Srebro dla Polaków

Arkadiusz Barski, poniedziałek, 22 lipca 2019

Podopieczni Marka Cieślaka wywalczyli srebrny medal w tegorocznym Speedway of Nations. W finale musieli uznać wyższość Rosjan. W pierwszym dniu zmagań groźnie wyglądający upadek zaliczył Maciej Janowski, jednak na szczęście obyło się bez złamań.

avatar
Biało-czerwoni zdobyli srebrny medal Speedway of Nations (fot. Speedway of Nations)

Speedway of Nations można lubić lub nie, jednak od poprzedniego roku jest on organizowany zamiast Drużynowego Pucharu Świata i trzeba się do tej sytuacji przyzwyczaić. Tegoroczne finały wywoływały mieszane uczucia również ze względu na wybór jego lokalizacji – rosyjskiego Togliatti. Z tego też powodu żużlowcy startujący w finałach Speedway of Nations musieli wcześniej wysłać samolotem swój sprzęt do Rosji. Wyjątek w tej kwestii stanowili reprezentanci Polski, których motocykle wyjechały dwoma samochodami dostawczymi tuż po zakończeniu Indywidualnych Mistrzostw Polski w Lesznie. Transport odbył się bez przeszkód, jednak tyle samo szczęścia nie mieli sami żużlowcy. Wzmożony ruch powietrzny i długa odprawa paszportowa sprawiły, że Polacy nie zdążyli na samolot do Samary, skąd mieli udać się do Togliatti. Wobec tego reprezentacja naszego kraju licząca łącznie dwadzieścia pięć osób (żużlowcy wraz z mechanikami dop. DO) musiała znaleźć zakwaterowanie w Moskwie, a następnego dnia udać się w trzech grupach do Samary. Na całe szczęście kolejnych przygód już nie było i biało-czerwoni zameldowali się w Togliatti.

Liderzy ważniejsi niż zespół

Po pierwszym dniu zmagań kibice reprezentacji Polski mogli być względnie zadowoleni. Podopieczni Marka Cieślaka zajmowali wprawdzie trzecie miejsce, jednak do prowadzących Australijczyków tracili tylko dwa punkty. Szans biało-czerwonych na odrobienie strat można było upatrywać również w tym, że dorobek punktowy wyprzedzających ich Australijczyków i Rosjan, był w znacznej mierze zasługą Jasona Doyle’a i Emila Sayfutdinowa. Zarówno Max Fricke, jak i Artiom Łaguta dosyć przeciętnie radzili sobie na torze w Togliatti. Najbardziej wyrównany team stanowili Szwedzi – Fredrik Lindgren i Peter Ljung, jednak zajmowali oni dopiero piąte miejsce. Na ostatnim miejscu uplasowali się Brytyjczycy, którzy pod nieobecność Taia Woffindena stracili szansę na powtórzenie wyniku sprzed roku. Podobnie jak w przypadku Australijczyków i Rosjan, wyrazisty lider wykreował się w polskich żużlowców, a był nim Bartosz Zmarzlik. Żużlowiec Truly.work Stali Gorzów wygrał pięć biegów, a zdołał pokonać go tylko Emil Sayfutdinow.

RED

Więcej w aktualnym wydaniu "Słowa Sportowego".


źródło: brak danych


Proste pytanie: 8 + 10 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
advertisment
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.
advertisment