Puchar, VAR i setki flar, czyli Lechia z Pucharem Polski

Arkadiusz Barski, poniedziałek, 6 maja 2019

Finały Pucharu Polski od kilku lat wyglądają podobnie. Nie za ciekawy mecz, zwycięstwo formalnych gości i nielegalna pirotechnika na trybunach. Tegoroczne spotkanie pomiędzy Jagiellonią a Lechią nie było pod tym względem inne.

avatar
Materiały pirotechniczne – integralny, ale niepożądany element meczowej oprawy ultrasów (fot. A. Barski)

Siedem celnych strzałów z obu stron, jeden gol. Momentami tempo „slow motion”, niektóre zagrania przypominające – cytując Bogusława Kaczmarka – „wykopki”. Zero ryzyka. Nie był to najlepszy mecz, jaki oglądaliśmy w tym roku, ale też nie należało się spodziewać, że taki właśnie będzie. Ot, uroda naszych krajowych finałów. A odkąd decydujące starcia rozgrywane są na Narodowym, za każdym razem wygrywa ekipa formalnych gości. Lepsza w rzutach karnych od Zagłębie Lubin Zawisza Bydgoszcz, trzykrotnie Legia Warszawa i Arka Gdynia. Wszyscy zajmowali szatnię rywala reprezentacji Polski. Stałym punktem programu jest też meczowa oprawa. Z racami i petardami hukowymi. Podczas gdy piłkarze rywalizują na boisku, kibice toczą swoje własne boje pod stadionem i na trybunach. Ale po kolei.

Gdzie, kiedy i o co?

Od 2014 roku finałowa batalia pucharowych zmagań ma stałą datę i miejsce. Największa i najpiękniejsza piłkarska arena w Polsce PGE Narodowy, względnie wolny dzień od pracy 2 maja, wysoka ranga wydarzenia – wszystko do siebie pasuje. Kibice regularnie zjawiają się tu w liczbie ponad 40 tysięcy, a piłkarze jak mantrę powtarzają o zaszczycie płynącym z możliwości występu na obiekcie. Nie ma co się dziwić, przecież dla większości z nich to jedyna droga, by zagrać na tej murawie przed tak liczną publicznością. Alternatywna ścieżka jest mimo wszystko trudniejsza. Do reprezentacji narodowej trafiają nieliczni. Nie da się też ukryć, że opłaca się ten finał wygrać. Zwycięzca zgarnia bowiem nie tylko okazałe trofeum, ale także 3 miliony złotych (trzy razy więcej niż dotychczas!) i przepustkę zapewniającą grę w eliminacjach Ligi Europy.

Z Warszawy
ARKADIUSZ BARSKI


Więcej w aktualnym wydaniu "Słowa Sportowego".


źródło: brak danych


Proste pytanie: 1 + 3 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.