Ostatni tydzień zimowych igrzysk olimpijskich

Arkadiusz Barski, poniedziałek, 26 lutego 2018

Zgodnie z oczekiwaniami polscy sportowcy w Pjongczangu spisali się gorzej niż na dwóch poprzednich igrzyskach. Z Vancouver i Soczi biało-czerwoni przywozili po sześć medali. W Korei Południowej było ich trzy razy mniej.

avatar
Honor naszego kraju w Pjongczang obronili skoczkowie narciarscy, którzy w drużynie zdobyli historyczny pierwszy medal dla Polski (fot. pik.pl)

Po złotym medalu Kamila Stocha na dużym obiekcie w ciemno dopisywaliśmy naszej kadrze medal w zawodach drużynowych. Pytaniem było tylko, jaki krążek zdobędą nasze orły. Skończyło się na brązie, choć jeszcze w połowie konkursu nasi skoczkowie byli w grze o złoto. Polacy, którzy skakali w składzie: Maciej Kot, Stefan Hula, Dawid Kubacki i Kamil Stoch zajmowali trzecie miejsce ze stratą pięciu punktów do pierwszych Norwegów i trzech do drugich Niemców. W finałowej serii pasjonowaliśmy się już tylko walką o srebro, bo Skandynawowie wyraźnie odlecieli reszcie stawki i wygrali z dorobkiem 1098, 5 pkt. Polacy ostatecznie zajęli trzecie miejsce (1072,4 pkt) tracąc 3,3 pkt do Niemców i tym samym po raz pierwszy w historii stanęli na podium rywalizacji drużynowej. – Trochę mi żal tego brązowego medalu, bo srebro było w zasięgu. Tak samo można było powiedzieć jednak po zawodach na normalnej skoczni. Każdy z nas dał z siebie tyle, ile potrafił. To jest dla nas historyczny moment – mówił zaraz po konkursie Kamil Stoch, który po tym, jak zdążył już chwilę ochłonąć, dodał, że – Każdy zdobył to na co zasłużył. Nie ma co sobie nic wyrzucać. Trzeba przyjąć to co jest z wdzięcznością i z pokorą. Z wszystkim honorami nasza reprezentacja została przyjęta już po przylocie do Polski. Na warszawskim Okęciu reprezentacje witały tłumy kibiców i minister sportu Witold Bańka. Pojawiły się także pierwsze pytania – co dalej? Po sezonie kończy się kontrakt Stefana Horngachera i nadal nie wiadomo, czy austriacki trener przedłuży umowę, bo kusi go m.in. federacja z jego ojczystego kraju. – Prezes zaproponował Stefanowi czteroletni kontrakt. Zobaczymy jak będzie. Na razie trwają rozmowy. Wszystko wyjaśni się w Planicy (po ostatnim konkursie Pucharu Świata – przyp. red.). Wszystko jest na dobrej drodze – mówił dyrektor Polskiego Związku Narciarskiego ds. skoków i kombinacji norweskiej, Adam Małysz.

AGATA WALICKA

Więcej w aktualnym wydaniu "Słowa Sportowego".


źródło: brak danych


Proste pytanie: 8 + 0 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.