Marzenia się spełniają

Maciej Piasecki, środa, 11 stycznia 2012

Brzmi to, jak scenariusz dobrego, amerykańskiego filmu, o sportowym zabarwieniu. Główna bohaterka z miłości do swojej pasji, decyduje się na opuszczenie rodzinnych stron i wyjazd aż za ocean. Mimo tego, że wyrusza w kompletnie nieznane, wierzy, że może spełnić swoje marzenia. W przeciągu kilkunastu miesięcy, staje się prawdziwą liderką swojego zespołu. Tak właśnie przedstawia się historia rodowitej młodej wrocławianki, która podbija siatkarskie parkiety w USA. Przed państwem Martyna Głuchowicz.  

avatar
Martyna Głuchowicz (w środku) jest prawdziwą liderką swojego zespołu w USA. Polka wielokrotnie wybierana była najlepszą siatkarką w klasyfikacjach indywidualnych (@ fot. archiwum prywatne)

Tak się  złożyło, że rozmowa z główną bohaterką naszej opowieści, zbiegła się z kończącą się przerwą świąteczno-noworoczną. Młoda siatkarka przyleciała ze Stanów Zjednoczonych w rodzinne strony i nie miała żadnych oporów do spotkania: – Możemy się spotkać po nowym roku, spokojnie sobie porozmawiamy – z chęcią odpowiedziała na zaproszenie. Przeglądając internetowe materiały, znajdujące się na amerykańskich stronach sportowych, wniosek nasuwał się następujący – przed Martyną Głuchowicz faktycznie stoi szansa, na sporą siatkarską karierę. Pierwszy krok już zrobiła... zacznijmy jednak od początku.

Amerykański sen prosto… z ulotki
Martyna Głuchowicz dość szybko przypomniała sobie, jak to się wszystko rozpoczęło. – To było w pierwszej klasie liceum… Agata Dawidowicz przyjechała po jednym z meczów do nas, do Gwardii. Opowiedziała, że studiuje w USA i rozdała ulotki, jakby któraś była zainteresowana wyjazdem. Wzięłam jedną, wróciłam do domu i mówię: Tato patrz, przyjechała do nas dziewczyna, która uczy się w Stanach. Mogłabym tam w sumie grać – uśmiecha się Głuchowicz, dodając: – Dużo jednak zawdzięczam swoim rodzicom. Gdyby nie oni, to mogłabym pomarzyć, o wyjeździe. Ich rola jest po prostu nieoceniona – podkreśla Martyna. Młodą ówczesną adeptkę wrocławskiej Gwardii, tak bardzo zaciekawił pomysł, że zaczęła mocniej zagłębiać się w temat ewentualnego wyjazdu. – Zaczęłam do Agaty pisać. Opowiadała mi, że Floryda to, Floryda tamto, ale ja się chciałam dowiedzieć, czy można tam grać w siatkę. Ona nie była pewna, więc dała mi kilka namiarów, m.in. na miejscowego menadżera.


źródło: własne




Komentarze:
  • sprytny:
    4 miesiące temu

    Brawo..

  • .:
    4 miesiące temu

    W Gaudi trzebnicy

  • imiennabez:
    4 miesiące temu

    w Gaudii Trzebnica – 2 ligowy zespół :)

  • nickname:
    4 miesiące temu

    A gdzie grała Martyna w poprzednim sezonie? Jak Gwardia nie miala dla niej miejsca.

  • :):
    4 miesiące temu

    Brawoooo….:)

E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.