II LIGA Rezerwy Lecha rozbite w Polkowicach

Górnik Polkowice walczył o odzyskane pozycji lidera, rezerwom Lecha Poznań punkty potrzebne są do utrzymania. Szybko, kto rządzi przy Kopalnianej, pokazał Mateusz Piątkowski.

Mając w swojej talii kart takiego asa, jakim jest Mateusz Piątkowski, można, nawet trzeba liczyć na gole. Napastnik Górnika zaliczył wejście smoka w to sobotnie (27.03) spotkanie, zdobywając dla gospodarzy bardzo szybkie dwie bramki. Jeszcze na dobre nie rozpoczął się ten mecz i już huknął – była to pierwsza minuta! Nie minęło dziesięć kolejnych, a Górnik prowadził 2:0. Kto wpisał się na listę strzelców? Piątkowski. Lech jakby stracił chęci do gry. Za to polkowiczanie nie zamierzali zaprzestać swoich ataków.

Nie lekceważyli rywala

Do tej pory Górnik z Lechem mierzył się trzykrotnie – ani razu nie przegrał. Zaglądając w klubowe statystyki, na korzystny bilans dla ekipy Janusza Niedźwiedzia składają się dwie wygrane i jeden remis. Jesienią we Wronkach wygrali 3:1 po dwóch golach Eryka Sobkowa i jednym Mateusza Magdziaka. Rezerwy Lecha to zespół złożony przede wszystkim z utalentowanej młodzieży akademii. Choć wsparty oczywiście też tymi doświadczonymi piłkarzami. Mowa tutaj m.in. o Grzegorzu Wojtkowiaku, który przez lata znaczył o sile poznańskiej lokomotywy, prowadząc do  krajowych sukcesów i gry w europejskich pucharach. Na zawrotną karierę liczył też Siergiej Kriwiec – Białorusin był wyróżniającą się postacią na polskich boiskach w barwach Lecha. Grał później jeszcze w Chinach, we Francji i na Białorusi, ale w tym sezonie ma pomóc poznaniakom utrzymać drugi zespół w II lidze. Mając tak uznanych zawodników na pokładzie, trzeba na to liczyć – Górnik nie lekceważył więc rywala, który co prawda w obecnym sezonie radzi sobie poniżej oczekiwań, jednak potrafi zaskoczyć. Podopieczni trenera Niedźwiedzia nie mogli sobie pozwolić na  kolejną stratę punktów, bo po ostatniej porażce w arcyważnym meczu przeciwko GKS-owi Katowice przegrali (1:2).

Strzelali do jednej bramki

Mateusz Piątkowski jest w formie – strzelał bramki dla Górnika w czterech ostatnich ligowych meczach. Najpierw zapewnił komplet punktów swojej drużynie z Sokołem Ostróda (1:0), potem przyczynił do zwycięstwa zdobywając gola z Hutnikiem Kraków (3:0), by honorowo trafić też ze wspomnianym GKS-em. W sobotę znów dał popis swoich możliwości. Pokazał, że jest jednym z liderów drużyny. Odpowiedzialność za ofensywę wziął na swoje barki. Nie czekał, nie zastanawiał się, po prostu strzelał. Od początku był nie do zatrzymania. Zaskoczył rywali już podczas pierwszej akcji meczu – w 10. minucie znalazł się oko w oko z Łukaszem Radlińskim, pokonując bramkarza Lecha. Ale zrobiło się piłkarskie widowisko! A Piątkowski wcale nie chciał na tym poprzestawać, bo przecież ostatnio strzela seriami. Po ostatnich czterech meczach ma pięć bramek. Gdy zmienili się stronami, do siatki przyjezdnych trafiali inni piłkarze zielono-czarnych. W 51. minucie na indywidualny rajd zdecydował się Eryk Sobków, kończąc go kanonadą i trzecim golem dla Górnika. Wynik spotkania na 4:0 ustalił Michał Danilczyk, trafiając z najbliższej odległości. W końcówce spotkania trener Niedźwiedź dał zadebiutował kolejnemu wychowankowi. Szanse otrzymał Kacper Poczwardowski. Trzeba przyznać, że to najmniejszy wymiar kary dla Lechitów, bo wynik mógł być wyższy – chociażby w sytuacji, gdy głową uderzał Mariusz Szuszkiewicz, ale wtedy futbolówka obiła tylko słupek bramki.

TRENERSKI DWUGŁOS

Janusz Niedźwiedź, Górnik Polkowice: – Po ostatniej porażce najlepszą odpowiedzą na boisku w kolejnych meczach jest zwycięstwo. A także stabilna gra. Cały czas, od pierwszej do ostatniej minuty, kontrolowaliśmy ten mecz. Zawodnicy, którzy w ostatnim czasie grali trochę mniej, dostali szanse i mieli możliwość pokazania się. To radość dla trenera, bo dzięki temu mamy kłopot, na kogo postawić. Mieliśmy dwóch debiutantów – Mateusza Malca i Kacpra Poczwardowskiego. Dlatego to są drobne małe rzeczy, które cieszą. Myślę, że mogliśmy się pokusić o kilka bramek więcej. Musimy być właśnie na ich zdobywanie bardziej pazerni.

Artur Węska, Lech II Poznań: – Jechaliśmy tutaj z totalnie innym nastawieniem. Mieliśmy swój plan. Niestety – jestem trenerem, więc biorę odpowiedzialność na siebie. Mecz nie wypalił, przegraliśmy 4:0 i na pewno musimy wyciągnąć wnioski. Takiego drugiego meczu nie możemy już zagrać.

GÓRNIK POLKOWICE – LECH II POZNAŃ 4:0 (2:0)

BRAMKI: 1:0 Piątkowski (1), 2:0 Piątkowski (10), 3:0 Sobków (51), 4:0 Danilczyk (70)

ŻÓŁTE KARTKI: Opałacz, Fryzowicz – Palacz, Wojtkowiak

SĘDZIOWAŁ: Paweł Dziopak (Tychy).

GÓRNIK: Malec – Radziemski, Kucharczyk, Opałacz (63 Magdziak), Fryzowicz,  Sobków (74 Bancewicz), Danilczyk (73 Żołądź), Wacławczyk, Terpiłowski (63 Borkowski), Piątkowski, Szuszkiewicz (81 Poczwardowski)

LECH II: Radliński – Nawrocki (64 Smajdor), Wojtkowiak, Onsorge, Palacz, –Szramowski, Marciniak (73 Białczyk), Laskowski, Kriwiec (57 Jacenko), Karbownik, Ratajczyk (57 Ławrynowicz)

MATEUSZ KOMPERDA

W pełnym składzie

Długo nie było wiadomo, czy Robert Lewandowski, a w dalszej kolejności także Arkadiusz Milik i Krzysztof Piątek będą mogli zagrać w wyjazdowym meczu eliminacji mistrzostw świata z Anglią. Ostatecznie taką zgodę otrzymali, w czym pomogły interwencje na najwyższym szczeblu.

Piłka stop

Twardy lockdown, jakim w ubiegłym tygodniu objęto cały kraj, nie ominął także sportu. Piłkarze amatorzy nie będą mogli trenować i rywalizować na razie do 9 kwietnia, a bardzo możliwe, że nawet dłużej.

Ahoj!

Zakończony bezbramkowym remisem mecz z Wisłą Płock był ostatnim dla Vitezslava Lavicki w roli trenera Śląska. Czech prowadził drużynę z Wrocławia przez ponad dwa lata.

Dobrze idzie z Podbeskidziem

Przegrywając ostatnio z warszawską Legią, piłkarze Śląska mimowolnie podsunęli pomysł na tekst. Wrocławianie nie wygrali ze stołeczną drużyną od 2017 roku, co więcej – było to jedyne zwycięstwo z tymże zespołem w ciągu ostatnich ośmiu lat.

Używamy plików cookie na naszej stronie do personalizowania treści i reklam, analizowania ruchu na stronie, zapewniania funkcji mediów społecznościowych oraz udostępniania informacji naszym partnerom o sposobie w jakim korzystasz z naszej strony. Sposób przechowywania cookie możesz zmienić w ustawieniach przeglądarki.

Przeczytaj naszą Politykę prywatności oraz informacje RODO.

Zamknij