Relacja z GP Challenge w Vetlandzie
W sobotnie popołudnie w szwedzkiej Vetlandzie rozegrano turniej Grand Prix Challenge, eliminację do przyszłorocznej edycji Mistrzostw Świata. Najlepszy okazał się Antonio Lindbaeck, który w biegu dodatkowym o zwycięstwo pokonał Bjarne Pedersena. Trzecią- ostatnią gwarantującą awans pozycję, zajął Piotr Protasiewicz.
Organizatorom i żużlowcom, jeszcze w piątek, stracha napędziła pogoda. Opady deszczu spowodowały, że oficjalny trening przesunięty został na sobotni poranek. Ostatecznie jednak w dniu zawodów aura była przyjazna i bez problemu odjechano wszystkie zaplanowane wyścigi.
Wygrana urodzonego w Brazylii zawodnika, jednego z głównych faworytów sobotnich eliminacji, wisiała w powietrzu praktycznie od początku. Piekielnie szybki tego dnia zawodnik rybnickiego RKM-u, bardzo pewnie czuł się na trasie i z łatwością triumfował w trzech pierwszych wyścigach. Za jego plecami w klasyfikacji plasowali się wówczas Pedersen (z ośmioma punktami) i grupa zawodników z sześciopunktową zdobyczą (m. in. Protasiewicz, Ułamek i Kasprzak). Pretendentów do podium było zatem wielu, a do odjechania pozostawało tylko osiem biegów.
Start czwartej serii to taśma „Toninha”, która nadała zawodom dodatkowej pikanterii. Goniący go wciąż Pedersen, Vaculik, Protasiewicz i Kasprzak pewnie zapunktowali i ostrzyli sobie zęby nawet na zwycięstwo. Z rywalizacji sam wyeliminował się Ułamek, którego „zero” w 15 gonitwie dnia przekreśliło szanse na sukces. Kibice zgromadzeni na stadionie w Vetlandzie z ekscytacją spoglądali do programów, bowiem prowadzący stawce Lindbaeck pojechać miał dopiero w ostatnim wyścigu. Napięcie zatem rosnąć miało niczym w hitchcockowskim kryminale.
Jako że czołówka pewnie zwyciężała w swoich biegach, zgodnie z przewidywaniami, zwycięzcę wyłaniała ostatnia gonitwa dnia. Reprezentantowi Szwecji wystarczyły dwa „oczka”, by zapewnić sobie miejsce w pierwszej trójce. Wygrana oznaczała bieg dodatkowy z Bjarne Pedersenem. Lindbaeck dojechał do mety jako pierwszy, a kilka minut później rozprawił się w ostatecznej rozgrywce z Duńczykiem. Wiedziałem, że będzie trudno, ale jestem w dobrej formie i wierzyłem w swój silnik – mówił rozradowany jeździec rodem z Sao Paulo.
Poza trzecim na „pudle” Protasiewiczem, biało-czerwonych barw bronili również Krzysztof Kasprzak, Sebastian Ułamek, Krzysztof Buczkowski i Grzegorz Walasek. Choć apetyty były spore, żadnemu z nich nie udało się uzyskać kwalifikacji. Najbliżej sukcesu był „Kasper”, ale 10 punktów dało mu jedynie piątą lokatę. Pozostali Polacy zakończyli zawody z dorobkiem sześciu „oczek”.
KS
-
4 miesiące temu
unNny2 , [url=http://jsuaskmhpynd.com/]jsuaskmhpynd[/url], [link=http://vnvpllmvmiha.com/]vnvpllmvmiha[/link], http://bujjakqbkzoi.com/
-
4 miesiące temu
CLNgVc <a href="http://ulmwceufwqjh.com/">ulmwceufwqjh</a>
-
4 miesiące temu
Zt8uK5 , [url=http://rhomsxymerbu.com/]rhomsxymerbu[/url], [link=http://nhghshlnwfqj.com/]nhghshlnwfqj[/link], http://sgfclghrqzon.com/
-
4 miesiące temu
YyV7Ca <a href="http://alkfjjqsadbm.com/">alkfjjqsadbm</a>
-
4 miesiące temu
Imeprssvie brain power at work! Great answer!
