Rozmowa z Jackiem Gaworskim – tegorocznym medalistą mistrzostw Europy, mistrzem Polski

Arkadiusz Barski, poniedziałek, 3 grudnia 2018

Od lat zdobywa medale najważniejszych imprez światowych. Jacek Gaworski w tym roku z mistrzostw Europy w szermierce na wózkach przywiózł srebro i brąz i po raz szósty został mistrzem Polski. Florecista opowiada o swojej walce z dwiema chorobami, walce o kwalifikację do Tokio i o kondycji polskiej paraszermierki.

avatar
Jacek Gaworski wciąż należy do światowej czołówki i zapowiada walkę o kwalifikację do Tokio (fot. archiwum)

Mija kolejny, bardzo udany rok. Zdobywałeś medale mistrzostw Europy, po raz kolejny zostałeś mistrzem Polski. Od lat udaje Ci się utrzymywać bardzo wysoką formę, pomimo problemów ze zdrowiem.
JACEK GAWORSKI:
– Jest dobrze. Udało się mi się osiągnąć poziom sportowy i utrzymać się w czołówce Polski, jak i w czołówce światowej. Na głównych imprezach w ostatnich latach, mówię o mistrzostwach Europy, świata czy paraigrzyskach, zawsze udawało mi się zajmować miejsca w pierwsze trójce. W tym roku wywalczyłem wicemistrzostwo Europy, brązowy medal mistrzostw Europy w drużynie i zostałem po raz szósty mistrzem Polski. W grudniu czeka mnie jeszcze start w Pucharze Świata w Japonii. Punkty, które tam będzie można zdobyć, liczą się już do kwalifikacji olimpijskiej.
Pamiętam, jak starałeś się o kwalifikację do Rio. Cel osiągnąłeś z nawiązką. Pojechałeś na paraigrzyska i jeszcze przywiozłeś z nich medal. Rozumiem, że skoro wspominasz o kwalifikacji do Tokio, to znaczy, że wciąż nie składasz broni?
– Myślałem, że kiedy spełni się sen o Rio, to będzie już wszystko, na co będę mógł sobie pozwolić zarówno pod względem sportowym, jak i zdrowotnym. Okazało się jednak, że „apetyt rośnie w miarę jedzenia”. Sport stał się moim sposobem na życie i moje aspiracje wciąż są większe. Postanowiłem spróbować powalczyć o kolejne igrzyska. Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że kwalifikacje tym razem są tak pogmatwane, że podchodzę do tego wszystkiego bardziej na luzie niż w przypadku Rio.
Kwalifikacje są skomplikowane?
– Niestety tak. Preferowani będą zawodnicy, którzy będą startować w dwóch broniach. Punkty z turniejów w różnych broniach będą się sumować. Ja niestety ze względów zdrowotnych nie mogę sobie pozwolić na starty w zawodach w dwóch broniach. Jeszcze gdybym był pewny, że floret rozgrywany będzie jako pierwszy, to może bym się zgodził. W przeciwnym razie nie ma szans. Krążą też słuchy, że będą jakieś koszyki, z których losowani będą zawodnicy i różne inne historie. Podsumowując, jeszcze nikt do końca nie wie dokładnie, jak to wszysztko ma wyglądać.

Rozmawiała
ALEKSANDRA SZUMSKA


Więcej w aktualnym wydaniu "Słowa Sportowego".


źródło: brak danych


Proste pytanie: 7 + 6 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.