Speedway Grand Prix

Bartosz Zmarzlik nawiązał do sukcesów swojego mentora Tomasza Golloba i zwyciężył w Grand Prix Polski we Wrocławiu. Niewiele brakowało, by polscy kibice mieli więcej powodów do zadowolenia, bo w półfinałach znalazło się aż czterech reprezentantów naszego kraju.

Dwadzieścia lat minęło… W wielkim finale Bartosz Zmarzlik nie wygrał wprawdzie startu, ale wykorzystując zaciętą walkę rywali, z zimną krwią wyszedł na prowadzenie w drugim wirażu, w podobny sposób jak Tomasz Gollob minął Jimmy Nielsena w 1999 roku. Fantastycznych biegów z udziałem żużlowca Truly.work Stali Gorzów było znacznie więcej. W osiemnastym wyścigu Bartosz Zmarzlik wygrał start, później spadł na ostatnie miejsce, ale jednym atakiem znów znalazł się na czele stawki. Drugie miejsce w Grand Prix Polski zajął Martin Vaculik, a trzeci był Leon Madsen. Pomimo ostatniej lokaty w finale, ze swojego występu powinien być zadowolony Janusz Kołodziej. Żużlowiec Fogo Unii Leszno w trakcie rundy zasadniczej jechał bardzo efektownie i skutecznie, dzięki czemu zgromadził trzynaście punktów. W półfinale stoczył on natomiast bratobójczy pojedynek z Maciejem Janowskim. Początkowo drugi był Janusz Kołodziej, później wyprzedził go wrocławianin, jednak ostatecznie zwycięsko z tej batalii wyszedł aktualny indywidualny mistrz Polski.

RED

Więcej w aktualnym wydaniu "Słowa Sportowego".

Początek pościgu

Maciej Janowski uplasował się na najniższym stopniu podium w Grand Prix Szwecji, dzięki czemu jego strata do ósmego miejsca w klasyfikacji generalnej cyklu zmalała do sześciu punków. Czwarty w Hallstavik był inny z żużlowców Betard Sparty Wrocław – Max Fricke.

"Tajski" po raz trzeci

Ostatnia runda żużlowych mistrzostw świata rozgrywana była w Toruniu. I na kilka godzin przed rozpoczęciem zawodów wymarzony scenariusz był jeden – odrobienie strat przez Bartosza Zmarzlika, który do pierwszego w klasyfikacji generalnej Taia Woffindena miał dziesięć punktów, i tytuł dla Polaka.

Gorzki smak srebra

Gonił, gonił i dogonił… Nowym indywidualnym mistrzem świata juniorów został Bartosz Smektała, który w Pardubicach odrobił z nawiązką sześć punktów straty do Maksyma Drabika. Żużlowiec Betard Sparty Wrocław po zeszłorocznym złocie tym razem musiał zadowolić się srebrnym medalem.

Fantastyczny „Magic”

Tydzień wystarczył, by zobaczyć odmienionego Macieja Janowskiego. Po nieudanych zawodach w Horsens, w szwedzkim Hallstavik nie było na niego mocnych.

Używamy plików cookie na naszej stronie do personalizowania treści i reklam, analizowania ruchu na stronie, zapewniania funkcji mediów społecznościowych oraz udostępniania informacji naszym partnerom o sposobie w jakim korzystasz z naszej strony. Sposób przechowywania cookie możesz zmienić w ustawieniach przeglądarki.

Przeczytaj naszą Politykę prywatności oraz informacje RODO.

Zamknij