Reprezentacja Polski Porażka biało-czerwonych w Hali Orbita

Po raz pierwszy od mistrzostw Europy w 2016 roku biało-czerwoni rozegrali mecz w stolicy województwa dolnośląskiego. Niestety o porażce reprezentacji Polski w Hali Orbita we Wrocławiu zadecydowała bramka w ostatniej sekundzie spotkania.

Podobna droga

Nieco ponad pięć lat temu w naszym kraju odbyły się mistrzostwa Europy w piłce ręcznej mężczyzn. W trakcie siedemnastu meczów na trybunach Hali Stulecia zasiadło dokładnie pięćdziesiąt dwa tysiące sto sześćdziesięciu ośmiu kibiców. Niestety, bo w stolicy województwa dolnośląskiego rozgrywane były mecze o miejsca 5-8, zobaczyliśmy reprezentację Polski. Biało-czerwoni po druzgocącej porażce z Chorwatami, w meczu o siódme miejsce zagrali na miarę swoich możliwości i pokonali Szwedów 26:24. Niestety jak się później okazało, ten turniej, jak i późniejsze igrzyska olimpijskie w Rio de Janeiro, były ostatnimi, w których biało-czerwoni byli w stanie włączyć się w walkę o najwyższe cele. Trudno nie wspomnieć, że także w tym roku po raz ostatni mogliśmy oglądać piłkę na najwyższym poziomie w wydaniu ligowym w stolicy województwa dolnośląskiego. Zakończyła się bowiem wtedy (i to w delikatnie mówiąc smutny sposób dop. DO)  przygoda -Śląska Wrocław Handball Team z PGNiG Superligą Mężczyzn. Podobnie jak w przypadku reprezentacji Polski, która zanotowała obiecujący występ na mistrzostwach świata w Egipcie, w pozytywny sposób klaruje się przyszłość piłki ręcznej we Wrocławiu. Nowy klub, inni ludzie, dbają o to, by WKS Śląsk Wrocław wrócił na należne miejsce na mapie piłki ręcznej w Polsce. Nie tylko poprzez występy zespołu walczącego o awans do PGNiG Superligi Mężczyzn, ale również projektu typu Handball Kids, w którym ponad sto pięćdziesiąt dzieci z klas 1-3 stawia pierwsze kroki w tej dyscyplinie.

Porażka ze Słowenią

Zanim jednak biało-czerwoni rozegrali mecz w Hali Orbita, to przyszło im się zmierzyć na wyjeździe ze Słowenią. Niestety była to zarazem pierwsza porażka polskich piłkarzy ręcznych w eliminacjach ME 2022. Podopieczni nie byli faworytami tego spotkania, ale tak jak i podczas mistrzostw świata, postawili się wyżej notowanym rywalom. Kluczowa dla losów spotkania okazała się końcówka trzeciego kwadransa gry, gdy Słoweńcy wykorzystali błędy biało-czerwonych i odskoczyli na dystans czterech bramek. – W pierwszej połowie mieliśmy za dużo bałaganu w ataku i w obronie. Mogliśmy wygrać, gdybyśmy te błędy ograniczyli. Po przerwie zawiodła nas skuteczność. W sytuacjach, gdzie ważyły się losy spotkania, to przestrzeliliśmy dwie-trzy proste piłki. Z tego poszły kontry. Z remisu rywale odskoczyli na 4-5 bramek – dodał selekcjoner Polaków – przyznał Patryk Rombel, selekcjoner reprezentacji Polski.  

Smutna Orbita

Porażka we wtorkowym meczu spowodowała, że biało-czerwoni spadli z pierwszego miejsca w tabeli grupy piątej eliminacji do EURO 2022. Awans do turnieju daje również druga pozycja, dlatego reprezentacja Polski nie mogła sobie pozwolić na porażkę z Holandią w Hali Orbita. Niestety jednak ta im się przydarzyła, która zmniejszyła ich szansę na awans do przyszłorocznych mistrzostw Europy. O wszystkim zadecydowała ostatnia akcja meczu. Przy remisie 26:26 nieskuteczny okazał się rzut Szymona Sićko. Holendrzy mieli niewiele ponad piętnaście sekund, a piękna akcja zakończona rzutem wyśmienitego w tym meczu Kaya Smitsa zapewniła im zwycięstwo. Początek spotkania rozpoczął się od kilku błędów z obu stron, więc po pięciu minutach na tablicy wyników widniał remis 1:1. Biało-czerwoni dosyć dobrze radzili sobie w obronie, a w krytycznych momentach ratował ich Adam Morawski, jednak raziła skuteczność w ataku. To spowodowało, że kibice oglądający ten mecz w telewizji w pierwszym kwadransie gry zobaczyli łącznie jedynie dziesięć bramek. Bramkarz reprezentacji Polski broniący na co dzień barwy Orlen Wisły Płock pozostawał w wyśmienitej formie także w drugich piętnastu minutach tej części gry. Bez zmian wyglądała również gra w ataku – na jedenaście bramek tylko siedem padło z gry, a czterokrotnie nasi szczypiorniści skutecznie egzekwowali rzuty karne. W drugich trzydziestu minut nie uległa zmianie wyśmienita postawa Adama Morawskiego, natomiast poprawiła się gra w ataku. To spowodowało, że biało-czerwonym udało się odskoczyć na trzy bramki. Niestety nie na długo, bo Holendrzy potrzebowali kilku minut, by odrobić straty. Niestety gorzej wyglądała postawa polskich szczypiornistów w defensywie, więc podobnie jak w pierwszej części gry utrzymywał się wynik remisowy. Nieskuteczność na początku ostatnich piętnastu minut spowodowała, że to rywalom udało się zbudować dwubramkową przewagę. Biało-czerwoni odrobili ponownie straty, a losy spotkania ważyły się do ostatnich sekund.

WTOREK

SŁOWENIA - POLSKA 32:29 (15:14)

SŁOWENIA: Ferlin, Lesjak – Skube 1, Blagotinsek 2, Marguc 8, Janc 4, Potocnik 2, Dolenec 5, Cehte, Gaber 5, Zarabec 2, Mazej 3, Ovnicek, Bombac, Malus, Suholeznik.

POLSKA: Kornecki, Morawski -Przytuła, Daszek 7, Olejniczak, Walczak, Sićko 8, Czuwara 1, Pilitowski 1, Syprzak 1, Krajewski 3, Gębala 6, Przybylski 1, Działakiewicz 1, Fedeńczak, Chrapkowski.

POLSKA – HOLANDIA  26:27 (11:11)

POLSKA: Morawski, Kornecki – Przytuła, Daszek 6, Olejniczak 4, Sićko 4, Czuwara, Pilitowski 1, Syprzak 2, Krajewski 4, M. Gębala 5, Przybylski, Działakiewicz, Fedeńczak, Dawydzik, Chrapkowski, Morawski.

HOLANDIA: Ravensbergen, Van Den Beucken,  – Kooijman, Sluijters, L Steins 7, Schagen 2, I. Steins 3, Schoenaker, Versteijnen, K. Smits 10, J. Smits, Boomhouwer, Jerry, Smits, Ten Velde 2, Baijens 3.

DAMIAN ORŁOWICZ

Mistrzowskie derby dla Zagłębia!

Zagłębie Lubin wykonało kolejny poważny krok w stronę pierwszego od dziesięciu lat mistrzostwa Polski. Podopieczne Bożeny Karkut pokonały w dolnośląskich derbach KPR Gminy Kobierzyce 29:24 (13:13), dzięki czemu przewaga nad lokalnym rywalem w tabeli PGNiG Superligi Kobiet wzrosła do sześciu punktów.

Zagłębie upokorzyło mistrzynie!

Nie ma mocnych na zawodniczki z Lubinia w tegorocznych meczach w PGNiG Superlidze Kobiet. Podopieczne Bożeny Karkut pokonały MKS Perłę Lublin 28:16 (14:3), tracąc pierwszą bramkę dopiero w dwudziestej pierwszej minucie!

Rozbudzone nadzieje

Podopieczni Patryka Rombla nie zagrają w ćwierćfinale mistrzostw w świata w Egipcie. W sobotę reprezentacja Polski przegrała z Węgrami 26:30 (10:16) i poniedziałkowym meczem z Niemcami pożegna się z turniejem.

Dolnoślązaczki biją mistrzynie!

Nieco ponad dwa tygodnie temu Zagłębie Lubin rozbiło MKS Perłę Lublin, dziesięć dni później aktualne mistrzynie Polski musiały uznać wyższość drugiego z zespołów z naszego regionu – KPR-u Gminy Kobierzyce!

Używamy plików cookie na naszej stronie do personalizowania treści i reklam, analizowania ruchu na stronie, zapewniania funkcji mediów społecznościowych oraz udostępniania informacji naszym partnerom o sposobie w jakim korzystasz z naszej strony. Sposób przechowywania cookie możesz zmienić w ustawieniach przeglądarki.

Przeczytaj naszą Politykę prywatności oraz informacje RODO.

Zamknij