Rzesze kibiców pożegnały srebrnych medalistów TBL
Wspaniała atmosfera towarzyszyła koszykarzom, trenerom, a także działaczom PGE Turowa podczas uroczystego zakończenia sezonu. Na pożegnaniu „czarno-zielonych” zjawiły się tłumy kibiców.
Nie brakowało chóralnych śpiewów, gromkich braw, a także pamiątkowych zdjęć i autografów. Zachowaniu fanów nie można się jednak dziwić. „Czarno-zieloni” wywalczyli czwarty w historii klubu srebrny medal mistrzostw Polski. PGE Turów nie tylko tym zyskał uznanie i szacunek w oczach swoich entuzjastów. Przed sezonem oraz w trakcie jego trwania koszykarze uczestniczyli w różnych imprezach charytatywnych, odwiedzali poszkodowane przez los dzieci, a także wystawiali na aukcje swoje przedmioty, z których pieniądze trafiały dla potrzebujących. Koszykarze Turowa przez cały czas byli też otwarci na swoich kibiców, nigdy nie odmawiali rozmów, podpisania zdjęcia czy pozowania do pamiątkowej fotografii. – Atmosfera w naszej szatni była taka, jak na trybunach, czyli wspaniała. Gorąco dziękujemy kibicom za to, że byli z nami w złych i dobrych momentach – powiedział kapitan drużyny Konrad Wysocki.
Wróćmy do zakończenia sezonu. Koszykarze zaprezentowali kibicom wywalczone trofeum oraz medale. W przeciwieństwie do zakończenia ostatniego meczu w sezonie, Dolnoślązacy w większości przypadków byli już uśmiechnięci. Pozdrawiali kibiców i dzielili się wrażeniami z zakończonego sezonu. – Przed rozgrywkami deklarowałem, że drużyna będzie walczyła w każdym meczu. Myślę, że nie zawiedliśmy – powiedział trener Jacek Winnicki. Na pytanie, czy pozostanie w klubie ze Zgorzelca na kolejny sezon, nie chciał odpowiedzieć.
Dowiedzieliśmy się, że jedyną przeszkodą ku temu, aby został w Zgorzelcu, miała być nominacja na trenera reprezentacji Polski. Stanowisko to objął jednak w środę Słoweniec Ales Pipan. Zanim zapadną wiążące decyzje, zarówno Winnickiego, jak i pozostałe osoby związane z klubem, czeka zasłużony urlop.
(GB)
