Polacy w grupie z Serbią, Estonią i Finlandią

W ostatni wtorek w krakowskim Teatrze im. Juliusza Słowackiego odbyło się losowanie przyszłorocznych mistrzostw Europy siatkarzy. Impreza, której Polacy są gospodarzem, odbędzie się w czterech miastach: Gdańsku, Szczecinie, Krakowie i Katowicach. Losowanie było dla gospodarzy średnio udane. Trafiliśmy m.in. na najgroźniejszą z I koszyka Serbię.

O Jezus, Serbia...

Galę poprowadził polsatowski duet Jerzy Mielewski i Karolina Szostak. Trzeba przyznać, że nie wszystko idealnie zagrało, pojawiło się kilka mniej i bardziej zabawnych momentów. Ale to złośliwość rzeczy martwych, techniczne problemy przy efektownej (jak się dopiero później miało okazać) prezentacji nacji, które wystąpią podczas ME 2017 (po dwóch nieudanych próbach... po prostu zaczęto losowanie). Summa summarum pokaz i tak się odbył, wszystko wróciło do normy, choć zaraz po samym losowaniu – jeszcze jedna niespodziewana atrakcja – mogliśmy usłyszeć zza kulis Małgorzatę Glinkę-Mogentale. Najsłynniejsza z naszych „złotek” została wyznaczona do losowania, trudno się zatem dziwić, że przejęła się swoim pierwszym wyborem. Choć to rzecz jasna żadna jej wina, dolosowała do polskiej grupy A na dzień dobry... Serbów. Czyli drużynę, która z pierwszego koszyka (pozostałe drużyny to Bułgaria, Niemcy i Belgia) wydawała się być tą wersją, której chcieliśmy uniknąć. Tuż po zejściu ze sceny – a ciągle podczas walki ze sprzętem i wspomnianą prezentacją krajów – na sali rozniosły się słowa: – O Jezus, Serbię wylosowałam. Mina prowadzących mówiła wiele, wybrnęli jednak z uśmiechem – dokładniej Jerzy Mielewski, bo akurat Karolina Szostak dużo lepiej wyglądała, aniżeli szło jej zaglądanie, w większości... do kartki. Opakowanie artystyczne w występy grupy Art Color Ballet (udane trzecie podejście), rodziny Cugowskich (pod nazwą „Cugowscy” dwaj synowie i legendarny wokalista Budki Suflera), Red Lips i chóru Sound’n’Grace plus sama lokalizacja, wszystko jednak skorygowała. A powyższe punktowanie nie ma na celu złośliwości, a raczej wskazanie, że my to słyszeliśmy. Dlatego też dobrze, że skończyło się uśmiechem i wybrnięciem z niespodziewanych sytuacji.

MACIEJ PIASECKI

Więcej w poniedziałkowym numerze "Słowa Sportowego".

"Nowy" w listopadzie

Dokładnie w 112 meczach jako selekcjoner naszej kadry na swoim stanowisku meldował się Stephane Antiga. Francuz po nieudanych igrzyskach w Rio nie znalazł jednak uznania wśród zarządu Polskiego Związku Piłki Siatkowej.

Brązowy Wałbrzych

Dwa dni siatkarskich emocji w europejskim wydaniu mogli w Wałbrzychu podziwiać kibice, którzy zawitali do hali Aqua Zdrój. Final Four Ligi Europejskiej ostatecznie zgodnie z typami wygrała reprezentacja Słowenii.

Florencja odpłynęła

Dwa weekendowe zwycięstwa z reprezentacją Iranu nie wystarczyły do tego, żeby nasi siatkarze zapewnili sobie awans do Final Six Ligi Światowej. Podopieczni trenera Stephane’a Antigi musieli liczyć na dobrą postawę reprezentacji Italii, ale mocno się przeliczyli.

Już nas się nie boją

Dokładnie 20 września meczem z Turcją polscy siatkarze zainaugurują najważniejszą imprezę siatkarską tego roku. Mistrzostwa Europy, których gospodarzami są Polska oraz Dania, mają dać odpowiedź na kilka pytań, które zadają sobie wszyscy: od ekspertów, przez kibiców, na samych kadrowiczach i sztabie szkoleniowym skończywszy.

Używamy plików cookie na naszej stronie do personalizowania treści i reklam, analizowania ruchu na stronie, zapewniania funkcji mediów społecznościowych oraz udostępniania informacji naszym partnerom o sposobie w jakim korzystasz z naszej strony. Sposób przechowywania cookie możesz zmienić w ustawieniach przeglądarki.

Przeczytaj naszą Politykę prywatności oraz informacje RODO.

Zamknij