Panthers Wrocław zatrzymują Krzyżowców!

Arkadiusz Barski, poniedziałek, 9 lipca 2018

Mistrzowie Polski w futbolu amerykańskim odnieśli w sobotę kolejne zwycięstwo na arenie międzynarodowej. Tym razem pokonali mistrzów Holandii Amsterdam Crusaders na ich własnym terenie, udowadniając coraz silniejszą pozycję w Europie.

avatar
Sebastian Stankiewicz (fot. Sebastian Stankiewicz)

Pantery nie były stawiane w roli faworytów w mecz w stolicy Holandii. W ich składzie zabrakło 2 amerykańskich zawodników, którzy uciekli z drużyny, a do tego 6 podstawowych graczy z polskiego składu. Mimo to, po bardzo wyrównanym meczu, zwyciężyli 9:6, pokazując olbrzymi charakter krajowych graczy. Skuteczna defensywa Początek meczu nie wskazywał, że uda się w tym meczu odnieść zwycięstwo. Po długim podaniu w okolice pola punktowego już w pierwszej serii Panthers Wrocław musieli się bronić przed stratą punktów. Udało się to połowicznie. Świetnie dysponowana formacja obronna w kluczowych momentach zatrzymywała prowadzonych przez amerykańskiego rozgrywającego Amsterdam Crusaders, co zmusiło Holendrów do próby kopnięcia z pola, które okazało się celne. Ofensywa Panthers w początkowej fazie meczu miała bardzo wiele problemów ze zgraniem i – przede wszystkim – celnymi podaniami. Atak prowadzony po raz pierwszy od początku meczu przez Jana Wawrzyniaka z każdą minutą grał coraz lepiej, co zaowocowało podaniem złapanym przez niezawodnego Tomasza Dziedzica. Skrzydłowy zdobył pierwsze w tym meczu przyłożenie, a wynik na tablicy zmienił się na 7:3. Na kolejne punkty dla Panter nie musieliśmy długo czekać. Tym razem jednak ich autorem była nasza defensywa, która mocnym naporem zmusiła Crusaders do błędu przy próbie odkopnięcia piłki, co zakończyło się safety i wynikiem 9:3 dla mistrzów Polski. Krzyżowcy walczyli o kolejne przyłożenie, które mogło im dać prowadzenie, ale nie mogli znaleźć sposobu na grającą coraz skuteczniej obronę Panthers, w której szeregach wyróżniali się m.in. Szymon Adamczyk, Marcin Gawroniak i Hubert Ogrodowczyk. Po raz kolejny gospodarze zmuszeni byli do kopnięcia z pola, które zakończyło pierwszą połowę wynikiem 9:6. – Wiedzieliśmy, że to nie będzie łatwe spotkanie. Graliśmy przeciwko naprawdę silnej drużynie, która ma za sobą blisko 35 lat historii i sukcesów. Walczyliśmy o zwycięstwo, ale przede wszystkim musieliśmy przećwiczyć ustawienia i zatagrywki w krajowym składzie, co przeciwko takiemu przeciwnikowi jak Crusaders nie było łatwym zadaniem – mówił Jakub Głogowski, menedżer Panthers Wrocław.

BAR

Więcej w aktualnym wydaniu "Słowa Sportowego".


źródło: brak danych


Proste pytanie: 4 + 10 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.