Inauguracja nowego sezonu w Lubinie!

Maciej Piasecki, poniedziałek, 25 września 2017

Czwarty sezon w swojej historii w PlusLidze rozpoczynają siatkarze Cuprum Lubin. Zespół latem przeszedł sporo zmian: od wymiany sztabu szkoleniowego, poprzez nowego-starego prezesa klubu, na siatkarzach skończywszy. W Lubinie pozostało dwóch boiskowych liderów: Łukasz Kaczmarek i Robert Täht. Na co stać będzie Cuprum? Wydaje się, że zgodnie z tradycją – na solidność i kilka miłych niespodzianek.

avatar
Łukasz Kaczmarek i Robert Täht powinni być liderami Cuprum Lubin w nowym sezonie (fot. K. Ziółkowski)

Maj 2014 roku. Cuprum Mundo Lubin oraz MKS Banimex Będzin dostają zielone światło od władz PlusLigi i dzięki temu dwóch kolejnych pierwszoligowców melduje się w siatkarskiej elicie w naszym kraju. Dolny Śląsk ponownie może cieszyć się z goszczenia najlepszych ekip, które szybko uczą się – na własnej skórze – jak trudnym terenem jest Lubin. Świeżo oddana hala Regionalnego Centrum Sportu jest świadkiem porażek Asseco Resovii Rzeszów, nie radzi sobie również LOTOS Trefl Gdańsk czy Jastrzębski Węgiel. Szczęśliwą ręką mają za to siatkarze PGE Skry Bełchatów, którzy generalnie na rywala z Lubina mają patent (ani jednego zwycięstwa Cuprum w wydaniu ligowym z tym przeciwnikiem). Okres 13 lat działania (klub powstał w 2001 roku) pozwolił na dostanie się, krok po kroku, do PlusLigi. Od sezonu 2014/15 Cuprum zajmowało kolejno: 7 (5 po fazie zasadniczej), 5 i 6 miejsce. Solidny ligowiec, któremu dwukrotnie niewiele zabrakło do zamieszania się w walkę o medale. System rozgrywek, zwłaszcza w dwóch ostatnich sezonach, był jednak bezlitosny. A i minione podejście Cuprum do PlusLigi było najmniej udane. Wydaje się, że wyczerpała się pewna formuła, na której czele stał były już trener lubińskiej drużyny, Gheorghe Cretu. Rumun przysłużył się dla klubu świetnym wejściem do PlusLigi, walką i czymś, co było wręcz wizytówką jego zespołu. I tego nikt nie ma zamiaru podważać, co więcej, trzeba o tym pamiętać. To była siatkówka, w której nie było półśrodków, a nawet tam, gdzie Cuprum było skazywane na porażkę, lubinianie podejmowali rękawice. Zresztą „Gianni” – jako selekcjoner reprezentacji Estonii podczas LOTTO EuroVolley 2017 – też pokazał, że potrafi wykrzesać sporo ze swoich podopiecznych. Robert Täht i spółka (zabrakło Keitha Puparta, drugiego z Estończyków z Cuprum) co prawda z „polskiej” grupy nie wyszli, ale ich gra mogła się podobać. Estonia jednak w sobie tylko znany sposób przegrała mecz o być albo nie być z Finlandią, nie wspominając już o meczu z Serbami, których Estończycy mieli na widelcu. Zabrakło jednak kropki „nad i”, której nie było również ostatnio w Cuprum Lubin.

MACIEJ PIASECKI

Więcej w najnowszym numerze "Słowa Sportowego". 


źródło: własne


Proste pytanie: 3 + 5 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.