Rozmowa z Jackiem Sutrykiem – dyrektorem Departamentu Spraw Społecznych Urzędu Miejskiego Wrocławia

, poniedziałek, 5 lutego 2018

O budżecie na sport, wydatkach związanych z dotowaniem poszczególnych klubów, ale także o tym, co pozostało nam po The World Games i planach inwestycyjnych w wywiadzie dla „Słowa Sportowego” opowiada Jacek Sutryk – dyrektor Departamentu Spraw Społecznych w Urzędzie Miejskim.

avatar
Jacek Sutryk podczas balu sportowca z nagrodą dla The World Games, czyli najlepszej imprezy roku 2017 (fot. T. Hałas)

W tym roku budżet Wrocławia będzie rekordowy, czy środki przeznaczone na sport również będą rekordowe?

JACEK SUTRYK: – Rzeczywiście. Budżet Wrocławia w tym roku wynosi 4,5 mld zł i warto dodać, że jest to budżet większy niż np. w Poznaniu. To jest dla nas powód do dumy, ale także daje nam możliwości rozwijania wielu dziedzin, także sportu. Zresztą konsekwentnie od lat staramy się coraz bardziej wspierać wrocławskie środowisko sportowe. Staramy się tak konstruować każdy kolejny budżet, żeby był on większy od poprzedniego, co daje konkretne efekty. Przykładem może być chociażby klasyfikacja ministerstwa sportu w rywalizacji dzieci i młodzieży. Zajmujemy w niej drugie miejsce, zaraz za Warszawą. Jest to oczywiście tylko jeden przykład, ale dla nas bardzo ważny. Bo inwestycja w sport dzieci i młodzieży nie podlega żadnej dyskusji, a jeśli to przynosi efekty, to mamy pełnię szczęścia. Tak więc wspieramy kluby, stowarzyszenia, a także inwestujemy w programy, w których szkolone są dzieci i młodzież.

Jakie to programy?

– Mówię tu o: Volleymanii, Basketmanii, Footbalmanii, Handbalmanii. Także dla tych programów w 2018 roku przewidzieliśmy większe środki. Ogólnie we Wrocławiu wspieramy ponad 50 różnych dyscyplin sportowych. Czasami opowiadając o sporcie w stolicy Dolnego Śląska mówię wręcz o „klęsce urodzaju”, bo pęcznieje nam ta sportowa masa Wrocławia. Pojawiają się nowe dyscypliny, nowe kluby i to nas cieszy, ale to jest jednocześnie większym wyzwaniem dla budżetu. Każdy, kto się pojawia na sportowej mapie naszego miasta, chciałby być subsydiowany z miejskich środków. My to rozumiemy i nie mam żadnych problemów z wydawaniem pieniędzy na sport dzieci i młodzieży. Warto wspomnieć też o kolejnym kanele, przez jaki możemy wspierać sport we Wrocławiu.

Czyli?

– O Wrocławskim Budżecie Obywatelskim. Także w tym obszarze bardzo aktywnie działają różne środowiska sportowe. Warto w tym momencie przytoczyć chociażby przykład bejsbolistów. Jest to relatywnie nowa dyscyplina w Polsce, ale we Wrocławiu bardzo dobrze zorganizowana. W ogóle zauważam, że nasze miasto stało się domem właśnie dla tych niszowych, nowych, czasem „dziwnych” dyscyplin.

Nie jest to związane z The World Games 2017?

– Z pewnością. Myślę, że The World Games było takim momentem krytycznym, w którym te dyscypliny jeszcze raz zostały zaprezentowane szerszej publiczności. Okazało się, że są one lubiane i coraz bardziej popularne i że mamy we Wrocławiu możliwości, żeby je uprawiać, rozgrywać w nich zawody. Mam wrażenie, że to dało taki pozytywny impuls przedstawicielom tych dyscyplin. Mówiłem już o bejsbolistach, ale trzeba oczywiście wspomnieć także futbolistów amerykańskich. Przebudowany Stadion Olimpijski stał się ich domem i nie wpuszczamy tam nawet piłkarzy, boisko wybudowane jest właśnie z myślą o futbolistach. Myślę, że te dobre warunki i wsparcie miasta zaowocowało tym, że mamy drużynę najlepszą w Polsce. Wiem też, że z sezonu na sezon coraz więcej kibiców zasiada na trybunach. Wracając do bejsbolistów, to dzięki ich inicjatywie przebudowany zostanie obiekt na Zakrzowie i dostosowany do ich potrzeb. Podsumowując, sytuacja wygląda tak, że budżet na sport rośnie, ale rośnie także liczba beneficjentów. Tak więc przy rozdziale środków kluby muszą być wyrozumiałe.

Poza tym, że liczba beneficjentów rośnie, to mogą także rosnąć wymagania klubów, które osiągają coraz większe sukcesy, np. Ślęzy Wrocław.

– Na przykładzie Ślęzy Wrocław widać, że sukcesy kosztują. Oczywiście jesteśmy z nich bardzo dumni i o to chodzi w sporcie, żeby je osiągać. To buduje prestiż klubu, ale także prestiż miasta. Cena jednak za mistrzostwo jest taka, że trzeba brać udział w europejskich pucharach, a jak wiadomo, mistrzowi Polski nie wypada w takich rozgrywkach nie uczestniczyć. A to jest dużym wyzwaniem finansowym. W związku z tym jako miasto jesteśmy zobligowani w takiej sytuacji do większego wsparcia. I moim zdaniem w takim przypadku inne kluby powinny patrzeć na to ze zrozumieniem, bo za rok czy dwa również mogą znajdować się w takiej sytuacji.

Rozmawiała
ALEKSANDRA SZUMSKA

Cała rozmowa w najnowszym numerze "Słowa Sportowego".


źródło: własne


Proste pytanie: 9 + 8 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.