PGNiG Superliga Kobiet

Po niezwykle emocjonującym meczu KPR Gminy Kobierzyce pokonał w serii rzutów karnych Zagłębie Lubin. Podopieczne Bożeny Karkut musiały zatem odłożyć świętowanie mistrzostwa Polski o kilka dni, natomiast zespół prowadzony przez Edytę Majdzińską dzięki sobotniemu zwycięstwu przybliżył się do zajęcia drugiego miejsca w PGNiG Superlidze Kobiet.

Stawka większa niż zwykle

Dolnośląskie zespoły zmierzyły się już piąty raz w sezonie, jednak tym razem zarówno na zawodniczkach Zagłębia Lubin, jak i KPR-u Gminy Kobierzyce ciążyła dodatkowa presja. Lubianki mogły bowiem zapewnić sobie mistrzowski tytuł, a były potrzebne do tego minimum dwa punkty zdobyte na terenie swojego lokalnego rywala. – Nie podchodzimy do tego meczu w ten sposób. Dla nas jest to kolejne bardzo ważne spotkanie na ciężkim terenie i zrobimy wszystko, aby je wygrać. Zdajemy sobie sprawę, że nie są to łatwe mecze, tym bardziej, że każda strata punktów może kosztować Kobierzyce stratę drugiego miejsca. Nie raz wychodziłyśmy z tych konfrontacji zwycięsko i z takim założeniem na ten wyjazd jedziemy – powiedziała Bożena Karkut, trenerka Zagłębia Lubin. Trzecie miejsce w ligowej tabeli przed dwudziestą trzecią serią spotkań PGNiG Superligi Kobiet zajmowały natomiast zawodniczki KPR-u Gminy Kobierzyce, które traciły do drugiego MKS-u Perły Lublin zaledwie punkt, jednak miały one na swoim koncie o jedno spotkanie rozegrane mniej od aktualnych jeszcze mistrzyń Polski z Lublina.

Zapowiedź emocji

Początek sobotniego spotkania należał do KPR-u Gminy Kobierzyce. Podopieczne Edyty Majdzińskiej za sprawą m.in. Kingi Jakubowskiej bardzo szybko odskoczyły swoim rywalkom na trzy punkty, ale wtedy Zagłębie Lubin postanowiło wyłączyć z gry rozgrywającą, która od przyszłego sezonu wzmocni ich szeregi. To przyniosło oczekiwany efekt, ponieważ zespół prowadzony przez Bożenę Karkut zniwelował straty do jednego trafienia. Dużo korzyści przyniosła im współpraca z Joanną Drabik. KPR Gminy Kobierzyce mógł natomiast liczyć na trafienia Małgorzaty Buklarewicz, a prowadzenie miejscowych podwyższyła jeszcze Aleksandra Kucharska. Zagłębie Lubin nie straciło już jednak do końca pierwszej połowy żadnej bramki, a dwa trafienia wspomnianej wyżej Joanny Drabik oraz jedno Patricii Machado Matieli pozwoliło doprowadzić do remisu. –  Nastawiłyśmy się na mocną walkę i mecz „bramka za bramkę”. Wiedziałyśmy, że w tym spotkaniu tak naprawdę zadecyduje nie tylko doświadczenie, ale też troszkę szczęście – powiedziała Aleksandra Kucharska, rozgrywająca KPR-u Gminy Kobierzyce.

Ostatnia akcja

Podobnie jak w pierwszej części spotkania, tak i w drugiej odsłonie częściej na prowadzeniu znajdował się zespół prowadzony przez Edytę Majdzińską. Po trafieniu Aleksandry Kucharskiej przewaga gospodyń ponownie wynosiła trzy bramki, a defensywa KPR-u sprawiała zawodniczkom Zagłębia Lubin spore problemy. Podopieczne Bożeny Karkut potrafiły jednak odrobić straty, a czterdzieści sekund przed końcem meczu objąć prowadzenie po indywidualnej akcji Patricii Machado Matieli. Gdy nieskuteczny rzut oddała Małgorzata Buklarewicz, wszystko wskazywało na to, że Zagłębie Lubin zdobędzie trzy punkty w tym meczu. Tak się jednak nie stało, bo brazylijska rozgrywająca lubinianek podała piłkę wprost w ręce rywalek, a wyrównującą bramkę niemal równo z końcową syreną zdobyła Aleksandra Tomczyk. – Zabrakło nam szczęścia w końcówce, bo w piętnaście sekund traciłyśmy piłkę, a zdarza się, że gramy minutę w ataku i ta piłka jest dalej po naszej stronie – oceniła Joanna Drabik, obrotowa Zagłębia Lubin.

Bohaterka Kowalczyk

Zwycięzcę dolnośląskich derbów wyłonił zatem konkurs rzutów karnych, a jego bohaterką została Beata Kowalczyk. Czterdziestodwuletnia bramkarka KPR-u Gminy Kobierzyce obroniła aż trzy z czterech rzutów z siódmego metra zawodniczek Zagłębia Lubin.. –  Nie wywozimy trzech punktów, o których marzyłyśmy. Chciałyśmy zapewnić sobie złoto już w Kobierzycach i skupić się na kolejnych spotkaniach. Niestety to się nie udało i musimy walczyć dalej. Mamy jeszcze jednak dużo spotkań ligowych do rozegrania, a także Puchar Polski, który też jest dla nas bardzo ważny – dodała Joanna Drabik. Koronacja lubinianek została zatem przełożona o kilka dni, gdy we własnej hali ich rywalem będzie Start Elbląg. Zgodnie z terminarzem spotkanie powinno odbyć się w piątek, ale może się to zmienić, jeśli na mecz zdecyduje się przyjechać Telewizja Polska. Do zapewnienia mistrzostwa Polski zawodniczki Zagłębia Lubin potrzebują dwóch punktów.

Walka o srebro

Niezwykle emocjonująco zapowiada się natomiast rywalizacja o srebrne medale. Zwycięskie derby mogą mieć niebagatelne znaczenie dla KPR-u Gminy Kobierzyce, który ma punkt przewagi i jedno spotkanie rozegrane mniej od MKS-u Perły Lublin. I właśnie w najbliższy piątek dojdzie do starcia pomiędzy tymi zespołami. Warto wspomnieć, że w grze o medale pozostaje również Piotrcovia Piotrków Trybunalski, która w minioną sobotę pokonała po raz kolejny w tym sezonie aktualne jeszcze mistrzynie Polski z Lublina. Podobnie jak w Kobierzycach, tak i w Piotrkowie Trybunalskim losy spotkania rozstrzygnęły się w ostatnich sekundach. – Będziemy walczyć do samego końca sezonu o te miejsca i zobaczymy, na którym wylądujemy. Wszyscy mamy nadzieje na srebrny medal i będzie zażarta walka do samego końca, nikt nikomu punktów nie odda. W Piotrkowie wygrał zespół, który rzucił jedną bramkę więcej – powiedziała Monika Marzec, trenerka MKS-u Perły Lublin. Piotrcovia Piotrków Trybunalski ma w tym momencie o trzy spotkania rozegrane mniej od lublinianek, więc w przypadku kompletu punktów zbliży się do zespołu prowadzonego przez Monikę Marzec na jeden punkt. Wiele odpowiedzi na pytanie, kto dołączy do Zagłębia Lubin na podium PGNiG Superligi Kobiet poznamy w najbliższych dziesięciu dniach, bo wtedy też dojdzie do starcia z Piotrcovią Piotrków Trybunalski. – Miałyśmy już rundę, gdzie udało nam się wygrać wszystkie mecze i taki jest plan na tę ostatnią, chcemy to powtórzyć. Nasza drużyna cały czas idzie w górę, dlatego mam nadzieję, że uda się to odzwierciedlić też na podium. Sytuacja jest bardzo ciekawa, bo w walce o medale pozostaje też Piotrków, który ma dwa zaległe mecze, więc różnice w punktach są małe. Dziewczyny pokazały, że są silnym zespołem – zapowiedziała Zuzanna Ważna, obrotowa KPR-u Gminy Kobierzyce.

SOBOTA

KPR GMINY KOBIERZYCE – ZAGŁĘBIE LUBIN 23:23 (10:10) k. 3:1

KPR: Kowalczyk, Zima – Buklarewicz 2, Despodovska 2, Ivanović, Jakubowska, Janas 2, Koprowska, Kucharska 2, Mokrzka, Tomczyk 1, Ważna 1, Wicik 1, Wiertelak 2

ZAGŁĘBIE: Wąż, Maliczkiewicz, Drzemicka – Drabik 6, Galińska 1, Górna, Grzyb 4, Hartman 3, Kochaniak 1, Kurdzielewicz, Matieli 3, Milojević, Świerżewska 2, Zawistowska 3, Belmas, Noga

Wyniki pozostałych meczów 23. serii  (1.05): Młyny Stoisław Koszalin – EUROBUD JKS Jarosław 28:24 (14:12), Start Elbląg – Ruch Chorzów 35:25 (16:13), Piotrcovia Piotrków Tryb. – MKS Perła Lublin 27:26 (12:10)    

1. Zagłębie Lubin           23        62        655:526

2. KPR G.K.                   23        49        603:537

3. MKS Perła                   24        48        672:607

4. Piotrcovia                     21        38        611:555

5. Młyny Stoisław            23        29        577:596

6. Start Elbląg                  23        22        576:608

7. JKS Jarosław                23        17        548:636

8. Ruch Chorzów             22        8          545:722

Następne mecze (8.05): Jarosław – Piotrków  Tryb., Lublin – Kobierzyce, Lubin – Elbląg, Chorzów – Koszalin  

DAMIAN ORŁOWICZ

Krok od mistrzostwa

Zagłębie Lubin już w najbliższy weekend może cieszyć się ze zdobycia tytułu mistrza Polski! A może to zapewnić im zwycięstwo w najbliższych dolnośląskich derbach rozgrywanych w Kobierzycach.

Walka trwa dalej

Zwycięstwo wrocławskich szczypiornistów w starciu z Siódemką Miedzią Legnica pozwoliło im pozostać w walce o końcowe zwycięstwo w I lidze mężczyzn gr. B.

Krok za krokiem

Zagłębie Lubin w 2021 roku nie ma sobie równych. Podopieczne Bożeny Karkut mają na swoim koncie już czternaście zwycięstw z rzędu, a dwa ostatnie to wygrane ze Startem Elbląg w PGNiG Pucharze Polski oraz z EUROBUD JKS-em Jarosław w ramach PGNiG Superligi Kobiet.

Ostatnia akcja

Po raz pierwszy od mistrzostw Europy w 2016 roku biało-czerwoni rozegrali mecz w stolicy województwa dolnośląskiego. Niestety o porażce reprezentacji Polski w Hali Orbita we Wrocławiu zadecydowała bramka w ostatniej sekundzie spotkania.

Używamy plików cookie na naszej stronie do personalizowania treści i reklam, analizowania ruchu na stronie, zapewniania funkcji mediów społecznościowych oraz udostępniania informacji naszym partnerom o sposobie w jakim korzystasz z naszej strony. Sposób przechowywania cookie możesz zmienić w ustawieniach przeglądarki.

Przeczytaj naszą Politykę prywatności oraz informacje RODO.

Zamknij