Tenisistki stołowe AZS EU Wrocław: Natalia Bajor, Ania Węgrzyn podsumowują miniony sezon

Aleksandra Szumska, czwartek, 16 kwietnia 2020

Tenisistki AZS UE Wrocław po raz kolejny zaliczyły bardzo udany sezon. O wynikach, przerwanych rozgrywkach, sytuacji podczas pandemii opowiadają Natalia Bajor oraz Anna Węgrzyn.

avatar

W sezonie 2019/2020 po raz trzeci z rzędu wywalczyła indywidualne mistrzostwo Polski, wspólnie z koleżankami zdobyły srebrny medal drużynowych mistrzostw Polski. Największym sukcesem dla Natalii Bajor było chyba wywalczenie kwalifikacji olimpijskiej. Tenisistka stołowa wrocławskiego AZS UE Wrocław uważa, że decyzja o przeniesieniu najważniejszej imprez czterolecia, a także o przerwaniu rozgrywek była jedną słuszną. – To była jedyna dobra decyzja. Nikt nie wie, kiedy wrócimy do grania. Druga sprawa jest taka, że ciężko jest rozgrywać mecze bez treningu. W związku z tym, że rozgrywki zostały przerwane, przyznano nam srebrny medal. Jednak nie cieszę się z niego, tak jakbym go wywalczyła razem z koleżankami z drużyny – przyznaje szczerze Natalia Bajor. Młoda zawodniczka wrocławskiego klubu w tym roku miała po raz pierwszy uczestniczyć w igrzyskach olimpijskich. Kwalifikację wraz z pozostałymi zawodniczkami z kadry zdobyła na początku roku. Niestety na swój debiut będzie musiała poczekać jeszcze rok. - Decyzja o przeniesieniu igrzysk była również jak najbardziej słuszna. Aktualnie większość sportowców nie ma jak trenować. Odwołane zostały kwalifikacje olimpijskie, a czas leci. Na igrzyska przylatują ludzie z całego świata i mieszkają razem w wiosce olimpijskiej, myślę że nie byłoby to bezpieczne. Dlatego cieszę się, że impreza odbędzie się za rok, mam nadzieję w spokojniejszej atmosferze – dodała. – Muszę przyznać, że to był mój najlepszy sezon w karierze. Zdobyłyśmy wspominane już kwalifikacje na igrzyska. Wywalczyłyśmy brązowy medal drużynowych mistrzostw Europy. Indywidualnie wygrałam trzeci raz z rzędu mistrzostwa Polski seniorek. Oczywiście, chciałabym jeszcze dużo rzeczy poprawić w swojej grze, tylko czekam na powrót do treningów. W obecnej sytuacji nie trenuję. Cały czas siedzę w domu i staram się jak mogę utrzymać formę fizyczną. Jest ciężko. Takiej przerwy nie miałam nigdy, nawet w okresie roztrenowania, po sezonie. Czekam, aż wszystko wróci do normy i wrócę w końcu do treningów. Życzę wszystkim zdrowia! – mówi trzykrotna mistrzyni Polski.


Treningi w garażu

Postępy w minionym sezonie poczyniły także siostry Węgrzyn. Genialny duet na swoim koncie zapisał kolejne sukcesy, o czym opowiada Ania Węgrzyn. - W lipcu zdobyłam mistrzostwo Europy juniorek. W grudniu wraz z siostrą, w Tajlandii wywalczyłyśmy brązowy medal mistrzostw świata w deblu. Dobrze zaprezentowałyśmy się także podczas ITTF CHALLENGE na Białorusi, gdzie niespodziewanie weszłyśmy do finału i uległyśmy tylko Japonką 1:3. Wspólnie zdobyłyśmy też brązowy medal mistrzostw Europy U21. Poza tym uważam, że w mistrzostwach Polski seniorek mogło być lepiej, i na Top 10 Europy juniorek mierzyłam wyżej, chociaż zajęłam 3. miejsce. Mimo to, z całego sezonu jestem zadowolona. Za duży sukces uważam również pokonanie Siarki Tarnobrzeg. Ja, Kasia i Natalia Bajor z czołową polską drużyną wygrałyśmy 3:0. Chyba nikt się tego nie spodziewał przed meczem. Drugie miejsce w ekstraklasie kobiet jest super wynikiem. Wiem, że te wszystkie sukcesy to zasługa tego, że mamy świetne warunki treningowe, a za tym stoją nasi trenerzy i prezes klubu – podsumowuje Ania Węgrzyn. Trwała wspaniała passa tenisistek AZS UE Wrocław, aż do momentu kiedy świat opanowała pandemia COVID-19. – Nie do końca wierzyłam w to, że rozgrywki zostaną zakończone – przyznała mistrzyni Europy juniorek z 2019 roku. - Liczyłam na dobry występ w mistrzostwach Polski U21, chciałam zdobyć również mistrzostwo Polski na Licealiadzie 2020 i dołożyć puchar dla swojej szkoły SMS Junior Wrocław. Mimo to, uważam, że zakończenie rozgrywek było słuszną decyzją – opowiada Ania Węgrzyn. Jak bliźniaczki dbają o formę? – Ćwiczymy razem z siostrą. Dzięki temu, że jesteśmy stypendystkami Team 100 mamy możliwość zakupy sprzętu np.: bieżni, rowerka, piłek lekarskich, hantli itp. Dzięki naszemu tacie i uprzejmości naszego pierwszego trenera – Leszka Kawy - mamy stół w garażu i możemy potrenować. Oczywiście, warunki nie są idealne, ale w obecnej sytuacji i tak mamy duży komfort. Ważne jest też to, że mieszkamy na wsi i mamy w ogrodzie przestrzeń na to, żeby np. skakać na skakance i wykonywanie rożne inne ćwiczenia. Od naszego trenera od przygotowania fizycznego dostałyśmy plany treningowe. Jesteśmy również w stałym kontakcie z trenerem Tolksdorfem i Michalakiem – opowiada Ania Węgrzyn. Poza treningami bliźniaczki przygotowują się również do matury, która wszystko wskazuje na to, że nie odbędzie się w maju. – To, że jesteśmy w domu ma swoje plusy, bo nadrabiamy zaległości w nauce do matury. Przez skypa biorę korepetycję z angielskiego i matematyki – kończy Ania Węgrzyn. Kasi i Ani życzymy więc powodzenia podczas egzaminu dojrzałości.
OSZ


źródło: własne


Proste pytanie: 5 + 4 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
3 zł netto
(3,69 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.