„Słowo Sportowe” na stażu trenerskim w Benfice Lizbona

Maciej Piasecki, poniedziałek, 11 grudnia 2017

Od kiedy bolesławieckie Centrum Odkrywania Młodych Talentów zorganizowało pierwszy staż dla dolnośląskich trenerów w Benfice Lizbona, z uwagą śledzimy rozwój tego wyjątkowego projektu. Od 2013 roku pracy słynnego klubu ze stolicy Portugalii przyglądało się już ponad 160 rodzimych szkoleniowców. Kilkanaście dni temu nad rzekę Tag zawitał również przedstawiciel „Słowa Sportowego”. 

avatar
Dla trenerów młodzieży z całej Polski kilkudniowa wizyta w stolicy Portugalii powinna być cennym doświadczeniem (fot. Ł. Haraźny)

Sobota, 2 grudnia, godz. 14.35. Lądujemy na Aeroporto Humberto Delgado, największym lotnisku w Portugalii. Na parkingu na naszą grupę czekają już trzy samochody, którymi przez najbliższe dni będziemy poruszać się po Lizbonie i nie tylko. Wita nas Bartosz Kubica, prezes COMT COACHING CLUB, człowiek, bez którego nie byłoby naszego lizbońskiego stażu. Ani żadnego, które na przestrzeni ostatnich czterech lat odbyły się w pięknym mieście nad rzeką Tag. Nasza grupa będzie liczyć 19 osób. Tworzą ją przede wszystkim trenerzy grup młodzieżowych. Z podwrocławskich Łanów przyleciał Paweł Wolfinger, opiekun rocznika 2007 w miejscowym PKS. Z Legnicy Bartosz Szymczyk, były opiekun juniorów Miedzi w Centralnej Lidze Juniorów, a dziś koordynator szkolenia w Chojnowiance i promotor futbolu w Szkole Podstawowej w Spalonej. Są tu ludzie dosłownie z całej Polski. Maciej Seroka jest drugim trenerem III-ligowej Stali Rzeszów, Bartosz Kubisa prowadzi seniorów w Polonii Poraj, Aleksander Kraśnicki pracuje na co dzień w Akademii Piłkarskiej w Markach, Piotr Strzałkowski w Zagłębiu Sosnowiec, Mateusz Grzela w Warcie Międzychód, Bartosz Grzelak w Lechu Poznań, Piotr Janicki i Łukasz Marczewski w Morzycku Moryń, a Roland Kifert w Falubazie Zielona Góra. W komplecie spotkamy się jednak dopiero za kilkadziesiąt minut. Część ekipy przyleciała dzień wcześniej, by w piątkowy wieczór na Estadio do Dragao w Porto obejrzeć jedno z najsłynniejszych starć w tej części Europy. FC Porto kontra Benfica Lizbona, Smoki kontra Orły. O wrażeniach z tego widowiska będziemy słyszeć już do samego wyjazdu. Gorąca atmosfera na trybunach, świetny, techniczny futbol na boisku. Wysokich notowań widowiska nie zaniżył nawet wynik bramkowy…

Sporting na krótko

Nowo przybyli również chcą jak najszybciej zobaczyć portugalki futbol na żywo. Mamy niewiele ponad kwadrans, by dojechać do Alcochete, gdzie mieści się Akademia Sportingu Lizbona. Na jednym z pięciu boisk naturalnych odbywa się właśnie mecz II ligi portugalskiej, Sporting B podejmuje FC Porto B. Oba zespoły nastawione na atak, ale tego dnia strzelają tylko gospodarze i wygrywają 3:0. Umiejętności i wyszkolenie młodych bohaterów tego spotkania robią wrażenie. Niewykluczone, że część z nich już niedługo zobaczymy na piłkarskich salonach, pójdzie śladami takich wychowanków Sportingu jak Cristiano Ronaldo, Ricardo Quaresma, Simao Sabrosa, Luis Figo, Miguel Veloso, Joao Moutinho czy Hugo Viana… Ale Sporting Lizbona nie jest docelowym punktem naszego wyjazdu. Na stażach organizowanych przez Bartosza Kubicę niemal wszystko kręci się wokół Benfiki. Wielkiego rywala Sportingu i FC Porto. Klubu, który kilka lat temu skradł serce prezesa COMT COACHING CLUB. Skradł do tego stopnia, że Lizbona jest dziś jego drugim (a właściwie pierwszym) domem. Sprowadził tu żonę i dzieci, młodszego syna krótko po drugich urodzinach zapisał na treningi do Benfiki, a sam zarejestrował się do liczącej ponad 205 tys. grupy socios, a więc fanów i członków klubu. Z tego tytułu regularnie opłaca składki członkowskie i nie opuszcza żadnego meczu Orłów. Na każdym kroku zachwala też styl i efekty pracy trenerów z tutejszej akademii piłkarskiej, którą bezdyskusyjnie zalicza do najlepszych w Europie. Nie jest w tym zresztą odosobniony. W 2015 roku Zrzeszenie Europejskich Klubów (ECA) przyznało lizbońskiej akademii nagrodę Globe Soccer dla najlepszej na świecie szkółki klubowej. To stąd na szerokie wody wypłynęli reprezentanci Portugalii, tacy jak chociażby Rui Costa, Nuno Gomes czy Miguel czy Renato Sanches, który trafił do akademii za 750 euro a kilka lat później został sprzedany do Bayernu Monachium za za 35 milionów euro (według niemieckich mediów kwota całej transakcji mogła zamknąć nawet w 80 milionach euro).

ŁUKASZ HARAŹNY

Więcej w najnowszym numerze "Słowa Sportowego".


źródło: własne


Proste pytanie: 7 + 0 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.