Śląsk zwycięża w Poznaniu

Arkadiusz Barski, poniedziałek, 12 sierpnia 2019

Śląsk Wrocław wciąż zaskakuje. Po zwycięstwach z krakowską Wisłą i Piastem oraz remisie przy Łazienkowskiej, w piątek zgarnął kolejne punkty. Tym razem poradził sobie z wracającym na właściwe tory Lechem. Efekt? Pozycja lidera tabeli!

avatar
Łukasz Broź (w środku), jeden z architektów zwycięstwa Śląska z Lechem Poznań (fot. K. Pączkowska)

32 tysiące kibiców – takiej frekwencji nie uświadczyło w tym sezonie jeszcze żadne ligowe starcie na polskim podwórku. Tłum w niebiesko-białych szalikach miał ponieść gospodarzy do zwycięstwa, tymczasem opuszczał stadion w minorowych nastrojach.

Snajper Broź

Bohatera spotkania wskazać nietrudno. Dziennikarze i eksperci jeszcze w piątek wpisali go na prawą flankę swoich subiektywnych jedenastek kolejki, a komentarze na temat zdobytych przezeń bramek rozpoczynali od głośnych „ochów” i „achów”. I słusznie! Łukasz Broź zdobył dwa fantastyczne gole i był jedną z bardziej charakterystycznych postaci czwartej serii gier naszej rodzimej, przaśnej i nieobliczalnej lidze. W całym poprzednim sezonie nie trafił do siatki ani razu, a w swojej najlepszej kampanii, ostatniej w barwach Widzewa Łódź (2012/13) strzelił 8 goli, co szybko zwróciło uwagę panów od transferów Legii. Dziś jest we Wrocławiu i wraz z Darko Jevticem (stan na sobotę) przewodzi klasyfikacji snajperów PKO Ekstraklasy. Pierwsze trafienie uzyskał po przeciągniętym dośrodkowaniu Dino Štigleca i ładnym, zaskakującym strzale z 16. metra. Drugie zdobył uderzeniem głową po dalekim przerzucie z rzutu wolnego Krzysztofa Mączyńskiego. Jak wykonać coś tak unikalnego? W pomeczowych wywiadach „Broziu” przyznał się bez bicia, że... podawał. Ot, cała tajemnica. A jeżeli w pierwszym przypadku zachowanie bramkarza Lecha opiszemy frazesem „mógł zachować się lepiej”, to w tym drugim ocena jego orientacji w terenie będzie krótka i na temat – dwója, siadać (na ławie). Van der Hart dostał piłkę za kołnierz i... tyle. Kropka. Nie chcieli w Poznaniu Putnocky’ego, niech sobie plują w brodę.

ARKADIUSZ BARSKI


Więcej w aktualnym wydaniu "Słowa Sportowego".


źródło: brak danych


Proste pytanie: 6 + 3 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.