczyk, Szuszkiewicz, Terpiłowski (75 Poczwardowski), Piątkowski.

BYTOVIA:Czyżniewski – Lizakowski, Szmidke, Krzyżak, Dymerski, Moryson, Sezonienko (46 Kieca),Nowakowski, Błaszkowski (46 Wrzesień), Bach (85Damaschke), Giel.

MATEUSZ KOMPERDA

Górnik awansował na zaplecze Ekstraklasy

Na trzy kolejki przed końcem piłkarze Górnika Polkowice od przyszłego sezonu są pewni gry w I lidze. Zapewnił im to Maciej Bancewicz w starciu ze Zniczem Pruszków.

Zwycięskie ostatki

W ostatnim domowym meczu kończącego się sezonu, piłkarki Śląska Wrocław pokonały AP Lotos Gdańsk 4:2. Bramki dla WKS-u strzelały Joanna Wróblewska – dwie, Aleksandra Dudziak oraz Martyna Buś.

Szalony mecz Górnika

Piłkarze Górnika Polkowice zrobili kolejny krok w stronę awansu do I ligi. Znów podzielili się jednak punktami na swoim stadionie.

Witaj Europo!

Zaledwie punkt w starciu ze Stalą Mielec wystarczył Śląskowi Wrocław do zajęcia czwartego miejsca na mecie sezonu 2020/21. Co to oznacza?

Używamy plików cookie na naszej stronie do personalizowania treści i reklam, analizowania ruchu na stronie, zapewniania funkcji mediów społecznościowych oraz udostępniania informacji naszym partnerom o sposobie w jakim korzystasz z naszej strony. Sposób przechowywania cookie możesz zmienić w ustawieniach przeglądarki.

Przeczytaj naszą Politykę prywatności oraz informacje RODO.

Zamknij