Rozmowa z Natalią Kaczmarek, mistrzynią Europy U-23 w biegu na 400 metrów i sztafecie 4x400

Arkadiusz Barski, poniedziałek, 5 sierpnia 2019

Z Mistrzostw Europy U-23 w szwedzkim Gavle wróciła z dwoma złotymi medali. Na co dzień trenuje we Wrocławiu z Markiem Rożejem z KS AZS AWF Wrocław. Wschodząca gwiazda polskiej lekkiej atletyki – Natalia Kaczmarek opowiada o złotych biegach, popularności, nadchodzących celach, a nawet piłce nożnej.

avatar
Natalia Kaczmarek z młodzieżowych mistrzostw Europy ze Szwecji przywiozła dwa złote medale (fot. archiwum)

Ostatnio było o Tobie bardzo głośno. Nie tylko w sportowych mediach – przewinęłaś się nawet na... portalu plotkarskim. Jest to trochę przytłaczające?
NATALIA KACZMAREK:
– Wiem, że było o mnie pisane i mówione. Byłam jednak trochę od tego odcięta, będąc w Szwecji czy potem w domu. Jak już przyjechałam do Wrocławia, to na stadionie ludzie do mnie podchodzili i gratulowali. To jednak przyjemność, nic przytłaczającego.
Odczułaś skok popularności?
– Przede wszystkim, bardzo dużo ludzi pisało do mnie na Facebooku. Zrozumiałe, kiedy robią to moi znajomi. Zaskoczyła mnie inna rzecz. Dostaję sporo zaproszeń do znajomych, od osób, których nie znam. Było ich z trzysta i nie wiedziałam co z tym zrobić.
Nagle wchodzisz na profil i masz trzysta powiadomień?
– Może nie w ten sposób, ale na bieżąco dostaję nowe zaproszenia. Kilkanaście dziennie. Nie mam pojęcia, co to za ludzie. Robią to, bo widzieli mnie w telewizji, czy chcą mnie poznać?
Wśród setek nieznajomych może przewinąć się zaproszenie od osoby, którą faktycznie kojarzysz.
– Zgadza się. Cała sytuacja bardzo mi jednak nie przeszkadza. Po prostu jest tego mnóstwo, tak samo jak wiadomości. Nie mogłam ich wszystkich przeczytać, bo zwyczajnie było ich za dużo.
Stanęłaś na najwyższym stopniu podium, a z głośników poleciał Mazurek Dąbrowskiego. Było widać, że był to dla Ciebie bardzo emocjonalny moment.
– Po samym biegu, wszystko działo się bardzo szybko. Organizatorzy od razu do nas podeszli i powiedzieli, że mamy dwadzieścia minut. Zdążyłam tylko porozmawiać z trenerem i zaraz musiałam iść na dekorację. I wtedy, gdy stałam na podium, wszystko do mnie dotarło.

Rozmawiał
KACPER MARCINIAK


Więcej w aktualnym wydaniu "Słowa Sportowego".


źródło: brak danych


Proste pytanie: 4 + 7 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
advertisment
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.
advertisment