PGE EKSTRALIGA Udane zakończenie sezonu

Podopieczni Dariusza Śledzia odrobili pięciopunktową stratę z pierwszego meczu i sięgnęli po brązowy medal Drużynowych Mistrzostw Polski! Dużą rolę w tym sukcesie odegrał kontuzjowany Tai Woffinden, który użyczył swoich silników Danielowi Bewleyowi.

Kontuzja Taia

Tydzień temu nie było niespodzianki w Gorzowie i Betard Sparta Wrocław uległa Moje Bermudy Stali 34:55. Problemy Betard Sparty Wrocław zaczęły się już w biegu juniorskim, gdy upadek na prowadzeniu zanotował Gleb Czugunow. Był on spowodowany utratą panowania nad maszyną na nierówności toru. Mimo że junior wrocławian wyszedł z niego cało, to ostatecznie musiał on zrezygnować z dalszej jazdy – od rana bowiem Gleb Czugunow nie czuł się najlepiej. Betard Sparta Wrocław pozostawała jednak w walce o finał PGE Ekstraligi, bo ratowały ją rezerwy taktyczne – w ten sposób zwycięstwa odnosili Tai Woffinden i Maciej Janowski. Kluczowy dla losów meczów okazał się bieg numer dziesięć – nieoczekiwanie na prowadzeniu znajdował się Michał Curzytek, jednak czwarty był Tai Woffinden. Niestety na ostatnim łuku tego okrążenia upadł Niels Kristian Iversen, a Brytyjczyk, nie mając czasu na reakcję, przejechał po Duńczyku. Skutki tego zdarzenia były dotkliwe zwłaszcza dla lidera Betard Sparty Wrocław, który doznał wieloodłamowego złamania śródręcza lewej ręki. Badania wykonane u Nielsa Kristiana Iversena wykazały natomiast złamane żebro. Kuriozum w tej sytuacji było dopuszczenie przez lekarza zawodów Duńczyka do dalszej jazdy. Ten ostatecznie już w meczu nie pojechał. Trudno nie odnieść wrażenia, że wpływ na to wydarzenia miał nie najlepszy stan toru, który był momentami niebezpieczny dla zdrowia zawodników. – Upadki po błędach zawodników, na pewno. Jeżeli zawodnicy PGE Ekstraligi sami się przewracali, to oczywiście, tor nadawał się do jazdy, ale nie wiem, jaki sens ma komisarz toru – ironizował Maciej Janowski, kapitan Betard Sparty Wrocław.

Niebezpieczne tory

Trudno nie zgodzić się z Maciejem Janowskim, ale jeżeli chodzi o warunki na torze, to delikatnie mówiąc, nie były one również najlepsze podczas pierwszego meczu o brązowy medal, rozgrywanego w Zielonej Górze. Trudno mieć pretensje do gospodarzy, bo w nocy z czwartku na piątek mocno padało, jednak tor sprawiał niezwykłe trudności w pokonaniu czterech okrążeń. Dobitnie przekonał się o tym RM Solar Falubaz Zielona Góra, gdyż zwycięstwo okupili oni kontuzjami Norberta Krakowiaka i Jana Kvecha. Na domiar złego w połowie zawodów zaczął padać deszcz, więc celem samym w sobie stało się jedynie dokończenie meczu. W tym przypadku liczył się tylko start i jak najszybsze wysforowanie na czoło stawki. Czy w takich warunkach powinno rozgrywać się mecz o medale w PGE Ekstralidze? Niekoniecznie. Sędzia walczył jednak o to, aby dojechać do 12. biegu i zaliczyć zawody. To się udało, a Falubaz wygrał różnicą pięciu punktów. W tych warunkach najlepiej spośród Betard Sparty wypadł Daniel Bewley, który jeżdżąc na sprzęcie użyczonym przez Taia Woffindena, mógł pokazać swój potencjał. -– Tor przed spotkaniem wyglądał na przyczepny i bardzo się ucieszyłem, że będzie podobny do tych, do których jestem przyzwyczajony i na których ścigałem się w Wielkiej Brytanii. Później spadł deszcz i wszystko się pokomplikowało. Cieszę się jednak, że udało się zdobyć parę punktów, tym bardziej, że do tej pory nie szło mi najlepiej, więc jestem zadowolony z rezultatu. Mam nadzieję, że będę mógł skorzystać w następnym meczu ze sprzętu Woffindena. Dziękuję Markowi Courtneyowi, który od początku mojej kariery w Polsce mi pomaga oraz Taiowi za pomoc i wsparcie – powiedział Daniel Bewley.

Brąz dla Sparty

Tai Woffinden pomógł również młodemu Brytyjczykowi w niedzielę i to odegrało ogromną rolę w walce o brązowy medal. Daniel Bewley, korzystający ze sprzętu swojego starszego kolegi, w ostatnim meczu sezonu zdobył więcej punktów niż w swoich pierwszych czterech meczach, w których brał udział. Na sprzęcie kolegi z drużyny korzystał również Chris Holder. Australijczyk otrzymał bowiem silnik od Macieja Janowskiego i co ciekawe, to on był liderem wrocławian, zdobywając w sześciu startach czternaście punktów. Tak naprawdę w kluczowym meczu o brązowy medal nie zawiódł żaden z zawodników Betard Sparty Wrocław. Jedenaście punktów w sześciu startach dołożył Maciej Janowski, a o jedno oczko mniej Max Fricke. Na dobrym poziomie punktował również Gleb Czugunow, a jedynie Michał Curzytek każdy swój występ kończył na ostatniej pozycji. Jedynym zawodnikiem gotowym na równorzędną walkę z gospodarzami był Martin Vaculik. Słowak w sześciu startach zdobył komplet osiemnastu punktów, jednak to było zbyt mało, by myśleć o obronieniu zaliczki z Zielonej Góry. Wrocławianie od siódmego do trzynastego biegu czterokrotnie wygrywali podwójnie z rywalami i przypieczętowali swój dziesiąty brązowy medal w historii. – Patrząc na to, co działo się w ostatnich miesiącach, to trzecie miejsce to dla nas duży sukces. Zawsze patrzę na swoje występy z pozycji największego krytyka i już mam kilka pomysłów na to, co zmienić w przygotowaniach i sprzęcie. Średnia nie jest jednak zła. Dzisiaj byłem delikatnie poobijany, ale na szczęście nic poważnego mi nie dolega – przyznał Maciej Janowski.

DAMIAN ORŁOWICZ

Polski dominator

Bartosz Zmarzlik po raz drugi z rzędu sięgnął po tytuł indywidualnego mistrza świata! O srebrnym medalu musiał zadecydować bieg dodatkowy, w którym Tai Woffinden pokonał Fredrika Lindgrena!

Najczarniejszy scenariusz

Trudno wyrazić w słowach sytuację, jaka wydarzyła się w ubiegłą niedzielę na Stadionie Olimpijskim. Podopieczni Dariusza Śledzia byli o krok od pokonania Moje Bermudy Stali Gorzów, jednak ostatecznie to ich rywale mogli cieszyć się ze zwycięstwa.

Magiczny weekend we Wrocławiu

Maciej Janowski spełnił jedno ze swoich marzeń i wygrał rundę Speedway Grand Prix organizowaną na Stadionie Olimpijskim. Dzień wcześniej wrocławianin musiał uznać wyższość jedynie Artioma Łaguty, więc został on równocześnie liderem klasyfikacji przejściowej cyklu mającego wyłonić Indywidualnego Mistrza Świata.

Podwójne ściganie we Wrocławiu!

Po długim oczekiwaniu wreszcie poznaliśmy kalendarz tegorocznego cyklu Speedway Grand Prix! Kibice Betard Sparty Wrocław mają ogromne powody do radości, bo dwie z ośmiu zaplanowanych rund odbędą się pod koniec sierpnia na Stadionie Olimpijskim!

Używamy plików cookie na naszej stronie do personalizowania treści i reklam, analizowania ruchu na stronie, zapewniania funkcji mediów społecznościowych oraz udostępniania informacji naszym partnerom o sposobie w jakim korzystasz z naszej strony. Sposób przechowywania cookie możesz zmienić w ustawieniach przeglądarki.

Przeczytaj naszą Politykę prywatności oraz informacje RODO.

Zamknij