Polkowiczanie zdobyli „Twierdzę Startowa”!

Arkadiusz Barski, wtorek, 23 kwietnia 2019

Po zwycięstwie Górnika na trudnym terenie w Bielsku-Białej kwestia mistrzostwa wydaje się niemal rozstrzygnięta. Pytanie za to, komu przypadnie wicemistrzostwo. Ślęza wygrała w Kluczborku i zrównała się punktami z Zagłębiem II, które uległo w derbach regionu rezerwom Miedzi. Legniczanie wygrali po raz piąty z rzędu i jeśli utrzymają dyspozycję, mogą zakończyć sezon nawet na podium.

avatar
Mariusz Szuszkiewicz z Górnika Polkowice strzelił już 18 bramek w tym sezonie (fot. J. Wierzbicki)

REKORD BIELSKO-BIAŁA – GÓRNIK POLKOWICE 0:2 (0:0)
Bramki:
0:1 Szuszkiewicz (76), 0:2 Szuszkiewicz (90).

REKORD: Kucharski – Gaudyn (86 Gleń), Kareta, Jampich, Żołna, Caputa (64 Ogrocki), Madzia, Czaicki (64 Szymański), Czernek, Sobik, Kozina (46 Wróbel).
GÓRNIK: Kopaniecki – Mateusz Magdziak, Kowalski-Haberek, Król, Opałacz (50 Fryzowicz), Karmelita (85 Ekwueme), Wacławczyk, Azikiewicz, Bancewicz (87 Galas), Radziemski (90 Konefał), Szuszkiewicz.

Górnik, mimo pozycji lidera, nie jechał do Bielska-Białej w roli zdecydowanego faworyta. Rekord przed własną publicznością był dotychczas niepokonany. Ale przecież każda seria ma kiedyś swój koniec… Fakt iż „Twierdza Startowa” upadła, jest bezsporną zasługą lepszych w tym meczu polkowiczan. Już w pierwszych trzech kwadransach Górnik osiągnął dość wyraźną przewagę, ale „wrażenia optyczne” nijak nie przekładały się na bramkowe zyski. Tu spora zasługa bielszczan, którzy niemal wyłącznie skoncentrowali się na uważnej defensywie. Jedynie szarże Marka Sobika mogły wywoływać stan podwyższonego ciśnienia w sztabie trenerskim przyjezdnych. Trochę oddechu zyskali gospodarze z pojawieniem się na boisku po przerwie Marcina Wróbla. Polkowicka obrona częściej była nękana atakami biało-zielonych. Nie na tyle jednak, by chwiać się w posadach. Dzięki temu, iż gracze Piotra Jaroszka starali się przenieść ciężar gry bliżej centrum boiska, ofensywni zawodnicy Górnika zyskali więcej przestrzeni. Goście zaczęli dochodzić do bramkowych sytuacji. Kuriozalnie, bodaj najlepszej z nich nie wykorzystali. Piotr Azikiewicz nie zdołał pokonać z rzutu karnego Bartosza Kucharskiego. Dopiero na otwarcie ostatniego kwadransa meczu uczynił to po składnej akcji Mariusz Szuszkiewicz. Swoim zachowaniem w dojściu do sytuacji, zachowaniem w polu karnym i precyzyjnym strzałem na 2:0, napastnik Górnika potwierdził, że nie przypadkiem jest najlepszym strzelcem III-ligowców, w grupie trzeciej. Zresztą, kluczem do zwycięstwa ekipy z Dolnego Śląska były właśnie indywidualności. Mimo maksymalnego zaangażowania, determinacji ze strony bielszczan, tej przewagi zniwelować się nie dało.

ŁUKASZ HARAŹNY

Więcej w aktualnym wydaniu "Słowa Sportowego".


źródło: brak danych


Proste pytanie: 6 + 4 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.