W Wiśle zainaugurowano Puchar Świata w skokach narciarskich

Maciej Piasecki, poniedziałek, 20 listopada 2017

Czas na ważny, bo olimpijski sezon w skokach narciarskich. Po raz pierwszy w historii Puchar Świata został zainaugurowany w Wiśle. Polscy skoczkowie w sobotę uplasowali się ex aequo z Austriakami na drugim miejscu w konkursie drużynowym, a w niedzielę na drugim stopniu podium stanął Kamil Stoch. 

Wiemy już, że po raz pierwszy inauguracja sezonu PŚ w skokach miała miejsce w Polsce. Także letnie Grand Prix zaczęły się w naszym kraju. Bez lekkich problemów byłoby nudno, a takowe pojawiły się, jeśli chodzi o organizację zawodów. Spekulowano, czy uda się przygotować skocznię im. Adama Małysza, gdyż wystąpiły opóźnienia w pracach przygotowawczych. Niemniej jednak, obiekt spełnił wszystkie wymogi, by na czas przyjąć z całego świata skoczków. Zabrakło nazwisk Schlierenzauer, Freund czy Domen Prevc, ale za to pojawili się Ammann, Kasai czy Ahonen, na szczęście dla smaku widowiska. Ze startami pożegnał się Jakub Janda, który otrzymał mandat posła do czeskiego parlamentu. Szaleństwo rozpoczęło się w piątek oficjalnym treningiem o 16, poprzedzającym kwalifikacje. Nowością jest fakt, że od tego sezonu wszyscy zawodnicy muszą się kwalifikować, zatem najlepsza dziesiątka zawodników Pucharu Świata nie ma zagwarantowanego miejsca w konkursie, jak miało to miejsce w poprzednich latach. W piątek siedmiu z dwunastu reprezentantów Polski wywalczyło sobie miejsce w niedzielnym konkursie – Kamil Stoch, Stefan Hula, Maciej Kot, Dawid Kubacki, Jakub Wolny, Piotr Żyła i Aleksander Zniszczoł. Kwalifikacje wygrał Stefan Kraft, uzyskując odległość 126,5 m. 

Drużyna nie zawiodła

Po piątkowych emocjach, przyszedł czas na konkurs drużynowy. Jak to się mawia – zwycięskiego składu się nie zmienia, dlatego Stefan Horngaher postanowił wystawić tych, którzy w marcu br. zdobyli mistrzostwo świata w Lahti. Drużyna w zestawieniu: Piotr Żyła, Dawid Kubacki, Maciej Kot, Kamil Stoch po pierwszej serii zajmowała pierwsze miejsce. Najlepszy skok oddał ten, który królował latem, czyli Dawid Kubacki (125,5 m). Drugą serię zdominowali Norwegowie (po pierwszej plasujący się na trzecim miejscu). Świetne skoki oddali Forfang (129,5 m), Fannemel (127,5 m) i Tande (129 m), którzy ostatecznie wygrali konkurs drużynowy. Wśród Polaków najsłabszy skok już na początku serii finałowej oddał Piotr Żyła (116 m) i gospodarze ratowali się przed spadkiem z drugiego miejsca. Utrzymali je, a towarzystwa dotrzymali Austriacy, uzyskawszy taką samą liczbę punktów. Nasza złota czwórka nie zawiodła, co prawda zawsze mogło być lepiej, ale w tym sezonie czeka nas jeszcze 7 startów drużynowych.

WERONIKA MAREK

Więcej w najnowszym numerze "Słowa Sportowego".


źródło: własne


Proste pytanie: 3 + 6 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.