Impel Wrocław rozpoczyna nowy sezon w Lidze Siatkówki Kobiet

Maciej Piasecki, poniedziałek, 9 października 2017

Trudne czasy dla żeńskiej siatkówki to żadne novum. Kiedy z rozgrywek wycofuje się jednak tytularny sponsor rozgrywek, można być zaniepokojonym. Dodatkowo problemy na swoim podwórku, gdzie po latach firma Impel została już wyłącznie przy siatkarskiej młodzieży. W takiej atmosferze o budowę czegokolwiek łatwo nie jest, ale we Wrocławiu – to się udało. Jest młodziej, bez nadmiernej presji, ale i z przekonaniem do wykonywanej pracy.

avatar
Czy kibice Impela Wrocław w nowym sezonie będą mieli sporo powodów do radości? (fot. K. Ziółkowski)

Liczby. Dziennikarze karmią nimi kibiców, ci za to zapętlają całość, licząc na powtórkę, poprawę, ewentualnie – utrzymanie wcześniejszego pułapu. W przypadku Impela Wrocław fakt jest taki, drużyna od 7 ostatnich sezonów nie wypadła poza czołową piątkę. Co więcej, cztery minione lata, ciągle w najlepszej czwórce. Ostatnio, najgorszej, było w sezonie 2009/10, kiedy to jeszcze pod nazwą Impel Gwardia Wrocław ekipa ze stolicy Dolnego Śląska skończyła na 8. miejscu. Zatem również nieźle, biorąc pod uwagę, jak wówczas wyglądała filozofia budowania seniorskiej drużyny. Ogrywaniu młodzieży, niezależnie od tego, z jakimi kosztami wyników będzie się to wiązało. Młodszym kibicom trudno będzie w to uwierzyć, ale w tamtym zespole Impel Gwardii występowały takie siatkarki jak Joanna Wołosz, Aleksandra Krzos (czyli dzisiejsza reprezentacja Polski się kłania) czy Zuzanna Efimienko (obecnie plus drugie nazwisko – Młotkowska). Na przestrzeni kolejnych lat we Wrocławiu przewinęło się wiele siatkarek, nie ukrywajmy, z tej pierwszej i drugiej – najwyższej półki żeńskiej siatkówki. Katarzyna Skowrońska-Dolata, tu mówimy o topie topów. Carolina Costagrande, co prawda raczej schodząca ze sceny niż wchodząca, wreszcie Maja Ognjenović, Agnieszka Kąkolewska, Frauke Dirickx czy Megan Courtney – to piętro niżej, ale wciąż wysoko. Kibice siatkówki zostali zatem wręcz przyzwyczajeni, że we Wrocławiu można liczyć na solidne granie. Skoro jednak Impel powiedział „stop”, wycofując się na dalszy plan. Budżet ok. 30-40% niższy, trzeba było zatem zacząć kombinować, ucinać.

Historia zatoczyła koło

Nie ujmujemy nic nowym siatkarkom w ekipie trenera Marka Solarewicza. Wydaje się, że we Wrocławiu zbudowano zespół, który w walkę o medale raczej nie będzie zamieszany, ale na kilka niespodzianek „Impelki” z pewnością stać. Orlen Liga zmieniając się w Ligę Siatkówki Kobiet sporo straciła. Pomijając kwestie ekonomiczne, prestiż również, „trochę” podupadł. – Robimy swoje niezależnie od sytuacji związanej ze sponsorem ligi. Są o tym jednak rozmowy, dziewczyny o tym rozmawiają, my w sztabie również. Jest jakieś odczucie, że gorsze czasy pod względem sponsorskim mogą być w siatkówce. Mamy tylko nadzieję, że liga dalej będzie profesjonalna – jak była dotychczas – otwarcie mówi trener Solarewicz. Kto będzie mocny w nadchodzącym sezonie? – Police, Rzeszów, dwie Łodzie, Bielsko-Biała. Taka powinna być pierwsza piątka, ta na papierze – mówi szkoleniowiec „Impelek”. Pomimo tego, że firma Impel będzie wspierała wyłącznie młodzież, nazwa klubu występującego na ekstraklasowym poziomie nie uległa zmianie. Historia w Wrocławiu nieco zatoczyła koło, przed laty ten sam sponsor rozpoczynał właśnie od wspierania grup młodzieżowych, na początku lat 90. Zostawiając jednak historię na bocznicy, sztab szkoleniowy obecnego zespołu latem miał nad czym pracować. Jak wygląda stan przygotowań na ostatniej prostej przed inauguracją LSK? – Pewne rzeczy realizujemy i je wdrażamy, one przynoszą efekt. Pewne natomiast są nadal do dopracowania, przynosząc mniejszy efekt. Dlatego jest cały czas nad czym pracować. Zaraz kończymy okres przygotowawczy. Teraz będziemy trenować bardziej dynamicznie, czy to na siłowni, czy w hali, delikatnie skracając treningi, robiąc więcej powtórzeń szybkościowych – opowiada trener Solarewicz. We Wrocławiu na 11 siatkarek w kadrze 10 to nowe twarze. Jedną z nich jest Julia Szczurowska, wychowanka klubu z Wrocławia, która ostatnio szkoliła się wśród najlepszych w Polsce w Szkole Mistrzostwa Sportowego w Szczyrku.

MACIEJ PIASECKI

Więcej w najnowszym numerze "Słowa Sportowego". 


źródło: własne


Proste pytanie: 9 + 3 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.