Międzynarodowe halowe zawody w skokach pierwszy raz we Wrocławiu
To były trzy dni pełne emocji zarówno dla kibiców, zawodników, jak i organizatorów. Po raz pierwszy w historii Amatorski Klub Ujeżdżeniowy Thomos oraz Wrocławski Tor Wyścigów Konnych Partynice zorganizowały międzynarodowe zawody w skokach przez przeszkody. Tak więc w miniony weekend na Partynicach było co oglądać, zwłaszcza, że w najważniejszych konkursach triumfował Polak – Jarosław Skrzyczyński (Agro Handel Śrem).
W sumie podczas pierwszego CSI** Wrocław 2011 zaprezentowało się ponad 150 koni. Do stolicy Dolnego Śląska przyjechali zawodnicy z Niemiec, Czech, Łotwy Kirgizji. Pojawiła się także polska czołówka. W sumie od piątku do niedzieli rozegrano 15 konkursów. W tym te najważniejsze, czyli Grand Prix CSI** Wrocław 2011 oraz drugą kwalifikację PGNiG Halowego Pucharu Polski. Zawody rozpoczęły się od konkursu dla młodych, 6-letnich koni, w którym zwyciężył Niemiec Michael Koelz na Quistallo. Jednak największe emocje pierwszego dnia imprezy towarzyszyły dużej rundzie, w której pary koń-jeździec pokonać musiały przeszkody o wysokości 140 cm. Dwukrotnie parkur bez zrzutki przejechało ośmioro zawodników. Najszybciej sztuka ta udała się Łukaszowi Brzósce, który dosiadał Otella. Po piątkowych zmaganiach trudno było jeszcze typować faworytów Grand Prix CSI** Wrocław 2011, a to dlatego, że nie wszystkie pary zaprezentowały się tego dnia. Drugi dzień zawodów to przede wszystkim międzynarodowy konkurs dużej rundy, który dla polskich zawodników był także eliminacją d PGNiG Halowego Pucharu Polski. Wystartowało w nim, aż 51 par. Tylko 9 z nich przejechało parkur bezbłędnie. W dodatkowej rozgrywce emocje sięgnęły zenitu, a ostatecznym zwycięzcą został wspominany Jarosław Skrzyczyński jadący na Balouzino, który zaledwie o 0,01 sekundy wyprzedził swojego rywala z Niemiec – Andre Platha na Cosmic Blue 2. Na 3. pozycji uplasował się Łukasz Brzóska na Otello. Największe emocje na miłośników skoków przez przeszkody czekały jednak w niedzielę. Można śmiało stwierdzić, że ten dzień należał do Jarosława Skrzyczyńskiego. Najpierw w konkursie średniej rundy triumfowała na koniu Little Man. Później przyszedł czas na zwycięstwo w Grand Prix. Do tego najważniejszego konkursu zgłosiło się 28 par. Tylko 6 z nich miało czysty pierwszy przejazd i awansowało do tzw. rozgrywki. Wśród tych szczęśliwców było trzech Polaków: Łukasz Wasilewski, Paulina Wielgórska i Jarosław Skrzyczński, a także jeźdźcy z Niemiec, Łotwy i Kirgizji. W rozgrywce tylko Skrzyczyński i Wasilewski nie popełnili błędów. Jednak jadący na Quinterze Skrzyczyński okazał się szybszy i ostatecznie zwyciężył w konkursie, w którym pula nagród wynosiła 23 tys. euro. Drugie miejsce zajął Łukasz Wasilewski na Wavantosie, a trzecie Michael Koelz na Darii 46. – Na Partynicach z reguły bardzo dobrze mi się startuje – powiedział po zawodach Jarosław Skrzyczyński. – Tu zawsze jest dobra organizacja, i co ważne przyjazne dla koni podłoże. Nie mogę jednak powiedzieć, że odniesione zwycięstwa przyszły mi łatwo. Parkury były dość trudne, poza tym rywale prezentowali wysoką formę – tłumaczył zwycięzca pierwszego CSI** Wrocław 2011. Podsumowując zawody warto zwrócić uwagę na sprawną organizację i na fakt, że jest to już druga impreza tak wysokiej rangi organizowana przez AKU Thomson i WTWK Partynice. Latem tradycyjnie odbywają się tu zawody międzynarodowe w ujeżdżeniu.
OSZ
