Rozmowa z Ireneuszem Mamrotem, trenerem Jagiellonii Białystok

Arkadiusz Barski, poniedziałek, 1 października 2018

Z jednym najbardziej obiecujących polskich szkoleniowców ostatnich lat, pochodzącym z Trzebnicy wieloletnim opiekunem Chrobrego Głogów, a dziś trenerem Jagiellonii Białystok Ireneuszem Mamrotem po zwycięskim meczu z Lechią Dzierżoniów w 1/32 finału Pucharu Polski rozmawiał nasz reporter Łukasz Ciona.

avatar
Drużyna Ireneusza Mamrota miała ciężką przeprawę w Dzierżoniowie (fot. K. Michniewicz)

Panie Trenerze, jak to się stało, że Lechia Dzierżoniów tak trudne warunki postawiła Jagiellonii? Przecież to tylko trzecioligowiec, jak by nie patrzeć.
Ireneusz MAMROT:
– Nic się nie stało, po prostu były nam narzucone bardzo trudne warunki gry. Wielu naszych zawodników zagrało znacznie poniżej swojego normalnego poziomu. Nie zagraliśmy też w naszym optymalnym zestawieniu personalnym, ale to nie ma żadnego znaczenia i nie stanowi dla nas wytłumaczenia. Po prostu zagraliśmy źle i nie przystoi to nam z takim zespołem jak Lechia Dzierżoniów. Szczególnie w pierwszej połowie mieliśmy duże problemy w naszej grze.
Zostawmy Puchar Polski. Chciałem cofnąć się do europejskich pucharów i tego, co między innymi pokazała w nich Jaga jako przedstawiciel polskich klubów. Dlaczego jest z nami tak źle na arenie europejskiej?
– To jest temat rzeka. Dla mnie, najgorsze u nas jest szkolenie młodzieży. Owszem są kluby, które dobrze szkolą, ale generalnie nie mamy pieniędzy na trenerów młodzieży. Przez to nasi piłkarze są często gorzej wyszkoleni, dodatkowo do naszej ligi przychodzą słabi obcokrajowcy, nie mówię tutaj o tych, co grają w Białymstoku. Motorycznie może i dobrze wyglądamy, ale jeśli chodzi o czysto piłkarskie umiejętności, to nie mamy co równać się ze średnim europejskim klubem.
Decyzyjność, szybkość gry, drybling. Co jeszcze u nas szwankuje? Ja widzę przede wszystkim te trzy rzeczy.
– Ja bym dołożył jeszcze do tego przyjęcie kierunkowe. Zawodnik, jak chce zmienić stronę, to zrobi tow pierwszym kontakcie, a u nas? Zawodnik na to potrzebuje bardzo wiele czasu. A ten czas kosztuje. Dobre wyniki w poszczególnych meczach. Nikt u nas nie chce trenować młodzieży za słabe pieniądze.

Rozmawiał
ŁUKASZ CIONA


Więcej w aktualnym wydaniu "Słowa Sportowego".


źródło: brak danych


Proste pytanie: 0 + 3 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.