Polacy zebrali tęgie bęcki od Italii
Polscy siatkarze nie zdołali przedłużyć zwycięskiej passy w finałowy turnieju Ligi Światowej. W swoim drugim występie podczas turnieju biało-czerwoni gładko w trzech setach ulegli reprezentacji Włoch. Kolejne spotkanie podopieczni Adrei Anastasiego rozegrają już dzisiaj. Rywalami biało-czerwonych będzie prowadząca w grupie E Argentyna.
Nie można dużo dobrego powiedzieć o pojedynku pomiędzy Polską a Włochami. Konkretniej... nic dobrego o naszej reprezentacji. Polscy siatkarze pod nieobecność kontuzjowanego Zbigniewa Bartmana nie byli w stanie nawiązać wyrównanej walki z rywalami. Zastępujący atakującego Jastrzębskiego Węgla Jakub Jarosz zdecydowanie nie wytrzymał ciśnienia pojedynku. W trudnych momentach gry biało-czerwonych nie był w stanie sam pociągnąć Bartosz Kurek. Mocno wykeksploatowany siatkarz bełchatowskiej Skry pomimo ogromnego zmęczenia i tak był najlepszym zawodnikiem w szeregach naszej reprezentacji. Brak jakiejkolwiek alternatywy dla Kurka jest jednak coraz większym problemem, z który trener Adrea Anastasi będzie musiał się zmierzyć już w dzisiejszym meczu z Argentyną.
Polska - Włochy 0:3 (-15, -20, -20)
Polska: Nowakowski, Kurek, Jarosz, Ruciak, Żygadło, Możdżonek, Ignaczak (libero) oraz Gruszka, Kosok, Woicki i Kubiak.
Włochy: Lasko, Zaytsev, Savani, Buti, Travica, Birarelli, Bari (libero) oraz Baranowicz.
PO MECZU POWIEDZIELI:
Trener reprezentacji Polski Andrea Anastasi: Nie jesteśmy prawdopodobnie na poziomie tych drużyn, które tutaj z nami rywalizują. Jesteśmy 10 zespołem w rankingu. Jeżeli myślimy, że jesteśmy w stanie podjąć walkę z najlepszymi ekipami na świecie to być może mylimy się. Jesteśmy zespołem, który ma więcej zagadek, więcej niepewności. Więcej jest zawodników, którzy z technicznego punktu widzenia mają braki niż takich pewniaków, którzy byliby w stanie w każdym meczu pokazywać światowy poziom. To jest jeden z powodów, dla których nie potrafimy utrzymać odpowiedniego pułapu grając z najlepszymi.
Piotr Gruszka (Polska): Włosi od samego początku przejęli inicjatywę, przede wszystkim w polu zagrywki. Zagrywali bardzo mocno i mieliśmy problemy z dokładnym przyjęciem. Ciężko nam było skończyć pierwszą akcję.
Jakub Jarosz (Polska): Jutro jest kolejny dzień. Są jeszcze teoretycznie szanse. Jest spotkanie, które będziemy chcieli wygrać. To jest dla nas najważniejsze. Po tym dzisiejszym pojedynku na pewno nie odpuścimy turnieju i nie poddamy się.
Wyniki pozostałych spotkań drugiego dnia Final Eight Ligi Światowej
Grupa E:
Bułgaria - Argentyna 0:3 (-17, -22, -22)
Grupa F:
Kuba - Rosja 0:3 (-20, -20, -20)
USA - Brazylia 1:3 (15, -22, -22, -15)
