PKN ORLEN VOLLEY CUP 2020 im. Lecha Kaczyńskiego

Pierwsza, historyczna edycja PKN ORLEN VOLLEY CUP 2020 im. Lecha Kaczyńskiego za nami. W towarzyskim turnieju organizowanym przez eWinner Gwardię Wrocław, poza zespołem Krzysztofa Janczaka, wzięły udział trzy drużyny – SPS Chrobry Głogów, Cuprum Lubin i BBTS Bielsko-Biała. Triumfatorami imprezy zostali goście ze Śląska, którzy w finale pokonali gospodarzy turnieju 3:2 (25:23, 21:25, 25:18, 18:25, 16:14). MVP turnieju wybrano rozgrywającego i kapitana bielszczan Jarosława Macionczyka.

Początek zeszłego tygodnia był dla uczestników PKN ORLEN VOLLEY CUP pierwszą okazją do rozegrania regularnych meczów po świętach. We wrocławskiej Orbicie spotkali się przedstawiciele trzech klas rozgrywkowych: drugoligowy Chrobry Głogów znajduje się obecnie na szczycie tabeli grupy 4. i nie ukrywa, że chciałby powalczyć o awans do zaplecza PlusLigi. W 1. lidze na co dzień mierzą się zawodnicy z Wrocławia i Bielska-Białej; bielszczanie nie przegrali w tym sezonie jeszcze ani jednego spotkania, a Gwardziści są na razie na 4. pozycji w zestawieniu. Cuprum Lubin to z kolei jedyny reprezentant Dolnego Śląska w najwyższej klasie rozgrywkowej; tam zespół Marcelo Fronckowiaka zajmuje 12. miejsce.

Zmienne składy

Przed oficjalnym otwarciem turnieju w pierwszym półfinale imprezy gospodarze mierzyli się z ekipą z Głogowa. Gwardziści wyszli na parkiet w koszulkach z nazwiskami zawodników z mistrzowskich składów drużyny z lat 1980-1983. Przez niemal cały mecz utrzymywali oni dwu-trzypunktową przewagę nad zespołem Dominika Walencieja. Choć głogowianie wielokrotnie byli blisko doprowadzenia do remisu i czujnie zachowywali się w asekuracji, gospodarze do końca drugiej partii pozostali nieuchwytni. Ciekawiej zrobiło się za to w trzecim secie, kiedy już 5:0 prowadzili siatkarze Chrobrego. Stratę pomógł nadrobić wrocławianom Mateusz Frąc, ale nie wystarczyło to do zakończenia pierwszego starcia w trzech partiach. Obu zespołom przytrafiały się przestoje i w czwartym secie Gwardziści stracili bezpieczną, kilkupunktową przewagę. Błędy i nieporozumienia gospodarzy zaczęły przynosić kolejne oczka ich rywalom, którzy uspokoili własną grę i bez kompleksów zmierzali w kierunku tie-breaka. Do tego zabrakło niewiele, ale jednak po walce na przewagi to wrocławianie rozstrzygnęli mecz na swoją korzyść.

EWinner Gwardia Wrocław – SPS Chrobry Głogów 3:1 (25:21, 25:22, 23:25, 27:25)

MVP: Mateusz Siwicki

Gwardia: Siwicki (12), Szymeczko (10), Gibek (6), Wierzbicki (11), Biernat (1), Nowik (9), Mihułka (L) oraz Kołtowski (L), Pieknik (1), Pietruczuk (9), Malicki, Frąc (13) i Durski

Chrobry: Węgrzyn (4), Antosik (1), Michalski (11), Ociepski (9), Janeczek (12), Gawrzydek (1), Januszewski (L) oraz Bangrowski, Gontarewicz (2), Rykała (12), Błądziński (5), Kałkowski (L) i Tubiak

Drugie starcie tego dnia przyniosło dość zaskakujący rezultat. Mimo świetnej dyspozycji zespołu z Bielska-Białej, z uwagi na różnicę klas rozgrywkowych między TAURON 1. Ligą a PlusLigą, faworytami tego spotkania byli lubinianie. W poniedziałkowej rywalizacji obie drużyny popełniały dość sporo błędów, jednak mecz był bardziej wyrównany niż poprzedzające go pierwsze półfinałowe starcie. Konsekwentnie drużyny wygrywały sety do 21. Marcelo Fronckowiak dał pograć tym zawodnikom, którzy w ligowych rozgrywkach mają mniej okazji do pokazania się na boisku. Swoją szansę dostali m.in. Bartłomiej Zawalski, Mariusz Magnuszewski i Adam Lorenc. Z kolei bielszczanie weszli w mecz swoim optymalnym składem, powoli rotując nim w kolejnych setach. W tie-breaku Fronckowiak wpuścił na parkiet pierwszego rozgrywającego Miedziowych, ale obecność Miguela Tavaresa na niewiele się zdała. Więcej błędów po stronie lubinian zadecydowało o tym, że we wtorkowym finale turnieju z Gwardią zameldowali się zawodnicy BBTS.

Cuprum Lubin – BBTS Bielsko-Biała 2:3 (25:21, 21:25, 25:21, 21:25, 14:16)

MVP: Sergii Kapelus

Cuprum: Maruszczyk, Zawalski, Lorenc, Smoliński, Magnuszewski, Penchev, Makoś (L) ioraz Gunia, Jakubiszak, Jimenez, Tavares

BBTS: Macionczyk, Siech, Kapelus, Hunek, Krikun, Makowski, Marek (L) i Jaglarski (L) oraz

Zwycięstwo faworyta

Wtorkową rywalizację rozpoczął mecz o trzecie miejsce pomiędzy Cuprum Lubin a SPS Chrobrym Głogów. Początkowe minuty tego spotkania upłynęły na walce punkt za punkt (7:7), a jako pierwsi na prowadzenie wyszli siatkarze Marcelo Fronckowiaka. W ataku dobrze prezentował się niegrający dzień wcześniej Wojciech Ferens, a po drugiej stronie siatki rywale Miedziowych oddawali im punkty po własnych, prostych błędach. Bez większych problemów faworyci tego meczu doprowadzili do końca pierwszą partię (25:22). Równie dobrze rozpoczął się dla zawodników z Lubina kolejny set (5:1). Przewaga uzyskana na samym początku pozostała z lubinianami jeszcze długo (16:12), choć i w plusligowej ekipie przydarzały się nieporozumienia. Błędów wciąż było jednak więcej po stronie Chrobrego, a do niewymuszonych pomyłek doszły też problemy w przyjęciu (16:24). Skutecznym uderzeniem seta zakończył Ferens (25:17). Choć zespół Dominika Walencieja w trzeciej partii miał swoje momenty, również w niej zdołał ugrać w sumie 17 punktów, najniższe miejsce na podium turnieju oddając Miedziowym.

Cuprum Lubin – SPS Chrobry Głogów 3:0 (25:22, 25:17, 25:17)

MVP: Adam Lorenc

Cuprum: Maruszczyk, Ferens, Zawalski, Lorenc, Jakubiszak, Tavares, Szymura (L) oraz Pietraszko

Chrobry: Węgrzyn, Antosik, Michalski, Ociepski, Janeczek, Bangrowski, Kałkowski (L) oraz Januszewski (L), Błądziński, Gontarewicz, Rykała, Gawrzydek i Tubiak

– Zawsze miło wrócić do Wrocławia i zagrać tu w siatkówkę, choć kiedy broniłem barw Gwardii nie miałem okazji występować w Orbicie – powiedział po meczu przyjmujący Cuprum Lubin Kamil Maruszczyk. – Abstrahując od wyniku, nasza gra pozostawiała w tym turnieju wiele do życzenia. Dla mnie na pewno fajniej byłoby zagrać w finale przeciwko Gwardii, ale nie potrafiliśmy domknąć półfinału. Być może w przyszłości zaprocentują takie ustawienia na boisku, które mieliśmy okazję przećwiczyć w tym turnieju.

– Nie spodziewałem się, że razem z chłopakami z zespołu wypadniemy na tej imprezie aż tak dobrze. Przepaść między klasami rozgrywkowymi jest ogromna i jako kapitan Chrobrego jestem dumny z tego, jak się zaprezentowaliśmy – skomentował kapitan głogowskiej drużyny, Krzysztof Antosik. – Doświadczenie wywiezione z tego turnieju na pewno uda się nam wykorzystać w ligowych rozgrywkach, gdzie grania jest dużo, a naszą pozytywną passę chcemy zachować do samego końca.

Finał na przewagi

Nakręceni zwycięstwem nad Cuprum Lubin bielszczanie mocno zaczęli finałowe starcie z eWinner Gwardią Wrocław (5:10). Zespołowi Krzysztofa Janczaka trudno przychodziło odrabianie strat, ponieważ kolejne punkty tracił po błędach w polu serwisowym. Dopiero w końcówce pierwszej odsłony decydującego meczu Gwardziści tracili do rywali z Podbeskidzia jedno oczko (21:22). Ostatecznie to jednak drużyna Harry’ego Brokkinga pokonała gospodarzy w pierwszym secie (23:25).

Zacięta walka punkt za punkt na początku drugiej partii mogła się podobać. Gwardziści wzmocnili serwis i w ustawieniu z Krzysztofem Gibkiem na zagrywce wyszli na dwupunktowe prowadzenie (7:5). To błyskawicznie stopniało jednak za sprawą bielskiego bloku, który czujnie odczytywał zamiary wrocławskiego rozgrywającego. Gospodarzy nie deprymowały dobre akcje rywali – Gwardziści kontynuowali dobrą grę. Po efektownym, pojedynczym bloku Łukasza Lubaczewskiego na Olegu Krikunie było już 22:16, a wyrównanie w setach przyszło już kilka minut później.

Kolejną partię pewnie wygrali goście, wykorzystując falującą grę gospodarzy. W bielskiej drużynie sił w ataku nie oszczędzał Luciano Vicentin, choć i pozostali zawodnicy Harry’ego Brokkinga pozostawali w dobrej dyspozycji. Bez problemów zespół ze Śląska dokończył tę partię (25:18), w całym meczu wychodząc na prowadzenie 2:1.

W dalszej części meczu żadna z drużyn nie odskoczyła rywalom na więcej niż punkt do samego końca, doprowadzając tym samym do niezwykle zaciętej końcówki. Damian Wierzbicki poderwał całą swoją drużynę do walki, kończąc niemal wszystkie posyłane do niego piłki. Po emocjonującej walce na przewagi wrocławianie doprowadzili do tie-breaka. W decydującej partii nadal trwała wymiana ciosów i ponownie, dopiero w grze na przewagi, po skutecznej kontrze Serhija Kapelusa i Pawła Gryca ze zwycięstwa mogli cieszyć cię przyjezdni ze Śląska (16:14).

 – Poziom sportowy całego tego turnieju, jak na okres świąteczno-noworoczny, był niezły. Oczywiście, jakieś nerwy wkradały się w grę wszystkich drużyn, ale na plus takiej imprezy jest na pewno to, że każdy miał szansę pograć – ocenił MVP całego turnieju i kapitan BBTS Jarosław Macionczyk. – Mieliśmy dużo okazji do gry, bo aż dziesięć setów. Chyba każdy w naszej drużynie może być zadowolony, zwłaszcza że to faktyczne spotkania. Może w trochę bardziej zabawowej formie, ale na pewno mniej monotonnej niż zwykły trening.

– Turniej potraktowaliśmy jako taki sposób na rozruszanie się po świętach, powrócenie do rytmu meczowego – skomentował atakujący eWinner Gwardii Wrocław Damian Wierzbicki. – Błędy w tym finale zdarzały się nam, naszym rywalom i sędziom, ale nie warto już do tego wracać. Najważniejsze, że zagraliśmy z liderami tabeli 1. ligi jak równy z równym, chociaż należy pamiętać, że nie ma co porównywać grania w turnieju towarzyskim do walki o ligowe punkty.

EWinner Gwardia Wrocław – BBTS Bielsko-Biała 2:3 (23:25, 25:21, 18:25, 14:16)

MVP: Jarosław Macionczyk

BBTS: Macionczyk (4), Siek (10), Vicentin (13), Hunek (1), Krikun (9), Makowski (17), Marek (L) i Jaglarski (L) oraz Cedzyński (7), Kapelus (3), Oniszk (7), Gryc (8)

Gwardia: Lubaczewski (9), Siwicki (9), Gibek (12), Biernat (1), Frąc (14), Olczyk (7), Kołtowski (L) oraz Wierzbicki (10), Durski, Nowik (6)

ANNA GŁOMBEK

Siatkarskie emocje na koniec roku

Zapowiada się sporo siatkarskich emocji na koniec grudnia we Wrocławiu. W Hali Orbita zostanie rozegrany I Turniej Piłki Siatkowej PKN ORLEN VOLLEY CUP 2020 im.

Świąteczny nastrój w Głogowie

Mimo braku zimowej aury za oknem, w drużynie SPS Chrobry Głogów od paru dni panuje świąteczna atmosfera. W zeszłym tygodniu siatkarze drugoligowej drużyny odpowiadali na pytania na temat świąt Bożego Narodzenia, a w sobotę sami sprawili sobie prezent, zwyciężając w domowym meczu SOBIESKIEGO-ARENĘ Żagań 3:1.

Z piekła do nieba: Gwardia wraca z dalekiej podróży!

Dwa zupełnie różne mecze rozegrała w zeszłym tygodniu eWinner Gwardia Wrocław. We wtorek siatkarze Krzysztofa Janczaka pierwszy raz w tym sezonie ulegli rywalom w trzech setach, przegrywając z LUK Politechniką Lublin na wyjeździe.

Wicelider stracił punkt w Lubinie

Siatkarze Cuprum Lubin po 39-dniowym wyjazdowym tournée powrócili do lubińskiej hali RCS. Ich rywalem był wicelider tabeli, Trefl Gdańsk, który wywiązał się z roli faworyta i zwyciężył dolnośląski zespół 3:2 (25:23, 20:25, 25:27, 25:18, 18:16).

Używamy plików cookie na naszej stronie do personalizowania treści i reklam, analizowania ruchu na stronie, zapewniania funkcji mediów społecznościowych oraz udostępniania informacji naszym partnerom o sposobie w jakim korzystasz z naszej strony. Sposób przechowywania cookie możesz zmienić w ustawieniach przeglądarki.

Przeczytaj naszą Politykę prywatności oraz informacje RODO.

Zamknij