Wywiad z Prezesem Tysiąclecia, Zygmuntem Sutkowskim

Dolnośląski Okręgowy Związek Tenisa Stołowego istnieje już 70 lat. Przez 43 jego prezesem był Zygmunt Sutkowski. Kto więc, jak nie on najlepiej może nam opowiedzieć historię DOZTS-u?

Spośród tych 70 lat istnienia Dolnośląskiego Okręgowego Związku Tenisa Stołowego, jest Pan związany z nim ponad 50 lat.

ZYGMUNT SUTKOWSKI: – Zostałem w 1956 roku powołany do służby wojskowej do Gliwic. A moja działalność dla tenisa stołowego rozpoczęła się właśnie w Gliwicach rok później. W 1963 roku powróciłem do Wrocławia; po krótkim czasie, kiedy trochę od tenisa odszedłem, znów zacząłem się interesować, chodzić na mecze. Pewnego razu kolega z Burzy Wrocław zaproponował mi zgłoszenie do zarządu DOZTS.

I w 1969 roku został Pan prezesem.

– Kto by się spodziewał, że to wszystko tak się potoczy? Pamiętam do dziś swoje początki. Przyjechałem tutaj z centralnej Polski w 1949 roku. Trochę odbijałem piłeczkę w domu kultury Pafawag na wrocławskim Nowym Dworze. Potem zostałem członkiem Wydziału Gier i Dyscypliny śląskiego OZTS w Gliwicach, uzyskałem uprawnienia sędziowskie i tak zaczęła się moja kariera działacza. Jeszcze po powrocie do Wrocławia byłem przez jakiś czas sędzią i później już 43-letnia prezesura. Od 1969 do 2012 roku.

Jak zmieniał się tenis stołowy na Dolnym Śląsku w ciągu tych 70 lat?

– Za sprawą wielu znakomitych legend nasz związek powstał jesienią 1946 roku, czyli tuż po wojnie. Pierwszym prezesem był Franciszek Daszkiewicz, później sternikami DOZTS-u byli Michał Leszczyński, trzy kadencje Natan Halpern, Leopold Kłepo, Alfons Wachowiak, aż przez jedenaście kadencji ja. Od 2012 roku DOZTS-owi przewodzi Kamil Skrzypczak.

Pierwszym znaczącym sukcesem było zdobycie indywidualnego Mistrzostwa Polski przez zawodniczkę Gwiazdy – Irenę Glasner w 1948 roku.

– Później Irena wyjechała z kraju i na kolejny medal musieliśmy czekać dwa lata. Sama Gwiazda została rozwiązana w 1949, a cały sprzęt został przekazany zaprzyjaźnionemu klubowi – Ogniwu. W którym od tej pory występował Antoni Arbach. Wcześniej grał właśnie dla Gwiazdy. Drużyna złożona z Arbacha, Tadeusza Ciurpyka i Waldemara Roslana zdobyła w 1950 roku wicemistrzostwo Polski, a później przez dwa lata, była najlepsza w całym kraju. Sam Arbach został Indywidulanym Mistrzem Polski, a Roslan w tym samym roku był na drugim miejscu. Ogniwo, później Ślęza Wrocław czy też Burza to były wizytówki wrocławskiego tenisa stołowego. Szkoda, że już żadna z tych sekcji nie istnieje.

Jednak na jeszcze większe sukcesy trzeba było czekać do momentu objęcia stanowiska prezesa właśnie przez Pana.

– Kiedy przejmowałem stanowisko, pamiętam, że była praktycznie spalona ziemia, nie mieliśmy dobrych drużyn w czołowych polskich ligach. Z czasem wszystko zaczęło się odradzać. Wkroczyliśmy mocno we współzawodnictwie dzieci i młodzieży, i to cały czas idzie nam bardzo dobrze, ciągle jesteśmy w krajowej czołówce. W 1972 roku męsko-żeńska ekipa Zagłębia Lubin awansowała do pierwszej ligi, a po dwóch sezonach wywalczyła brązowy medal. W 1973 panie w składzie: Alicja Skrzypicka i Zdzisława Rucińska-Nowik zdobyły wicemistrzostwo Polski. Niestety i sekcję męską, i żeńską w Lubinie w latach dziewięćdziesiątych zlikwidowano. W 1973 powstała sekcja tenisa stołowego w Granicie Strzelin za sprawą Mariana Kozaka, a zawodniczki PKS-u Odry Wrocław w końcu nawiązały do krajowego topu i w składzie: Jadwiga Chądzyńska, Danuta Mania-Grabizna i Krystyna Falkus zdobyły wicemistrzostwo kraju. Funkcjonowanie Zagłębia Lubin czy Victorii Wałbrzych oparte było na zakładach pracy. Zawodnicy mieli tam zatrudnienie i przez wiele lat właśnie w taki sposób to działało. Z czasem zaczęliśmy przodować na krajowym podwórku w kategorii juniorów i kadetów.

Praca z młodzieżą dawała efekty.

– Pamiętam czasy, a to było w drugiej połowie lat osiemdziesiątych, jak w ośmiozespołowej pierwszej lidze, a to był wtedy najwyższy szczebel rozgrywek, grały nasze cztery żeńskie ekipy. To było coś. Spośród całej Polski, cztery drużyny z Dolnego Śląska. AZS Politechnika Wrocław, Burza, Granit Strzelin i Zagłębie Lubin.

Rozmawiał

RAFAŁ STEFANIAK

Cała rozmowa w poniedziałkowym wydaniu "Słowa Sportowego".

Panie dają radę

Jesień w wykonaniu dolnośląskich zespołów tenisa stołowego była bardzo udana. KU AZS UE Wrocław walczy o ścisłą czołówkę w Ekstraklasie Kobiet, a na jej zapleczu najlepsze są zawodniczki MLKS UKS Śnieżnika Stronie Śląskie.

Trzecia na świecie

Anna Węgrzyn dwukrotnie stanęła na najniższym stopniu podczas turnieju World Cadet Challenge w Szanghaju, który jest uznawany za nieoficjalne Mistrzostwa Świata Kadetów w tenisie stołowym.

Ekonomik górą!

KU AZS UE Wrocław wygrał 3:1 w Lublinie z miejscowym AZS UMCS Optima.

Dobra passa trwa

Sezon 2015/2016 tenisa stołowego znów można uznać za udany dla naszego województwa. Dolnośląscy zawodnicy wywalczyli 28 medali we wszystkich imprezach rangi mistrzostw Polski i bardzo dobrze zaprezentowali się w rozgrywkach ligowych.

Używamy plików cookie na naszej stronie do personalizowania treści i reklam, analizowania ruchu na stronie, zapewniania funkcji mediów społecznościowych oraz udostępniania informacji naszym partnerom o sposobie w jakim korzystasz z naszej strony. Sposób przechowywania cookie możesz zmienić w ustawieniach przeglądarki.

Przeczytaj naszą Politykę prywatności oraz informacje RODO.

Zamknij