Miedź przegrała sparing, więc będzie ćwiczyć... sporty walki
Piłkarze Miedzi Legnica we wtorek rozegrali spotkanie kontrolne na obozie w Opalenicy. Przegrali 0:2 z I-ligowym Zniczem Pruszków, który dominował nad nimi fizycznie. Bogusław Baniak znalazł więc szybko sposób, jak tę różnicę zniwelować.
– Daliście im się porozbijać. Zamiast reklamować faule, zacznijcie z nimi walczyć. Wygraną trzeba wyszarpać – krzyczał do swoich zawodników 52-letni szkoleniowiec. W związku z tym wpadł na pomysł, by podczas zgrupowania przeszli oni treningi… sportów walki. A okazja ku temu w Łężeczkach, gdzie odbywa się obóz, jest znakomita, bowiem w ośrodku KS Posnania przebywa również grupa fighterów. – Prawdopodobnie zorganizujemy drużynie takie zajęcia. Oczywiście trochę z przymrużeniem oka, bo przecież musimy dbać o to, by nie zrobili sobie krzywdy. Myślę jednak, że jednorazowe zajęcia ze sportów walki będą dla nich urozmaiceniem codziennych treningów piłkarskich – przyznał cytowany przez oficjalną stronę klubu Piotr Jacek, II trener Miedzi.
Jej piłkarze w czwartek rozegrają kolejny mecz towarzyski. Rywalem legniczan będzie IV-ligowy Luboński KS. Bogusław Baniak próbował nakłonić do gry kontrolnej Lechię Gdańsk i Koronę Kielce, czyli zespoły przebywające w Opalenicy, ale te miały już zaplanowane zajęcia. Mimo to, starcie Miedzi ze Zniczem zza linii bocznej obserwował… Vuk Sotirović, były napastnik Śląska Wrocław, który trenuje z gdańszczanami.
(ełka)
