Zwycięstwo Śląska w LOTTO Ekstraklasie

Maciej Piasecki, poniedziałek, 30 października 2017

Dwukrotnie Marcin Robak i raz Arkadiusz Piech. Gole tych zawodników sprawiły, że Śląsk po słabszych meczach znów mógł zapisać trzy punkty na swoim koncie. Wrocławianom pomogli jednak sami piłkarze Pogoni Szczecin, którzy nie potrafili wykorzystywać świetnych okazji, a w obronie popełniali szkolne błędy.

avatar
Arkadiusz Piech ustalił wynik spotkania z Pogonią Szczecin (fot. K. Ziółkowski)

Porażka 1:4 w Płocku, dwa gole Bilińskiego dla Wisły, czerwona kartka Tarasovsa, i błędy wołające o pomstę do nieba. Wszystko to sprawiło, że wyjazdowa niemoc Śląska trwa w najgorsze, a humory po takim spotkaniu mogły być tylko jedne. – Spotkanie było przykładem, jak można sobie skomplikować mecz i oddać punkty przeciwnikom już po pierwszej połowie – mówił w poniedziałek trener Śląska, Jan Urban. – Nie jest problemem to, że Tarasovs zobaczył czerwoną kartkę i Wisła zdobyła bramkę z rzutu karnego, bo takie sytuacje po prostu się zdarzają. Naszym problemem było zachowanie drużyny po stracie gola. Powinniśmy zupełnie inaczej zareagować. Stąd zmiany w drugiej połowie i korekta ustawienia. Graliśmy głębiej i czekaliśmy na rywali na własnej połówce. Po bramce dalej próbowaliśmy odrabiać straty, ale Wisła nas kontrowała. Zdarzają się takie spotkania, ale z naszej strony zrobiliśmy prezent przeciwnikom. Dobrze, że po wtopie w Płocku najbliższy mecz miał się odbyć we Wrocławiu, gdzie gospodarze radzą sobie w tym sezonie przynajmniej dobrze. Doznali tylko jednej porażki, a przed nimi był pojedynek z najsłabszym zespołem, Pogonią Szczecin. – Rzeczywiście jest tak, że po takim meczu najlepszą receptą jest zagrać jak najszybciej kolejne spotkanie – przekonywał trener Urban. – Tak jest tym razem i cieszymy się z tego. Zawodnicy chcą się szybko zrewanżować. Mamy problem z ustawieniem linii defensywy, bo większość kontuzjowanych i zawieszonych piłkarzy to właśnie obrońcy. Pojawia się kłopot, bo mamy w drużynie dwunastu zawodników plus naszą młodzież. Nie mamy za szerokiej kadry, nie ma wielu zmienników. Kontuzje Kokoszki, Dankowskiego, Jovicia, a teraz zawieszenie Tarasovsa to dla nas problem. Jović nie trenuje z zespołem i będziemy musieli jeszcze dość długo poczekać, zanim dojdzie do pełnej formy fizycznej. Problemem jest też nieskuteczność Arkadiusza Piecha, który po Marcinie Robaku miał być najbardziej bramkostrzelnym zawodnikiem w talii Urbana. – Arek pracuje bardzo mocno, zostawia mnóstwo zdrowia na boisku. Musi sobie jednak poradzić z finalizowaniem sytuacji, do których dochodzi. A to nie jest łatwe do wypracowania na treningu, ćwiczymy to, ale trzeba sobie poradzić w meczu, by się przełamać.

RAFAŁ STEFANIAK 

Więcej w najnowszym numerze "Słowa Sportowego".


źródło: własne


Proste pytanie: 1 + 4 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.