KGHM Zagłębie Lubin przed rundą wiosenną

Maciej Piasecki, poniedziałek, 5 lutego 2018

Od skoku na głęboką wodę KGHM Zagłębie Lubin rozpocznie ligowe granie w 2018 roku. W najbliższy piątek o 20.30 Miedziowi podejmą na własnym boisku najtrudniejszego z możliwych rywali – aktualnego mistrza i lidera tabeli, Legię Warszawa. Na co stać drużynę Mariusza Lewandowskiego bez dwóch fundamentalnych postaci, które niedawno pożegnały się z klubem?

avatar
Tak prezentuje się kadra KGHM Zagłębie Lubin na rundę wiosenną (fot. materiały prasowe klubu)

Walizki spakowali Jarosław Jach i Jakub Świerczok, manatki pierwszego wylądowały w Londynie, drugi wysłał swoje fanty do bułgarskiego Razgradu.

16 milionów przez okno

Obaj zagrali niejako va banque. Na horyzoncie mundial w Rosji, a Dolnoślązak i Ślązak, po udanych debiutach w listopadowych meczach kadry, mogli już zacząć przyswajać najbardziej użyteczne zwroty w języku Dostojewskiego. Trzeba było jedynie dokończyć sezon bez kontuzji i nie zatrzeć dobrego wrażenia po rundzie jesiennej. Wybrali inaczej. Zyskają finansowo, oni i dotychczasowy pracodawca. Co z aspektem sportowym? Każdy z tych transferów ma swoją historię, przyczyny, uwarunkowania, nie sposób wrzucać ich do jednej szuflady. Wielce jednak prawdopodobne, że te rozgrywki w wykonaniu ZL mogą być postrzegane przez pryzmat rozstania ze wspomnianym duetem. Wszystko zweryfikuje rzecz jasna wynik, fakty są takie, że próżno szukać w historii Zagłębia okienka transferowego, w którym Miedziowi uzyskaliby takie (około 16 milionów złotych) fundusze ze sprzedaży swoich zawodników. Chodzą słuchy, że znaczną część pochłonie rozbudowanie klubowej infrastruktury. Cel godny pochwały, nie inaczej. Pytanie, czy zrównoważy ewentualny bój o utrzymanie, a właśnie taki scenariusz przychodzi na myśl gdy spojrzymy na rezultaty sparingów na tureckim zgrupowaniu.

Mares z marszu

Gdyby tak przełożyć je na ligę... Ciułanie punktów prędzej czy później doprowadzi do nerwowego zerkania na tabelę, kalkulowania, grania pod presją. Niewiarygodne, ale z siedmiu pojedynków kontrolnych w Belek, Zagłębie wygrało jeden. Jeszcze bardziej niepokoi dorobek bramkowy. Dwa gole w spotkaniu inauguracyjnym i jeden w konfrontacji kończącej zagraniczny obóz. Łącznie trzy. W międzyczasie pięć potyczek z zerem po stronie zdobyczy. Na pierwszy rzut oka – niespodzianka. Końcówka rundy jesiennej (ograniczmy się do czterech meczów, w których drużynę prowadził już Lewandowski) obrodziła w aż dziewięć trafień. Tutaj pojawia się jedno „ale”. Siedem z nich na swoje konto zapisał Jakub Świerczok, po którym w Lubinie pozostały już tylko wspomnienia. „Popisy” ofensywnych piłkarzy ruszyły rękę wierchuszki, by ta podrapała się w głowę, a następnie podpisała umowę z wartościowym następcą. Padło na przymierzanego do Miedziowych już wcześniej Czecha Jakuba Maresa. Ściągnięty naprędce 31-latek w dniu ostatniego starcia z FK Vozdovac zdążył wyjść z samolotu, ledwie włożyć nowy trykot (nie mówiąc już o odbyciu normalnego treningu), kwadrans przed pierwszym gwizdkiem pojawić się w szatni, a niespełna godzinę później zrobić to, czego nie mogli uczynić jego nowi, polscy koledzy. Wstępniak wart zapamiętania, który na pewno dobrze wpłynie na adaptację w zespole.

ARKADIUSZ BARSKI

Więcej w najnowszym numerze "Słowa Sportowego".


źródło: własne


Proste pytanie: 4 + 2 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.