Runda zasadnicza na ostatniej prostej

Za nami przedostatni tydzień rundy zasadniczej w żeńskiej ekstralidze. Był on bardzo udany dla piłkarek AZS Wrocław, które wygrały aż dwa mecze i awansowały na szóste miejsce w tabeli. Są bardzo blisko awansu do grupy mistrzowskiej. Na pewno będzie w niej rywalizował AZS PWSZ Wałbrzych, ale w piątek musiał uznać wyższość mistrza Polski – Medyka Konin.

To był tydzień prawdy dla AZS Wrocław. Drużyna ze stolicy Dolnego Śląska od wielu tygodni próbowała awansować do czołowej szóstki i w końcu dopięła swego. Udało jej się to w miniony poniedziałek, po wygraniu zaległego mecze wyjazdowego z Mitechem Żywiec. Obawy przed tym spotkaniem były jednak spore. Przede wszystkim wrocławianki nie mogły polegać w trakcie gry na podpowiedziach swojego trenera Radosława Belli, który został usunięty przez PZPN na dwa mecze na trybuny. A to po tym, jak Bella krytykował decyzję sędzi przy okazji wcześniejszego meczu AZS z Górnikiem Łęczna. Bellę zastąpili na ławce rezerwowych trener przygotowania motorycznego Dawid Gomola i trener bramkarek Jarosław Muracki. I zespół dał radę, chociaż przy kompletowaniu wyjściowej jedenastki też nie obyło się bez problemów. Na zgrupowaniu pierwszej reprezentacji Polski przebywała Sylwia Matysik, miała dołączyć do drużyny dopiero przed kolejnym, czwartkowym meczem w Białej Podlaskiej. Ponadto na zgrupowaniu kadry U-19 były przez ostatnie dni Maria Zbyrad, Dominika Grabowska i Joanna Olszewska. Cała trójka przyjechała do Radziechowych, gdzie rozegrano poniedziałkowe spotkanie, bezpośrednio ze zgrupowania. Jednak Zbyrad ostatecznie i tak nie mogła zagrać, nie było jej dokumentów. Ponadto cały czas kontuzjowana jest obrończyni Małgorzata Grec, a w pełni zdrowia nie była napastniczka Marta Cichosz. Zabrakło też doświadczonej bramkarki Anny Bocian, którą we Wrocławiu zatrzymały sprawy zawodowe. W tej sytuacji okazję do gry przeciwko Mitechowi otrzymały mniej doświadczone zawodniczki. Po raz pierwszy w podstawowym składzie AZS wyszły Julia Maskiewicz i Kamila Czudecka. A w bramce po raz pierwszy od dłuższego czasu w ekstralidze stanęła Jagoda Sapor. Każda z tych nich spisała się wyśmienicie. – Dziewczyny, które weszły na zmiany zagrały bardzo dobrze i tym samym sprawiły ból głowy mi i pozostałym członkom sztabu szkoleniowego. Rywalizacja jest ogromna, każda z dziewczyn zasługuje na grę w ekstralidze – mówił trener Bella po zwycięstwie swojej drużyny 4:0. 

ŁUKASZ HARAŹNY

Więcej w najnowszym numerze "Słowa Sportowego".

Mesjasz dała znak!

Ze zmiennym szczęściem rozpoczęły tegoroczne zmagania dwa najlepsze kobiece zespoły piłkarskie w naszym województwie. AZS PWSZ Wałbrzych nie rezygnuje z walki o podium i zgodnie z oczekiwaniami pokonał GOSiR Piaseczno.

Wrocław się postawił

Mimo bardzo ambitnej postawy wrocławski AZS nie zdołał sprawić niespodzianki i urwać punktów mistrzyniom Polski z Konina. Udanie rundę jesienną zakończyły wałbrzyszanki, które po zwycięstwie 4:0 nad Olimpią Szczecin zrównały się punktami z trzecimi w tabeli Czarnymi Sosnowiec.

Nokaut pod Wawelem

Piłkarki AZS Wrocław we wspaniałych humorach wróciły z Krakowa. W akademickich derbach Dolnoślązaczki rozbiły AZS Uniwersytet Jagieloński 6:0.

Dwa oblicza kobiet

Po pierwszej połowie sobotnich derbów Dolnego Śląska nic nie zapowiadało porażki wrocławianek. Podopieczne trenera Radosława Belli zdobyły bramkę do szatni i kontrolowały sytuację na boisku.

Używamy plików cookie na naszej stronie do personalizowania treści i reklam, analizowania ruchu na stronie, zapewniania funkcji mediów społecznościowych oraz udostępniania informacji naszym partnerom o sposobie w jakim korzystasz z naszej strony. Sposób przechowywania cookie możesz zmienić w ustawieniach przeglądarki.

Przeczytaj naszą Politykę prywatności oraz informacje RODO.

Zamknij