Turów przenosi się do Zielonej Góry

Łukasz Haraźny, poniedziałek, 14 listopada 2011

Już we wtorek PGE Turów Zgorzelec rozpoczyna walkę w EuroPucharze. Zgorzeleccy kibice nie będą jednak mieli Europy na wyciągnięcie ręki. „Czarno-zieloni” mecze w roli gospodarza będą rozgrywali bowiem w... Zielonej Górze.

avatar

 

PGE Turów rozpoczyna walkę w EuroPucharze
Zawojują Europę?
W najbliższy wtorek PGE Turów Zgorzelec rozpoczyna walkę w EuroPucharze. „Czarno-zieloni” mecze w roli gospodarza będą rozgrywali w Zielonej Górze w hali przy ul. Sulechowskiej.
EuroPuchar to rozgrywki, które rangą znajdują się tuż za elitarną Euroligą. Wcale nie oznacza to, że poziom rywalizacji stoi na słabszym poziomie. Zgorzelczanie w EuroPucharze trafili do grupy H, w której o wygrane będą walczyli z belgijską Dexią Mons-Hinaut, KK Buducnost Voli z Czarnogóry oraz utytułowaną Albą Berlin. Celem PGE Turowa będzie wyjście z grupy, a więc uplasowanie się na pierwszym bądź drugim miejscu. – Uważam, że nie trafiliśmy najgorzej. Mogliśmy wylosować dużo trudniejszych przeciwników. Oczywiście każda z drużyn, z którą będziemy rywalizować do słabeuszy nie należy. Faworytem do zwycięstwa jest Alba Berlin. Siłę zespołów poznamy jednak dopiero podczas rozgrywek. Nas oczywiście interesuje awans do dalszej fazy turnieju – powiedział trener PGE Turowa Jacek Winnicki. – Na szczęście ominą nas bardzo dalekie wyjazdy. Przy odrobinie szczęścia uważam, że mamy szansę zakwalifikować się do grona 16 czołowych zespołów. Będziemy walczyli w każdym meczu o zwycięstwo – dodał prezes PGE Turowa Waldemar Łuczak.
Podobnego zdania jest skrzydłowy PGE Turowa Daniel Kickert, który miał okazję występować w międzynarodowych rozgrywkach, w tym także przeciw drużynie ze Zgorzelca. – Pamiętam doświadczenie z gry w tych rozgrywkach. Miałem szczęście, bo w EuroPucharze występowałem w dwóch edycjach. Zwłaszcza drugi sezon był dla mnie bogaty w sukcesy. To świetny turniej. Już teraz cały zespół jest podekscytowany i będzie chciał pokazać, że jest w stanie konkurować z innymi na europejskim poziomie – powiedział. Sukces drużyny jest w dużej mierze uwarunkowany postawą kibiców. – Liczymy na wsparcie swojej publiczności, a także fanów z Zielonej Góry. Ze swojej strony mogę zapewnić, że mecze w naszym wykonaniu będą dobre, emocjonujące i mam nadzieję zwycięskie – powiedział Waldemar Łuczak. Pierwsza okazja do tego, żeby zobaczyć europejską koszykówkę w Zielonej Górze już 22 listopada o godz. 19. Rywalem PGE Turowa będzie Dexia Mons Hinaut z Belgii. Tymczasem we wtorek zgorzelczanie o godz. 17 w Czarnogórze zainaugurują rozgrywki z KK Buducnost.

 EuroPuchar to rozgrywki, które rangą znajdują się tuż za elitarną Euroligą. Wcale nie oznacza to, że poziom rywalizacji stoi na słabszym poziomie. Zgorzelczanie w EuroPucharze trafili do grupy H, w której o wygrane będą walczyli z belgijską Dexią Mons-Hinaut, KK Buducnost Voli z Czarnogóry oraz utytułowaną Albą Berlin. Celem PGE Turowa będzie wyjście z grupy, a więc uplasowanie się na pierwszym bądź drugim miejscu. – Uważam, że nie trafiliśmy najgorzej. Mogliśmy wylosować dużo trudniejszych przeciwników. Oczywiście każda z drużyn, z którą będziemy rywalizować do słabeuszy nie należy. Faworytem do zwycięstwa jest Alba Berlin. Siłę zespołów poznamy jednak dopiero podczas rozgrywek. Nas oczywiście interesuje awans do dalszej fazy turnieju – powiedział trener PGE Turowa Jacek Winnicki. – Na szczęście ominą nas bardzo dalekie wyjazdy. Przy odrobinie szczęścia uważam, że mamy szansę zakwalifikować się do grona 16 czołowych zespołów. Będziemy walczyli w każdym meczu o zwycięstwo – dodał prezes PGE Turowa Waldemar Łuczak.Podobnego zdania jest skrzydłowy PGE Turowa Daniel Kickert, który miał okazję występować w międzynarodowych rozgrywkach, w tym także przeciw drużynie ze Zgorzelca. – Pamiętam doświadczenie z gry w tych rozgrywkach. Miałem szczęście, bo w EuroPucharze występowałem w dwóch edycjach. Zwłaszcza drugi sezon był dla mnie bogaty w sukcesy. To świetny turniej. Już teraz cały zespół jest podekscytowany i będzie chciał pokazać, że jest w stanie konkurować z innymi na europejskim poziomie – powiedział. Sukces drużyny jest w dużej mierze uwarunkowany postawą kibiców. – Liczymy na wsparcie swojej publiczności, a także fanów z Zielonej Góry. Ze swojej strony mogę zapewnić, że mecze w naszym wykonaniu będą dobre, emocjonujące i mam nadzieję zwycięskie – powiedział Waldemar Łuczak. Pierwsza okazja do tego, żeby zobaczyć europejską koszykówkę w Zielonej Górze już 22 listopada o godz. 19. Rywalem PGE Turowa będzie Dexia Mons Hinaut z Belgii. Tymczasem we wtorek zgorzelczanie o godz. 17 w Czarnogórze zainaugurują rozgrywki z KK Buducnost.

 


źródło: brak danych




E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.