Z trenerem Andrzejem Ochalem o reprezentacji Polski niepełnosprawnych

Miniony rok był dla nich najlepszy w historii. Wygrali klasyfikację medalową mistrzostw Europy z 18 medalami na koncie, wywalczyli trzy kwalifikacje olimpijskie. Niepełnosprawni tenisiści stołowi z reprezentacji Polski pokazali wielką determinację w realizowaniu pasji, która – jak podkreśla ich trener Andrzej Ochal – przynosi wiele radości i życiowego spełnienia.

Miniony rok był dla polskiego tenisa stołowego osób z niepełnosprawnościami najlepszy pod względem liczby sukcesów. Jednych wręcz trzeba się było spodziewać – jak złotych medali mistrzostw Europy zdobytych przez Natalię Partykę i Patryka Chojnowskiego. Wśród zeszłorocznych osiągnięć było takie, które można nazwać niespodzianką?

ANDRZEJ OCHAL: – Na mistrzostwach Europy zdobyliśmy łącznie pięć złotych medali. Dużym sukcesem był pierwszy tytuł mistrzyni Europy dla Doroty Bucław, która gra na wózku w klasie pierwszej i dzięki zdobyciu złota zagra na igrzyskach paraolimpijskich w Tokio. Do tej pory musiała grać z bardziej sprawnymi zawodniczkami, bo wcześniej w jej kategorii łączona była klasa 1-2 i wreszcie miała okazję grać z równymi sobie rywalkami. Największą niespodzianką był złoty medal zdobyty w drużynie przez Katarzynę Marszał oraz Dajanę Jastrzębską (podczas konkurencji gra się do dwóch zwycięstw: pierwszy jest debel, następnie jeden lub dwa mecze singla w zależności od wyniku – przyp. red.). Rywalizują w klasie łączonej 6-8. Rozpoczynały turniej z końca stawki, a zdołały dojść do finału i pokonać parę z Niemiec.

Wspomniałeś o podziale zawodników na grupy. Klasyfikacja sportowców z niepełnosprawnościami często budzi kontrowersje. Uważasz, że podział na grupy w tenisie stołowym jest sprawiedliwy?

– Według niektórych, pewne niesprawiedliwości zawsze będą się pojawiać: łatwo można znaleźć osoby, które wyróżniają się na tle reszty i mogłyby grać o klasę wyżej lub takie, które z racji na większy stopień niepełnosprawności powinno się zakwalifikować do niższej grupy. Takich sytuacji nie da się uniknąć. Akurat w tenisie stołowym według mnie zasady są dość czytelne i sprawiedliwe. Mamy 11 klas: 1-5 to zawodnicy na wózkach, 6-10 to zawodnicy grający na stojąco, a 11 klasa dotyczy osób z niepełnosprawnością intelektualną. Nie da się zawsze stworzyć klasy idealnej dla zawodnika, musiałoby być ich wtedy pewnie z 20 albo 30, a wtedy byłyby za małe, by w ich obrębie rozgrywać zawody.

Patryk Chojnowski jest indywidualnym mistrzem Polski, Natalia Partyka ma tytuł wicemistrzyni kraju wśród pełnosprawnych. Należą do krajowej czołówki. Jednocześnie obydwoje wciąż rywalizują na zawodach z osobami z niepełnosprawnością – ostatnio dzięki złotym medalom ME zakwalifikowali się na igrzyska paraolimpijskie w Tokio. Wiele osób pyta: Czemu wciąż to robią? Wyłącznie dla profitów i olimpijskich medali?

– Jeżeli są zakwalifikowani do danej grupy, to mają pełne prawo rywalizować, osiągać sukcesy i naturalnie czerpać z tego zyski. Dlaczego nie? Trzeba pamiętać o tym, że Natalia zaczynała swoją karierę właśnie od sportu niepełnosprawnych. Wraz z Patrykiem zdobywając kolejne tytuły mają okazję do pokazania się na arenie międzynarodowej. W innych reprezentacjach osób z niepełnosprawnościami także jest wielu zawodników, którzy na co dzień rywalizują z pełnosprawnymi. Natalia Partyka i Patryk Chojnowski są w Polsce motorami napędowymi tenisa stołowego osób niepełnosprawnych, naszą wizytówką na świecie i inspiracją dla wielu osób.

Rozmawiał
DOMINIK MAZUR

Więcej w aktualnym wydaniu "Słowa Sportowego".

Brąz sióstr...

Anna i Katarzyna Węgrzyn (AZS UE Wrocław) zdobyły brązowy medal w grze podwójnej na mistrzostwach świata juniorów w Bangkoku. Dokonały tego jako pierwszy polski debel w historii.

Srebra sióstr Węgrzyn

W sobotę srebrny medal Katarzyny w turnieju U-21, w niedzielę drugie miejsce w seniorskim deblu wraz z siostrą Anną. Bliźniaczki Węgrzyn zawojowały Mińsk podczas Belarus Open, osiągając największy sukces w seniorskiej karierze reprezentacyjnej.

Ważna wygrana...

Zwycięstwo 3:1 nad GLKS-em Nadarzyn nie przyszło łatwo zawodniczkom AZS UE Wrocław. Stoczyły cztery bardzo wyrównane pojedynki – dwa z nich wygrała Natalia Bajor.

Siostry ze złota

Wychowały się niedaleko Złotego Stoku, więc nie dziwi jaki kruszec przyciągają. Mistrzynie Europy w tenisie stołowym, które podchodzą do sportu jak do życiowej przygody.

Używamy plików cookie na naszej stronie do personalizowania treści i reklam, analizowania ruchu na stronie, zapewniania funkcji mediów społecznościowych oraz udostępniania informacji naszym partnerom o sposobie w jakim korzystasz z naszej strony. Sposób przechowywania cookie możesz zmienić w ustawieniach przeglądarki.

Przeczytaj naszą Politykę prywatności oraz informacje RODO.

Zamknij