Polacy wygrywają w Hali Stulecia

Stało się! Polscy siatkarze w swoim ósmym meczu Ligi Światowej z wygrali 3:1 z reprezentacją USA. Zwycięstwo nie przyszło łatwo, ale niesieni dopingiem wrocławskiej publiczności biało-czerwoni, ostatecznie wydrapali bardzo cenne dla układu tabeli „oczka”. Mecz rozgrywany był w szczelnie wypełnionej wrocławskiej Hali Stulecia. 

Od początku niedzielnego spotkania było widać, że Polacy nie mają zamiar po raz kolejny bawić się w pięciosetowe thrillery. Mocna zagrywka rozbiła przyjęcie Amerykanów, którzy długo nie mogli złapać odpowiedniego rytmu. W końcu jednak Jankesi znaleźli sposób na gospodarzy i zaczęli punktować w kiepskim dla nas ustawieniu. Zaliczka punktowa była na szczęście spora, że Polacy nie oddali premierowego seta i ostatecznie wygrali do 23.

Problemy biało-czerwonych na dobre zaczęły się w drugim secie. Kilka punktów straconych ponownie w serii spowodowało, że Amerykanie nabrali pewności siebie i zaczęli nadawać ton boiskowym wydarzeniom. Dobrą zmianę dał drugi rozgrywający Kawika Shoji, który często wykorzystywał świetnie dysponowanych środkowych, chociażby Carsona Clarka. Polacy szukali za to odpowiedniego rytmu, trener Anastasi rotował składem (na ławce wylądowali m.in. Jarosz i Możdżonek), ale drugiej partii nie udało się uratować. Skończyło się porażką do 17 i nadzieją dla naszych rywali, że z Wrocławia nie wyjadą z pustymi rękoma.

Na szczęście nasi siatkarze udowodnili, że pomimo problemów z cyklicznością dobrych zagrań, tego dnia punktów rywalom nie oddadzą. Dwa kolejne sety to kontynuacja popisów gry Pawła Zatorskiego, którego przyjęcie i gra w defensywie była najwyższych lotów. Dokładając do tego kilka wariantów ofensywnych dla Łukasza Żygadły (solidnie punktowali Winiarski, Kurek i Jarosz), można śmiało powiedzieć, że nasza gra w końcu „zaskoczyła”. Oczywiście nie mogło zabraknąć tradycyjnych już nerwowych końcówek setów (zwłaszcza czwartego), ale ostatecznie to Polacy wyszli zwycięsko z tego starcia i tym samym awansowali na trzecie miejsce w tabeli grupy A.

Po meczu zahaczyłem Kubę Jarosza o emocje, jakie towarzyszyły mu podczas meczu rozgrywanym właśnie Wrocławiu. W końcu jest to wychowanek Gwardii i sentyment naszego atakującego do stolicy Dolnego Śląska z pewnością był, jest i będzie. – Nie ukrywam, dobrze mi się tutaj grało. To była świetna sprawa. Ta publiczność, emocje, do tego szczelnie wypełniony obiekt, na którym często bywałem. Żałuję, że we Wrocławiu nie ma drużyny siatkarskiej występującej na poziomie PlusLigi. Chętnie bym tutaj wrócił, Wrocław jest dla mnie szczególnym miejscem – nie ukrywał nasz atakujący. Zapytany o to, czy przyjedzie za rok z reprezentacją na MŚ do Wrocławia, odpowiedział z uśmiechem na twarzy: – Będę pracował na to, żeby za rok tutaj wrócić, już na Mistrzostwa Świata. Także można powiedzieć, do zobaczenia! – pozytywnie zakończył Jarosz.

POLSKA – USA 3:1 (23, -17, 21, 23)

Polska: Nowakowski, Winiarski, Kurek, Jarosz, Żygadło, Możdżonek, Zatorski (libero, MVP) oraz Ignaczak, Kosok, Bartman, Kubiak

USA: Anderson, Caldwell, Ciarelli, Clark, Holt, Smith, Shoji (libero) oraz K. Shoji, Lotman, Troy, Lee.

W pozostałych meczach grupy A: Brazylia – Bułgaria 3:1 (-24, 17, 20, 23); Argentyna – Francja 2:3 (-18, -18, 17, 22, -11); Brazylia – Bułgaria 3:1 (-19, 21, 17, 19). Niedzielny mecz Polska – USA zakończył się po zamknięciu numeru. Na poniedziałek (tj.08.07) zaplanowano drugie spotkanie pomiędzy Argentyną i Francją. 

TABELA

1. Brazylia      8          19        22:10

2. Bułgaria      8          14        17:13

3. Polska        8          13        19:18

4. USA           8          13        17:15

5. Francja        9          12        18:22

6. Argentyna   9          5          10:25

Ostatnia kolejka LŚ: Brazylia – USA (13/14.07); Bułgaria – Polska (12.07 – g. 19:00; 13.07 – g. 20:00).

Nie tak miało być

Drugiej porażki w rozgrywkach tegorocznej Ligi Światowej doznali polscy siatkarze. Podobnie jak w pierwszym przypadku, „biało-czerwoni” przegrali z Brazylią.

Falstart mistrzów

Nie udał się polskim siatkarzom debiut w tegorocznej Lidze Światowej. Podopieczni trenera Andrei Anastasiego przegrali w pierwszej kolejce „światówki” z Brazylią 1:3.

Złotopolscy!

Niepowtarzalne, niesamowite, wspaniałe! Polscy siatkarze dokonali rzeczy jeszcze kilka lat temu niemal niemożliwej.

Kuba rozbita

Drugi mecz i drugie zwycięstwo. Taki jest bilans reprezentacji Polski podczas Final Six Ligi Światowej rozgrywanej w Sofii.

Używamy plików cookie na naszej stronie do personalizowania treści i reklam, analizowania ruchu na stronie, zapewniania funkcji mediów społecznościowych oraz udostępniania informacji naszym partnerom o sposobie w jakim korzystasz z naszej strony. Sposób przechowywania cookie możesz zmienić w ustawieniach przeglądarki.

Przeczytaj naszą Politykę prywatności oraz informacje RODO.

Zamknij