Rollercoaster w derbach Wrocławia

Arkadiusz Barski, wtorek, 26 marca 2019

Koszykarski hit nie rozczarował! Po niesamowitych dwudziestu minutach w wykonaniu WKK, Śląsk złapał wiatr w żagle w drugiej połowie i odrobił osiemnaście punktów straty, wygrywając spotkanie przedostatniej kolejki I ligi 93:80.

avatar
Śląsk Wrocław po słabej pierwszej połowie odrobił straty i pokonał WKK w derbowym pojedynku (fot. L. Mukhamadeeva)

Bilety zostały wyprzedane już na dwie godziny przed pierwszym gwizdkiem. Wokół parkietu, oprócz zapełniających trybuny kibiców, swoich ulubieńców dopingowali młodzieżowcy WKK na specjalnie rozłożonych matach. W hali WKK Sport Center było głośno i energicznie, a wszystko to w ramach wspaniałej sportowej rywalizacji. Moda na koszykówkę wraca do stolicy Dolnego Śląska i derby Wrocławia dały tego przykład. Podobnie jak w ostatnich spotkaniach, w kadrze meczowej Trójkolorowych nie znalazł się kontuzjowany Tomasz Żeleźniak, a po stronie WKK zabrakło Przemysława Malony. Obaj koszykarze zagrzewali swoich kolegów do walki z ławki rezerwowych. Lider zdominowany Jako pierwszy znak do ataku dał kapitan. Jakub Koelner zdobył punkty rzutem z półdystansu, a w kolejnych trzech minutach trafiał jeszcze trzykrotnie, wyprowadzając WKK na prowadzenie 11:2. Po chwili spod kosza odpowiedział Aleksander Dziewa, ale już w następnej akcji trójkę zaliczył Michał Jędrzejewski. Przewaga gospodarzy była już dwucyfrowa (14:4). Trójkolorowi nie złożyli broni i znacznie zniwelowali stratę (21:18). W ostatniej akcji pierwszej kwarty trudny rzut równo z syreną trafił Dominik Rutkowski (24:18). WKK nie zwalniało tempa w drugiej odsłonie. Podopieczni Tomasza Niedbalskiego grali szybko i bez kompleksów – raz po raz dziurawili siatkę zza łuku i nie pozwalali rywalom nawet na chwilę oddechu. Po pięciu minutach ich przewaga wynosiła już szesnaście oczek. Trener Radosław Hyży próbował niekonwencjonalnych rozwiązań, wprowadzając na parkiet Sebastiana Bożenkę. Na grę WKK nie było jednak recepty – beniaminek bezlitośnie dokładał kolejne oczka i do szatni zszedł prowadząc 51:33.

KACPER MARCINIAK


Więcej w aktualnym wydaniu "Słowa Sportowego".


źródło: brak danych


Proste pytanie: 8 + 9 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.