Rozmowa z Piotrem Niedźwiedzkim, nowym koszykarzem WKK Wrocław

Arkadiusz Barski, poniedziałek, 8 lipca 2019

Ostatni sezon spędził w Górniku Wałbrzych, a teraz po siedmiu latach wraca do Wrocławia. Jako jeden z najlepszych zawodników w 1. lidze, ma pomóc młodemu zespołowi WKK walczyć o najwyższe cele. Piotr Niedźwiedzki w naszej rozmowie opowiada również o przygodzie w koszykówce 3x3, która coraz bardziej zyskuje na popularności.

avatar
Piotr Niedzwiedzki od nowego sezonu będzie reprezentował WKK Wrocław (fot. archiwum WKK)

To był dla Ciebie udany sezon. Czołówka ligi w punktach, zbiórkach i blokach. Masz wrażenie, że wkraczasz w najlepszy okres w swojej karierze?
PIOTR NIEDŹWIEDZKI:
 – Myślę, że wszystko było kwestią dobrze przepracowanego okresu przygotowawczego. Czy najlepszy? Raczej nie – mam jeszcze dużo lat gry przed sobą. Na razie zdecydowałem się zostać w 1. lidze, bo chcę zrobić krok naprzód u trenera Niedbalskiego.
Z Górnikiem zajęliście 8. miejsce. To był szczyt możliwości tego zespołu? Dlatego zdecydowałeś się na przejście do WKK?
– Na to, że jestem we Wrocławiu złożyły się trochę inne rzeczy. Górnik zbudował bardzo mocny skład i na pewno trener Łukasz Grudniewski widziałby mnie w nim. Jednak pozasportowe aspekty zadecydowały, że muszę być w domu.
Poprzedni sezon WKK zakończyło na 5. miejscu. Czy teraz będziecie celować wyżej?
– Chcemy skupiać się na grze mecz po meczu i zrobić lepszy wynik niż w poprzednim roku. Na pewno naszym celem jest pierwsza czwórka i potem walka o sukces w fazie play-off.
Dmuchacie na zimno?
– Staramy się nie wybiegać za bardzo w przyszłość. Początek na pewno będzie ciężki, bo skład się trochę zmienił. Musimy poznać system i popracować ze sobą, ale z dnia na dzień będzie coraz lepiej.
Największym problemem WKK był deficyt wzrostu pod koszem. Jesteś brakującym elementem w ich układance?
– Bez wątpienia jesteśmy w stanie wiele osiągnąć. Skład jest bardziej doświadczony. Został Jakub Koelner, dołączył właśnie Tomasz Prostak. Do tego dochodzą też młodzi zawodnicy.
WKK słynęło z szybkiej gry, prób zabiegania rywala. Uważasz, że pasujesz do takiej taktyki?
– Jestem w stanie pomóc chłopakom – szczególnie na zbiórce, która była ich największą słabością. Kuba Patoka dwoił się i troił, ale samemu nie był w stanie wszystkiego załatać. Teraz będziemy grali razem i na pewno zmieni się nieco wizja zespołu.
Wracasz do gry z Koelnerem, z którym swego czasu osiągnęliście spory sukces – wicemistrzostwo świata U-17 w 2010 roku.
– Z Kubą znamy się jak „łyse konie”. Wiele lat spędziliśmy ze sobą w młodzieżowej koszykówce. Potem nasze drogi się rozeszły, ale fajnie będzie znowu zagrać w jednym zespole.
Jak zapatrujesz się na współpracę z trenerem Niedbalskim.
– Znamy się z trenerem już od dłuższego czasu. Wiem, jak będziemy pracować i co będziemy poprawiać. Stać nas na wiele.
W którym zespole upatrujesz Waszego największego rywala? Sokół Łańcut?
– Liga będzie w tym sezonie bardzo wyrównana. Zmiana przepisów w PLK (zlikwidowany został obowiązek gry dwoma Polakami na parkiecie – przyp. red.), może sprawić, że wielu zawodników przeniesie się z ekstraklasy do 1. ligi. Bardzo ciekawy zespół zbudowali Czarni Słupsk. Udało się im utrzymać trzon z poprzedniego roku i jeszcze dorzucić kilku dobrych zawodników. Mocny będzie też Górnik, do którego dołączyli Damian Pieloch i Damian Cechniak. Widzę wiele drużyn, które będą biły się o grę w play-off i awans.
WKK było w poprzednim sezonie najmłodszym zespołem w 1. lidze. To raczej się nie zmieni.
– Filozofia klubu jest taka, aby opierać skład na swoich wychowankach. Jeszcze niedawno samemu byłem jednym z młodszych graczy, a teraz będę miał okazję być nauczycielem. To ciekawe wyzwanie.
Wejdziesz w rolę lidera?
– Tych liderów będzie kilku. Siła leży w zespole. Koelner, Patoka, Prostak. Każdy z nas będzie starał się podzielić z młodymi zawodnikami swoim doświadczeniem.
Wśród tych młodych graczy widzisz kogoś, kto może się wybić?
– Ciężką pracą każdy jest w stanie zrobić krok naprzód. Ważne, żeby chcieć rywalizować i podnosić swoje umiejętności. Jeśli ktoś uważa, że cośmu się należy, to trudno, aby faktycznie coś osiągnął.
Mocno zaangażowałeś się ostatnim czasem w koszykówkę 3x3.
– W tym roku dostałem po raz pierwszy powołanie do reprezentacji Polski. Wcześniej zdarzało mi się występować na różnych turniejach amatorskich.
Jak wygląda selekcja do kadry?
– Istnieje ranking FIBA, który jest cały czas aktualizowany. Kiedy zaczynałem, byłem w nim bardzo daleko, ale udało mi się wspiąć, co przełożyło się na powołanie. Warto zwrócić uwagę, że w kadrze Polski gra tylko dwóch koszykarzy z ekstraklasy – Przemysław Zamojski i Michael Hicks. Reszta to gracze z 1. i 2. ligi. Kluby PLK często nie pozwalają swoim zawodnikom na grę w turniejach 3x3. Nawet mimo, że to już dyscyplina olimpijska.
Zasady 3x3 znacznie różnią się od tych w tradycyjnej koszykówce.
– Mecze są znacznie krótsze, ale fizycznie odczuwasz je tak samo. Tempo gry jest bardzo wysokie. Potrzebne są ciągłe zmiany, a potem i tak czujesz się, jakbyś zagrał pełne czterdzieści minut.
Takie wysokie tempo Ci odpowiada?
– Zdążyłem się przyzwyczaić, ale na początku było dość trudno. Trener Piotr Renkiel starał się przekazać nam pewne rzeczy. Zasady są kompletnie inne niż w koszykówce 5x5 i trudno się ich szybko nauczyć.
Gra w 3x3 pomaga Ci potem w tradycyjnej koszykówce?
– Zdecydowanie. Szczególnie fizycznie i wydolnościowo. Myślę, że na okres przygotowawczy będę przygotowany najlepiej w karierze.
W koszykówce 3x3 rzadko występują zawodnicy Twojej postury. To daje Ci przewagę?
– Podczas gry na różnych turniejach z Hicksem, Sroką czy Pawłowskim wiele się nauczyłem. Staram się wykorzystać moje warunki. Znaleźć się gdzie trzeba, zebrać piłkę, dobić po pudle. Rywale skaczą mi po głowach, ale nie doskoczą tak wysoko.
Występujesz w zespole SZUKAMYGRACZY.PL.
– Tak, to nasz nowy projekt. Drużyna powstała bardzo niedawno – dotychczasowo zagraliśmy w trzech turniejach i żadnego nie przegraliśmy. Pokonaliśmy też zawodników z Energii Gdańsk, którzy tydzień później pojechali na mistrzostwa świata, gdzie zajęli 3. miejsce. To był dla nas duży sukces. Chcemy to kontynuować i wciąż się rozwijać.
Szukacie graczy?
– To nazwa portalu, który związuje ludzi, aby każdy mógł sobie amatorsko pograć. Promujemy go, bo to świetna inicjatywa. Założyciel strony Marcin Rak nam pomaga, a my pomagamy jemu. Nie chodzi tu tylko o koszykówkę, ale i inne dyscypliny. Wrocław jest idealnym miejscem, aby się spotkać i aktywnie spędzić czas.
Czym dla Ciebie stała się koszykówka 3x3?
– To już na pewno część mojej kariery. Marzeniem jest gra na igrzyskach olimpijskich, które odbędą się w przyszłym roku. Chłopaki na mistrzostwach świata zrobili świetną robotę i wywalczyli prawo udziału w turnieju kwalifikacyjnym. Mam nadzieję, że ta odmiana koszykówki zostanie ze mną na dłużej.
Myślisz o powrocie do ekstraklasy?
– Życie mnie nauczyło, żeby nie wybiegać daleko w przyszłość. Miałem już półtora roku przerwy od koszykówki i teraz mocniej przygotowuje się do sezonu. Od dwóch lat pracujemy z trenerem Kamilem Wenzlawem i staramy się niwelować różne mankamenty. Bardzo chwalę sobie tę współpracę – Kamil jest pełnym profesjonalistą i efekty naszej pracy widać z dnia na dzień. Krok po kroku.

Rozmawiał
KACPER MARCINIAK


źródło: brak danych


Proste pytanie: 0 + 7 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
advertisment
Najbliższe wydarzenia
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.
advertisment