Wielka Wrocławska dla Rekiego

Monika Pelc, wtorek, 10 września 2019

Pechowo dla trenowanego we Wrocławiu Haad Rina zakończyła się tegoroczna najważniejsza gonitwa sezonu na Partynicach. Dżokej spadł z konia na jednej z przeszkód i ostatecznie nie ukończył zmagań. Wielka Wrocławska padła łupem czeskiego konia – Rekiego.

avatar

Dzień, w którym rozgrywana jest Wielka Wrocławska, czyli gonitwa przeszkodowa z największą pulą nagród, w stolicy Dolnego Śląska jest dniem wyjątkowym. Wyścigom towarzyszy wyjątkowa oprawa, liczne pokazy dla publiczności, która na Partynicach gromadzi się bardzo licznie. Tak było i tym razem. Wrocławian nie przestraszyły ciemne chmury i groźba deszczu. W zeszłą niedzielę w sumie rozegrano siedem gonitw. Wielka Wrocławska była piątą w programie wyścigowym. Do rywalizacji przystąpić miało siedem koni, ale w ostatniej chwili wycofany został czeski Pareto. Tak więc w sześciokonnej stawce znaleźli się: główny faworyt Sztorm, Larizano, Reki, Nick, triumfatorka Wielkiej Wrocławskiej z ubiegłych lat – Delight My Fire oraz wrocławski faworyt, trenowany przez Roberta Świątka – Haad Rin. Konie do pokonania miały dystans 5 km i aż 24 przeszkody. Zaczęły równym tempem, z tyłu został nieco Larizano, ale widać było, że dżokej kontroluje sytuację. Żaden z koni nie próbował wcześniejszych ataków, jechały w grupie. Na jednej z przeszkód niestety Haad Rin przewrócił się i zgubił jeźdźca, szkoda bo widać, było, że jest mocny i dystans mu nie straszny. W końcówce problemy miła także drugi z faworytów – Sztorm. Koń zupełnie osłabł i ostatecznie nie ukończył zmagań. Tymczasem o zwycięstwo do ostatnich metrów walczyły Nick, Larizano i Reki. Ten ostatni swoich rywali wyprzedził tuż przed celownikiem. Drugie miejsce zajął Larizano, a trzeci był Nick. Wielkie emocje towarzyszyły rozgrywanej nieco wcześniej Wielkiej Partynickiej. Zwyciężył Trim przed Newmanem i Kifaayą. W pierwszej gonitwie minionej niedzieli, w której do zdobycia była Nagroda Toru Wyścigowego w Pardubicach, najszybszy okazał się Benjamin, który wyprzedził trenowanego przez Roberta Świątka – Old Navy. Gonitwa nr 2 zakończyła się zwycięstwem Time of Glory (Michał Borkowski), której dosiadała wrocławska dżokejka Natalia Hendzel. Ruler in Pink odniósł zwycięstwo w czwartym wyścigu, a Minister Wojny trenowany przez Michała Borkowskiego w szóstym. Na zakończenie tego emocjonującego triumfowała Zarra – klacz trenowana przez wspomnianego już Roberta Świątka.


Festiwal trwa


Choć najważniejszy dzień wyścigowy już za nami, to jednak nie koniec wielkich atrakcji na Wrocławskim Torze Wyścigów Konnych Partynice. Przed nami w Dolnośląskim Centrum Filmowym pięć wspaniałych filmów do obejrzenia, wszystkie oczywiście o tematyce końskiej. Seanse zaczynają się codziennie o godzinie 20. W piątek rozpoczną się ostatnie akcenty festiwalu, być może najważniejsze. Zacznie się rywalizacja w Międzynarodowych Mistrzostwach w Jeździe bez Ogłowia Euro Equus. To jedyne zawody tego typu organizowane w Polsce. Prawdziwą gratką będą sobotnie wydarzenia. Na Uniwersytecie Przyrodniczym zorganizowana zostanie konferencja naukowa. Kulminacją będą jednak wieczorne pokazy i swingowa potańcówka. – Podczas pokazów zobaczyć będziemy mogli m.in. znanego aktora Bogusława Lindę w pokazie jazdy westernowej. Po raz pierwszy w Polsce zaprezentuje się Gari Zoher, który jest gwiazdą naszego festiwalu. Wystąpi z pięcioma luzytańskimi ogierami. Warto dodać, że Zoher należy do światowej czołówki trenerów o niesamowitych umiejętnościach, potrafiących ułożyć konie do fascynujących widowisk – opowiada Piotr Makarewicz. W sobotę i niedzielę na Partynicach zorganizowany zostanie także festiwal „Winiarze i przyjaciele”, podczas którego będzie można spróbować pysznych win i serów. Wstęp oczywiście bezpłatny.
OSZ


źródło: SS nr 36


Proste pytanie: 6 + 8 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
advertisment
Najbliższe wydarzenia
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.
advertisment