Rozmowa z Aleksandrem Dziewą, koszykarzem FutureNet Śląska Wrocław

Arkadiusz Barski, poniedziałek, 11 lutego 2019

– To bardzo miłe i daje motywację do dalszej pracy – mówi o znalezieniu się w szerokiej kadrze reprezentacji Polski Aleksander Dziewa, najlepiej punktujący zawodnik nie tylko FutureNet Śląska Wrocław, ale również I ligi mężczyzn. W rozmowie ze „Słowem Sportowym” opowiedział nam również m.in. o ostatnich zwycięstwach zespołu ze stolicy Dolnego Śląska oraz podpatrywaniu najlepszych koszykarzy NBA.

avatar
Aleksander Dziewa to nie tylko najlepiej punktujący zawodnik Śląska Wrocław, ale także I ligi (fot. L. Mukamadeeva)

Trzeba przyznać, że ostatnimi dwoma meczami (123:88 z Księżakiem Łowicz i 121:79 z SKK Siedlce – dop. DO) wywołaliście niemałe zamieszanie w środowisku koszykówki.
ALEKSANDER DZIEWA:
– Bardzo miło rzucić sto dwadzieścia punktów w dwóch kolejnych spotkaniach. Wysłaliśmy sygnał w świat, że jesteśmy w stanie grać bardzo dobrze w ataku. Myślę, że niektóre zespoły może to delikatnie przestraszyć.
Mimo wszystko podchodzicie jednak do tych zwycięstw bardzo spokojnie?
– Naszym celem jest awans do Energa Basket Ligi, więc do każdego spotkania staramy się podchodzić z takim samym zaangażowaniem. Nie świętujemy zbytnio po zwycięstwach, bo każdy następny mecz to kolejny krok na drodze do zrealizowania naszych planów.
Zapytam na przekór – gdzie tkwią jeszcze rezerwy FutureNet Śląska Wrocław?
– Gra w obronie i utrzymywanie koncentracji na założeniach przedmeczowych. Trener zawsze nam powtarza, że jeśli się ich trzymamy, to wiemy np., w jaki sposób kogoś pokryć. Dzięki temu mecze stają się łatwiejsze, bo eliminując danego zawodnika z gry, pozbawiamy rywala najmocniejszych stron.
Zarówno Wasz zespół, jak i WKK Wrocław, może pochwalić się bilansem 10-0 przed własną publicznością. W jednym z wywiadów wspominałeś, że nie macie problemów z tym, że trenujecie w Kosynierce, a rozgrywacie swoje mecze na AWF-ie. O jakich różnicach mówimy?
– Inaczej gra się na halach, gdzie są różne punkty odniesienia. Hala wrocławskiego AWF-u jest o wiele większa od Kosynierki, więc różnica na pewno jest odczuwalna. Staramy się tam trenować jak najczęściej, więc nie jest tak, że pojawiamy się na niej tylko w dniu meczowym. Przestawienie się jest trudne, ale na razie nie mamy z tym problemu.
Czy wyczuwacie dodatkową rywalizację pomiędzy dwoma klubami ze stolicy Dolnego Śląska?
– Osobiście podchodzę do tego meczu jak każdego innego. Nie ma on dla mnie żadnych dodatkowych smaczków.

Rozmawiał
DAMIAN ORŁOWICZ


źródło: brak danych


Proste pytanie: 7 + 0 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.